To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Nasze Miśki - Galant Sport Edition '98 A/T

Hugo - 04-06-2011, 12:00

wilk88 napisał/a:
A ten Motip to jakiś zwykły lakier, czy specjalny do malowania silnika?
Zwykły.
nerus - 04-06-2011, 17:51

Hugo napisał/a:
wilk88 napisał/a:
A ten Motip to jakiś zwykły lakier, czy specjalny do malowania silnika?
Zwykły.


lepsze i trwałe byłoby polakierować proszkowo,tym co masz teraz możesz się długo nie pocieszyć

Hugo - 04-06-2011, 19:38

nerus3 napisał/a:
lepsze i trwałe byłoby polakierować proszkowo,tym co masz teraz możesz się długo nie pocieszyć
Spoko, spoko, nawet zaciski lakieruje zwykłym lakierem i nigdy nic się nie odparza, ani nie odpada.
nerus - 04-06-2011, 20:04

zwykły lakier w sprayu na zaciski?
i bardziej mi chodzi o wytrzymałość mechaniczna niż termiczną,a wiadomo,że lakiery w sprayu są mniej odporne

Hugo - 05-06-2011, 07:16

nerus3 napisał/a:
zwykły lakier w sprayu na zaciski?
Nie w spray-u. Zwykły, ale na pędzel (to nie musi być pomalowane idealnie, a do lakierowania spray-em byłoby dużo oklejania).
nerus3 napisał/a:
i bardziej mi chodzi o wytrzymałość mechaniczna
Nie ma problemu, w normalnym samochodzie nie odkręcasz co chwilę zacisków, więc nie poodbijasz farby, w Galu odkrecam je co chwilę i jak gdzieś uderzę to jest odprysk, ale nie ma tragedii.

P.S. Wczoraj odebrałem i zamontowałem zaciski hamulcowe. Więc tak: Miały być dorobione nowe prowadnice, ale majster zakładał, że przywioze mu (nie wiem czemu) zaciski o takiej budowie jak np. w Toyotach lub audi 80, tzn. gdzie prowadnica jest na stałe w jarzmie, a zacisk przykręca się do niej za pomocą śrub (bardziej wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Jak zobaczył zaciski od Gala stwierdził, że dorobi mosiężnie (albo miedziane) tulejki w jarzma i do nich dopasuje średnicę prowadnic. I tak zrobił. Ponadto tarcze hamulcowe oczywiście były zwichrowane :evil: Mówił, że obie równo i delikatnie, przetoczył je. Prowadnice do otworów w jarzmach nie są idealnie spasowane, jest lekki luz. Wszystko pomontowałem i jazda. Nie ma żadnych stuków, zgrzytów, trzasków, trzeszczenia podczas krecenia kierownicą na postoju z wciśniętym hamulcem :mrgreen: , czyli mioja diagnoza, że to luzy na prowadnicach zacisków powodują od początku była trafna. Jadąc po nierównej drodze nic nie dzwoni, nie stuka, nie wali, nie słychać w ogóle pracy przedniego zawieszenia :mrgreen: Tarcze nie biją, tak powinno hamować normalne auto... Po dłuższej jeździe niestety prawa tarcza jest bardziej gorąca niż lewa, ale pewnie wszystko się jeszcze ułoży, w końcu klocki muszą się ułożyć do przetoczonych tarcz. Mam tylko 2 pytania: czy to normalne, że po krótkiej jeździe po mieście (kilka hamowań) tarcze są tak gorące, że ślina się na nich gotuje? Możecie sprawdzić u siebie? I pytanie drugie: Czym najlepiej nasmarować prowadnice zważywszy, że teraz tulejki są z mosiądzu lub miedzi? Żeby się to nie zapiekło? Na razie użyłem pasty miedzianej, ale majster nie polecał...

Andrew - 05-06-2011, 08:46

Hugo napisał/a:
czy to normalne, że po krótkiej jeździe po mieście (kilka hamowań) tarcze są tak gorące, że ślina się na nich gotuje?
Tak normalne.
nerus - 05-06-2011, 09:09

Hugo napisał/a:
Na razie użyłem pasty miedzianej, ale majster nie polecał...

a dlaczego nie poleca,wyjaśnił Ci to :?:
ja zawsze używam smaru miedzianego http://sklep.intermotors....40C-1150C-.html
i powinno sie go dać naprawdę niewiele,cienka warstwa na samych prowadnicach,bo smar miedziowy nie słuzy do smarowania elementow tracych, nie zwieksza on poslizgu, a słuzy do zabezpieczania elementow pracujacych w wysokiej temperaturze np srub, gwintow etc.

Hugo napisał/a:
Nie w spray-u. Zwykły, ale na pędzel

to to ja rozumiem :wink: i pewnie hammerite,bo nie ma lepszego lakieru na zaciski :mrgreen:

robertdg - 05-06-2011, 09:12

Hugo napisał/a:
nerus3 napisał/a:
i bardziej mi chodzi o wytrzymałość mechaniczna
Nie ma problemu, w normalnym samochodzie nie odkręcasz co chwilę zacisków, więc nie poodbijasz farby, w Galu odkrecam je co chwilę i jak gdzieś uderzę to jest odprysk, ale nie ma tragedii.
A nie pomyślałes o zawirowaniach jakie powstają pomiędzy felga i zaciskiem w czasie jazdy, wiesz jaka to piaskarka :D


Hugo napisał/a:
Czym najlepiej nasmarować prowadnice zważywszy, że teraz tulejki są z mosiądzu lub miedzi? Żeby się to nie zapiekło? Na razie użyłem pasty miedzianej, ale majster nie polecał...
Pasta montażowa do hamulcy :P
Hugo - 05-06-2011, 09:52

andrew84 napisał/a:
Tak normalne.
To dobrze, bo wiecie teraz mam schizy po tej przeróbce prowadnic.
nerus3 napisał/a:
a dlaczego nie poleca,wyjaśnił Ci to
No właśnie nie dopytałem. Może mówił to pod katem wstawionych miedzianych tulei? Nie wiem.
robertdg napisał/a:
A nie pomyślałes o zawirowaniach jakie powstają pomiędzy felga i zaciskiem w czasie jazdy, wiesz jaka to piaskarka
Nie pomyślałem, ale nigdy nie rzuciły mi się w oczy żadne odpryski po kamieniach.
robertdg napisał/a:
Pasta montażowa do hamulcy
Dla spokoju psychicznego podczas wymiany wahaczy dolnych prostych jeszcze raz odkręce prowadnice i użyję tego smaru. Wczoraj było za późno żebym go gdziekolwiek kupił.
Hugo - 05-06-2011, 22:42

Zrobiłem dzisiaj 300 km spokojnym stylem. Nic nie bije, nie drży, nie stuka, nie trzeszczy. Ja chcę mieć takie hamulce i przyjemność z jazdy tym autem już zawsze, wtedy może odzyskam w nie wiarę...
Krzyzak - 06-06-2011, 05:34

może kiedyś się spotkamy, to poprowadzisz mój nowy nabytek (kombi) - poprzedni właściciel zrobił hamulce niemal od podstaw; wszystko zostało wyczyszczone, nowe śruby, gumki, także tłoczki, gumeczki i oczywiście tarcze + klocki
to auto hamuje tak, że uczciwie powiem - nie jechałem nigdy tak dobrze hamującym Galantem

Hugo - 06-06-2011, 22:47

Ponawiam prośbę o sprawdzenie u siebie czy Wam też tak bąbli płyn wspomagania w zbiorniczku wyrównawczym. Filmik jest kilka postów wyżej.
Krzyzak - 07-06-2011, 05:45

Hugo napisał/a:
czy Wam też tak bąbli płyn wspomagania

u mnie nic nie bąbli

robertdg - 07-06-2011, 07:01

Jeżeli jest to przypalony lakier to jest to ciężka sprawa, trzeba by zacząć od usuwania na mokro, potem polerka, jednakże biorąc pod uwage fabryczny lakier to bardzo ryzykowne podejście.
Hugo - 07-06-2011, 07:20

Krzyzak napisał/a:
u mnie nic nie bąbli
To jaka moze być przyczyna? Układ wspomagania działa bez zarzutu.
robertdg napisał/a:
Jeżeli jest to przypalony lakier
W tym problem, że za nic nie wiem co to. Moze podjadę dzisiaj do jakiegoś lakiernika i zapytam co to i skad się mogło wziąć.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group