Lubelskie - Lubelskie OT
Jaro1974 - 04-01-2011, 08:38
I ja szukałem auta dla siebie. Wcześniej jeździłem seatem ibizą pierwszej generacji (kwadratowa) więc nie było do duże auto na czteroosobową rodzinę z małym dzieckiem. Pierwszą opcją którą rozważałem był seat toledo II. Kasa była więc szukałem. Ale traf chciał że trafił mi się niespodziewany wydatek i musiałem uszczuplić budżet. No i pewnego dnia ( 2.11.2007) kupiłem sobie anonse i oczywiście w pierwszej kolejności seat ale że nic nie było więc zacząłem szukać czegoś innego. I w ten oto sposób trafiłem do działu "mitsubishi" i oczywiście zwróciłem uwagę na cari. Oczywiście wykonałem telefon do gościa i pojechałem obejrzeć. I skończyło się tym że wróciłem na dwa samochody.
winnipool - 04-01-2011, 09:14
U mnie przygoda z mitsubishi zaczęła się jakoś w 2001 roku od lancera z 1991 4G15, który dzielnie służył do 2009 roku. Jako, że rodzinka się powiększyła powstało zapotrzebowanie na coś większego i tutaj wybór padł na galanta kombi. Oczywiście prawie cała rodzina usilnie próbowała namówić nas na zakup jakiegoś passata, ale wspólnie z Żoną stawiliśmy dzielny opór, nie ulegliśmy naciskom i tak oto galant zawitał w naszej rodzince.
Andrew - 04-01-2011, 10:15
Heh syndrom volkswagena to chyba wszędzie występuje I co przez zakup miśków zaraziliście się marką
winnipool - 04-01-2011, 10:27
No ja się chyba zaraziłem. Wogóle myślę, że jak byśmy się nie zarazili to nie byłoby nas na tym forum.
Seichan - 04-01-2011, 10:30
Mitsu są jedyne i niepowtarzalne W okresie, kiedy kupywaliśmy pierwszy samochód, VW jeździło na pęczki (i nadal jeździ), a Mitsubishi naprawdę rzadko można było spotkać na ulicach. Teraz się to zmieniło, coraz częściej widuje się trzy diamenty, ale nie tak często jak VW. Na jakimkolwiek parkingu pod hipermarketem znajdzie się więcej VW niż na najliczniejszych spotach mitsu. A my nie chcieliśmy samochodu, który mają wszyscy. Chcieliśmy cos innego i wybór padł na mitsu:)
Oczywiście w 2004 r. były głosy ze strony rodziny o cenach części do japończyków, ale nie ugieliśmy się naciskom, podobnie jak Winnipool
Andrew - 04-01-2011, 10:44
Z tymi cenami też wypowiadają się tacy co nie mają w ogóle z japończykami styczności. Tak samo jak wujka na mazdę namówiłem, to wszyscy z jego rodziny mówili mu jakie to części do tego drogie i jakie to złomy. Przez ponad rok czasu po wymianach eksploatacyjnych wymienił filtr paliwa, to mu jeden powiedział:"ale pchasz w ten samochód"
Jaro1974 - 04-01-2011, 10:56
Ja ze strony rodziny żadnych nacisków co do wyboru marki to nie miałem zresztą tak bym temu nie uległ ( taki charakter ) A co do części i ich cen to nie jest aż tak źle.
Andrew - 04-01-2011, 10:58
Z częściami to trzeba wiedzieć gdzie kupować
Jaro1974 - 04-01-2011, 11:04
Dokładnie. Ale z dostępnością jak to niektórzy mówią też nie jest tak źle.
Andrew - 04-01-2011, 11:12
Są tacy co mają wszystko i jeszcze doradzą. Ja nie kupuję wcale teraz u siebie w sklepach tylko zamawiam albo u Malika albo w Allparts
[ Dodano: 04-01-2011, 11:13 ]
A wracając do marki ja się zaraziłem kupując gala e34 i od tamtej pory tylko mitsu. No miałem 2 letni przystanek w postaci renault safrane
Seichan - 04-01-2011, 11:50
U nas zaczęło się w 2004 od E32A, potem w 2009 kupiliśmy rekina (2,5 V6) i w 2010 FTO. Innych samochodów w tzw. międzyczasie nie kupowaliśmy, więc można powiedzieć, że od 2004 r. jesteśmy wierni marce
I oczywiście kolejne kiedyś tam, w bliżej nie określonej przyszłości, też będzie mitsubishi
Jaro1974 - 04-01-2011, 12:51
Z innej beczki :
http://www.youtube.com/watch?v=rJH4jzBMuOs
zbycho77 - 04-01-2011, 14:04
| Jaro1974 napisał/a: | | http://www.youtube.com/watch?v=rJH4jzBMuOs |
dobre
U mnie było to tak, jeździłem bardzo długo golfem II (też syndrom VW ), wszyscy dookoła mieli różne lepsze, gorsze furki, a ja śmigałem swoim golfem - zgazowany, gaźnikowy, duża pojemność silnika więc całkiem dynamiczny, w razie awarii bardzo prosty do roboty. W końcu na wiosnę 2009 coś mnie dopadło, że może by zmienić auto, tym bardziej że tata w końcu zmieniał swojego wieloletniego i wysłużonego Poloneza to i mnie zmotywowało. On kupił Skodę, a ja wiedziałem, że to musi być coś innego, w miarę oryginalnego ale jednak z dobrą dostępnością części - rozważałem kilka marek/modeli - wiedziałem że musi być coś większego od tego co miałem, aż w końcu wpadły mi w oko trzy diamenty - najlepszą opcją (z mojego i mojej dziewczyny punktu widzenia) była Carisma (Gal wówczas wydawał się trochę za duży) - po niecałym miesiącu poszukiwań już nią jeździłem. Dodam, że pół roku później szukaliśmy już Colta dla niej
Andrew - 04-01-2011, 14:36
zbycho77 no widzisz i wybór padł dobry na jedyną słuszną markę
zbycho77 - 04-01-2011, 14:45
No tak, tylko teraz pytanko: co może być następne za lat kilka. Rekiny już będą nieco stare..., a te amerykanckie Galanty trochę dziwne.
|
|
|