Lubelskie - Lubelskie OT VII
Andrew - 21-01-2013, 21:29
A u mnie nadal marznący deszcz. Właśnie z siłowni wróciłem i nie przestaje Jutro mam kontrolę z nadzoru budowlanego
Jaro1974 - 21-01-2013, 21:31
No to Andrzeju jutro zamiast miśka to łyżwy na nogi i do pracy
Andrew - 21-01-2013, 21:33
| Jaro1974 napisał/a: | No to Andrzeju jutro zamiast miśka to łyżwy na nogi i do pracy |
Heh musowo wozem gnać, bo na 9.00 przyjeżdżają chłopacy kontrolować
Jaro1974 - 21-01-2013, 21:34
No tak, jak mus to mus. A ja dziś Lublin po pracy obskoczyłem, później deczko poczytałem i teraz sobie tu siedzę
tomasek - 21-01-2013, 21:34
Jak dojadą po takim lodowisku
Jaro1974 - 21-01-2013, 21:36
Na łyżwach
Andrew - 21-01-2013, 21:41
| tomasek napisał/a: | Jak dojadą po takim lodowisku |
Niech to już od listopada się skończy
| Jaro1974 napisał/a: | | deczko poczytałem |
Ja dziś nic. Wczoraj lekko, przedwczoraj troszkę lepiej
Jaro1974 - 21-01-2013, 21:49
U mnie taka mała okazja się trafiła i trzeba było
Andrew - 21-01-2013, 21:56
Spadam na mecz Do jutra
Jaro1974 - 21-01-2013, 21:57
Do jutra
Seichan - 21-01-2013, 22:12
Dobranoc
Jaro1974 - 21-01-2013, 22:19
Dobranoc Renato
grzesiopol - 21-01-2013, 22:23
Dobry wieczór
| bastek napisał/a: | dziś mam urodziny córeczki tatusia i moje imieniny | to wszystkiego najlepszego dla Was i niech córa ci zaśpiewa jakąś piosenkę od nas w ramach prezentu
| bastek napisał/a: | | że nie hamowałem prawie wogóle, a jeśli już to silnikiem.... | a propos hamowania silnikiem poniżej gdzieś usłyszane:
Jedzie kobieta (kieruje) z mężem samochodem w czasie ślizgawicy, nagle przypomina sobie, że na kursie mówili coś o hamowaniu silnikiem i mówi do męża. Mężu gdzie u nas jest hamulec do hamowania silnikiem bo chciałam zahamować.
Odnośnie dzisiejszej jazdy się wypowiem - mam dość, łącznie zrobiłem coś koło 40 km m.in. po centrum lublina i to większą cześć km w popołudniowym szczycie, normalnie katorga, wszędzie korki, trzeba stać lub sie wciskać, na światłach stoi sie po kilka zmian, ślisko jak diabli, świeży śnieg przykrywa to co przymarzło, problem z hamowaniem ale jeszcze większy z ruszaniem. Oprócz tego za każdym razem po chwilowym postoju skrobanie szyb, w czasie jazdy nie lepiej od razu zamarza. I to chyba u wszystkich. Wachy skotłowałem jakbym przejechał 100 km. Takie wrażenia z dzisiejszego dnia.
Ale nie narzekam wbrew pozorom zima da sie lubić, kiedyś jeździło się na oponach wielosezonowych, bez abs i było dobrze.
Zima ma jedną zaletę można sobie poćwiczyć trochę poślizgi i nie mówię tutaj o puszczaniu bączków ale o normalnym kontrolowanym poślizgu. Szkoda tylko, że nie mam napędu na tył Oj w lecie będzie mi tego brakować. Przydałby sie jakiś tor z nawierzchnia do poślizgów.
I jeszcze jedna historia też gdzieś usłyszana:
Kobieta zdaje egzamin na placu manewrowym, ruszanie na wzniesieniu, rusza z piskiem, samochód spada z rampy. Nagle wyskakuje z samochodu i krzyczy - mam jeszcze jedną próbę, proszę tylko o dobry samochód.
Jaro1974 - 21-01-2013, 22:26
Cześć Grzegorzu. To prawda warunki na drodze nie rozpieszczają ale idzie żyć
grzesiopol - 21-01-2013, 22:28
| Jaro1974 napisał/a: | ale idzie żyć | nawet powiedziałbym trzeba.
[ Dodano: 21-01-2013, 22:32 ]
Wracając do waszych dyskusji na temat jazdy w tych warunkach to tylko dodam, w niedalekiej przeszłości nie dość, że nie było abs, opon zimówek to i jeszcze stan dróg był o wiele gorszy, wszyscy pamiętamy drogę do warszawy, horror. Wielokrotnie jeździłem tą wąską dróżka i wielokrotnie widziałem wypadki (teraz jest tego mniej) i to pomimo tego, że było wtedy mniej samochodów.
|
|
|