Nasze Miśki - Galant Sport Edition '98 A/T
Hugo - 28-07-2011, 23:25
We wtorek wymienione uszczelniacze zaworowe (dzięki raz jeszcze KaWu za pożyczenie przyrządu do ściskania spreżyn zaworowych). Jutro Ci go odeślę. Nie obyło się bez nerwów (chyba znów pobiłem rekord ilości przekleństw jakie można wypowiedzieć jednego popołudnia ), ale dałem radę. Problemy stwarzało dojście do zaworów ssących i jakby tego było mało właśnie na nich zabezpieczenia trzonków nie chciały się odbezpieczyć (musiałem opukiwać młotkiem kilkakrotnie). Stare uszczelniacze miały dosłownie jeszcze raz taki duży otwór na trzonek zaworu jak nowe Do nabijania nowych uszczelniaczy idealnie pasuje zwykła nasadka 10 mm, ale jest za krótka, więc na nią nakładałem rurkową "dziesiątkę" i dwa delikatne puknięcia młotkiem załatwiały sprawę. Po demontażu wałków z dźwigienkami popychacze wydechowe i ssące kładłem do osobnych pudełek wypełnionych olejem napędowym. Wszystko dlatego, że popychacze wydechowe mam nowe i nie chciałem ich pomieszać. ON miało nie dopuścić do zapowietrzenia się popychaczy. Pudełka były różne i będąc zajęty wymianą uszczelniaczy nie zauważyłem, że pudełko z popychaczami ssącymi rozpuściło się , a one leżały kilka godzin w pełnym słońcu. Niestety pod koniec się spieszyłem z pewnych powodów i szybko pomontowałem wszystko, odpalam silnik, a on chodzi jak traktor No to się pośpieszyłem, zdjąłem pokrywę zaworów, zrobiłem mały eksperyment i udało się wyciągnąć popychacze bez całkowitego odkręcenia wałków z dźwigienkami, więc sporo mniej roboty, bo się to wszystko nie rozpiepsza... Okazało się, że wszystkie 8 szt. popychaczy ssących było kompletnie pustych i można było je bez żadnego wysiłku zduszać dwoma palcami, więc wylądowały w ON, płukanko i napompowanie. Nie są w najlepszej kondycji, pompować je należy bardzo szybko, wtedy są twarde jak skała. Okazało się również, że popychacze wydechowe, które cały czas leżały w ON były twarde jak kamień... Jeszcze nie odpalałem auta od wtorku, ale teraz powinno być OK.
Od wczoraj nie mogę się zebrać na wymianę płynu w układzie wspomagania, może dziś.
Jeszcze tydzień urlopu i do zrobienia pozostała wymiana tulei w tylnym zawieszeniu (jak na złość zmieliły mi sie zębatki w przekładni dużej szlifierki kątowej i nie mogę dostać części, wiec nie wiem jak odetnę śruby mimośrodowe) oraz wymiana łożyska koła prawy tył. Poza tym kielichy jeszcze chciałem ogarnąć w czasie urlopu...
Krzyzak - 29-07-2011, 05:31
| Hugo napisał/a: | | Jutro Ci go odeślę. |
a do mnie cosik wysłałeś? - może tak bym był adresatem tego toola i to ja bym go KW odesłał?
Hugo - 29-07-2011, 08:40
| Krzyzak napisał/a: | | a do mnie cosik wysłałeś? | Tak, we wtorek. | Krzyzak napisał/a: | | może tak bym był adresatem tego toola i to ja bym go KW odesłał? | Napisz do KaWu i spytaj czy możemy tak zrobić, masz szczęście, bo dzisiaj chciałem do niego wysyłać.
Saqu - 29-07-2011, 11:57
Hugo, jak wymieniasz tuleje w galu, to nie myślałeś żeby wsadzić poliuretany? zawsze to miałbyś spokój na dłużej
Hugo - 29-07-2011, 17:15
| Saqu napisał/a: | | Hugo, jak wymieniasz tuleje w galu, to nie myślałeś żeby wsadzić poliuretany? | A jakie wsadzam?
P.S. Płyn w układzie wspomagania wymieniony. Wszystko robiłem raczej prawidłowo, ale weszło mi tylko max. 600 ml płynu. Wszystko jest OK? Poza tym stary płyn był dużo ciemniejszy od nowego i pływało w nim trochę bardzo małych opiłków. Skąd mogły się wziąć? Pompa wspomagania się kończy? Czy mogą pochodzić z maglownicy?
robertdg - 29-07-2011, 17:33
Z pompy wspomy, było dokładniej przepłukać układ.
Saqu - 29-07-2011, 20:08
| Cytat: | A jakie wsadzam?
|
nie doczytałem to pytałem
deejay - 29-07-2011, 21:28
| Hugo napisał/a: | | Okazało się, że wszystkie 8 szt. popychaczy ssących było kompletnie pustych i można było je bez żadnego wysiłku zduszać dwoma palcami, więc wylądowały w ON, płukanko i napompowanie. Nie są w najlepszej kondycji, pompować je należy bardzo szybko, wtedy są twarde jak skała. Okazało się również, że popychacze wydechowe, które cały czas leżały w ON były twarde jak kamień... Jeszcze nie odpalałem auta od wtorku, ale teraz powinno być OK. |
wystarczy odpalić auto i przytrzymać kilka minutek na ok 3000obr/min i same sie uzupełnią , tak sie robi prawie za kazdym razem z nowymi popychaczami , nie wazne czy to jest Mitsu, Renault czy inna marka z wyjatkiem jest Opel 1.6 SOHC ....
KaWu - 30-07-2011, 11:19
| Hugo napisał/a: | | We wtorek wymienione uszczelniacze zaworowe (dzięki raz jeszcze KaWu za pożyczenie przyrządu do ściskania spreżyn zaworowych). Jutro Ci go odeślę. |
Nie ma za co-pusc go dalej
| deejay napisał/a: | | wystarczy odpalić auto i przytrzymać kilka minutek na ok 3000obr/min i same sie uzupełnią , |
Dokładnie. Po wymianie zapalisz to bede pewnie glosne jeszcze.
Powoli deptaj gaz do 3k obr potrzymaj z 5 sek. i pozniej powoli odpusc.
Poczekaj 10 sej i ponownie tak samo.
Zrob tak z kilkanascie razy i bedzie kompletna cisza.
Hugo - 30-07-2011, 19:00
| deejay napisał/a: | | wystarczy odpalić auto i przytrzymać kilka minutek na ok 3000obr/min i same sie uzupełnią | Chyba by to nie zadziałało. powiem Wam całą prawdę. Śpieszyłem sie, ponieważ byłem umówiony z dziewczyną mojego brata, że pojedziemy oglądać dla niej auto, wiec z tak klekoczącymi popychaczami pojechałem do Wrześni (250 km w obie strony). Kupiliśmy śliczne i zadbane CA0 1.3 w wersji GLXi z 1994 roku (elektryczne i podgrzewane lusterka, centralny zamek, wspomaganie i welurek). Połowa trasy to autostrada z prędkością 130 km/h i więcej. I co? I nic. Po przyjeździe do Wrześni popychacze jak klepały tak klepią. Miałem to w głębokim poważaniu , choć dziwiło mnie, że sie nie napełniły. Byłem pewien, że po powrocie do domu będzie już cisza i... guzik! To samo. Auto stało od wtorku do piatku nie odpalane, w miedzyczasie napompowałem popychacze ropą jak wyżej pisałem. Odpaliłem-cisza, po kilku sekundach zaczęły klepać jak porąbane. I tak klepią do dzisiaj. Wczoraj zamówiłem nowe 8 szt. popychaczy, bo moja psychika dłużej nie zniesie tego dźwięku. Mam nadzieję, że wreszcie zapomnę o dźwieku popychaczy... Jak myślicie dlaczego się nie napełniły po odbyciu takiej trasy z dużymi prędkościami?
P.S. Dzisiaj polakierowałem na czarno obudowę kolumny kierowniczej i ramiona wycieraczek w czarny połysk.
Krzyzak - 31-07-2011, 13:17
| Hugo napisał/a: | | Jak myślicie dlaczego się nie napełniły po odbyciu takiej trasy z dużymi prędkościami? |
jeszcze napisz jaki masz olej?
skoro było cicho na ON, to znaczy, że początkowo trzymały ciśnienie (miałem to samo)
ale potem olej ich odpowiednio nie napełnił
radzę dobrze przedmuchać kanaliki olejowe w wałkach w głowicy - nie pamiętam, czy w 4G63 osadza się je w krzywkach (tak jest w 6A13) czy inaczej, ale generalnie trzeba wymoczyć cały układ napełniania w ropie i przedmuchać sprężonym powietrzem
jak to nie pomoże, to ciśnienie oleju do sprawdzenia
Hugo - 31-07-2011, 14:06
| Krzyzak napisał/a: | | jeszcze napisz jaki masz olej? | Valvoline Maxlife 5W 40. | Krzyzak napisał/a: | | czy w 4G63 osadza się je w krzywkach | Tak. Kanały olejowe płukałem dokładnie kilka miesięcy wstecz. | Krzyzak napisał/a: | | to ciśnienie oleju do sprawdzenia | Nie strasz mnie. Co się mogło nagle stać z ciśnieniem oleju? Nie ma takiej opcji że zniszczyłem popychacze jadąc na zapowietrzonych?
Krzyzak - 31-07-2011, 19:33
| Hugo napisał/a: | | Nie ma takiej opcji że zniszczyłem popychacze jadąc na zapowietrzonych? |
oczywiście, ale wtedy na ON też by stukały
widziałem już takie, gdzie odpadło zabezpieczenie głowicy popychacza - zostało w krzywce
a ciśnienie - trudno powiedzieć... kiedyś metzgerowi nagle na drodze padła pompa oleju - do dziś nie wiadomo dlaczego
nagle wszystko zaczęło klepać, potem trzeba było pół silnika zmieniać a na koniec okazało się, że panewki drugiej korby zeszlifowały się na żyletki...
Hugo - 31-07-2011, 19:41
| Krzyzak napisał/a: | | widziałem już takie, gdzie odpadło zabezpieczenie głowicy popychacza - zostało w krzywce | Ten pasek pośrodku popychacza? Wszystkie są na miejscu. | Krzyzak napisał/a: | | nagle wszystko zaczęło klepać | mocno mnie straszysz... Na razie słyszę tylko popychacze. | Krzyzak napisał/a: | | panewki drugiej korby zeszlifowały się na żyletki... | To musiało walić...
| Krzyzak napisał/a: | | oczywiście, ale wtedy na ON też by stukały | Zaczęły stukać po kilku sekundach, więc można powiedzieć, że ON niewiele pomogło. Kurcze już teraz jazda tym autem nie sprawia mi praktycznie żadnej przyjemności, a Ty mnie jeszcze straszysz, że mi silnik padnie... No wiesz...
P.S. 1. Oleju na bagnecie mam 2 mm powyżej minimum, ale to chyba nie ma znaczenia. Zamówiłem 1 litr na dolewkę, czekam na przesyłkę.
P.S. 2 Jeszcze tydzień urlopu, nudzę sie strasznie, jutro jadę po taśmę dekarską Soudal i wygłuszam wszystkie cztery drzwi. Chyba najwygodniej będzie sie pracowało z taśmą o szerokości 15 cm, ile będzie mi potrzebne na cztery drzwi? Oczywiście najpierw zostanie oklejona zewnętrzna połać drzwi od środka, a następnie zaklejone otwory konstrukcyjne w drzwiach.
Krzyzak - 31-07-2011, 19:51
tak - ten z zagnieceniami
| Hugo napisał/a: | | To musiało walić |
wrecz przeciwnie - silnik tylko gasł po rozgrzaniu... długo zajęło by do tego dojść
|
|
|