To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Nasze Miśki - Galant Sport Edition '98 A/T

stary alfer - 13-09-2011, 07:16

Hugo napisał/a:
Ta ilość kilometrów po drogach gruntowych jest już nieporównywalnie mniejsza, bo dostałem w pracy służbowe T4.


To ja już nie wiem ;)

robertdg - 13-09-2011, 07:20

Różnice w cenie jaką przeznaczył na części pozwoliłaby mu na wybudowanie własnej drogi oczywiście za zgodą nadleśnictwa, z drugiej strony mi byłoby żal targać takie auto po takich wertepach, normalnie na drogach asfaltowych jak się trafi na jakieś remonty drogowe, przy niskim zawiasie i dość długim aucie to nie sposób aby zjeżdzając na wyfrezowany asfalt zaczepić podwoziem. Ja do swojego domu także mógłbym wybrać drogę dojazdu która podobnie brzmi, czyli wertep na wertepie, ale po przejeździe tą drogą zapewne pogubiłbym wszelakie osłony i nadkola oraz powyrywał z podwozia łapki i przewody paliwowe/hydrauliczne, nie wspominając o tym, że w zimie ciężko tamtędy przejechać autem na wysokim zawiasie, jedynie 4x4 daje rade na tej drodze.
Hugo - 13-09-2011, 07:32

Ja też niestety nie. Myślę, ze rozwiazanie jest jedno. Trzeba wolniej jeździć po gruntowych drogach... Dzisiaj wymiana drążka kierowniczego lewego, dokładna kontrola łączników stabilizatora i sprawdzenie ewentualnych luzów na przekładni kierowniczej.
deejay chętnie bym sie do Ciebie przejechał, kiedyś z ojcem i braćmi często jeździlismy na Śląsk w celu kupna maszyn rolniczych (zawsze były tam tańsze, niestety przeważnie zajechane) i mam ogromny sentyment do tych stron Polski, ale ostatnio nie ma czasu na nic.

m6riano - 13-09-2011, 18:28

Hugo napisał/a:
Trzeba wolniej jeździć po gruntowych drogach...

Na takie drogi to tylko poldek....i można mknąć 6dyszek...;-)

Hugo - 13-09-2011, 21:23

m6riano napisał/a:
Na takie drogi to tylko poldek....i można mknąć 6dyszek...;-)
Miałem już takie myśli żeby kupić jakiegoś grata na dojazdy do pracy, a Galem jeździć w weekendy i świeta, ale nie stać mnie na utrzymanie 2 aut.

Dzisiaj na spokojnie zdiagnozowałem przód: lewy drążek kierowniczy TRW, przebieg coś koło 15 000 km totalny złom, ogromny luz na "jabłku". Lewy łącznik stabilizatora w miarę (brak luzów, ale sworznie obracają się bez oporów), prawy łącznik złom, ogromne luzy na sworzniach. Przebieg niewiele większy. Zastanawia mnie padaka tych elementów z dnia na dzień, a nawet w jednej chwili. Ktoś się orientuje czy w/w producenci wstawiają plastikowe miseczki w gniazda sworzni, które mogły pęknąć?

Krzyzak - 14-09-2011, 05:19

chyba CTR ma teflon w sworzniu
ale jeśli masz na myśli drążki i te tzw. jabłka, to tu każdy producent daje teflon (każdy, z którym się spotkałem)

Fragu - 14-09-2011, 05:58

Hugo napisał/a:
ale nie stać mnie na utrzymanie 2 aut


Za to co włożyłeś w zawieche byś miał poldka wraz z OC na rok :P

Hugo - 14-09-2011, 06:47

Krzyzak napisał/a:
ale jeśli masz na myśli drążki i te tzw. jabłka, to tu każdy producent daje teflon (każdy, z którym się spotkałem)
To napewno pękł podczas szybkiej jazdy po dziurach.
Krzyzak napisał/a:
chyba CTR ma teflon w sworzniu
Tak wyglada, bo miseczka z zewnątrz jest plastikowa.
mkm - 14-09-2011, 12:02

Hugo, może problemy ze zbyt szybko zużywającym się zawieszeniem to tylko efekt i trzeba poszukać przyczyny gdzie indziej?
Ja bym sprawdził ET felg na początek (może zbyt małe?), a w drugiej kolejności ściągnął punkty pomiarowe nadwozia i go pomierzył.
Jeżeli auto miało przygodę, która nie została dokładnie usunięta i punkty się rozjechały to nie ma szans, żeby elementy zawieszenia wytrzymywały długo - chwilę jest sztywno, a potem naprężenia wygrywają :wink:

Andrew - 14-09-2011, 12:42

mkm masz rację z tym co piszesz. Ja swojego gala użytkuję w naprawdę różnych warunkach, a w zawieszeniu przez 2 lata wymieniłem drążek kierowniczy, 2 łączniki z tyłu, wahacze górne (jeden miał luz, drugi profilaktycznie) i amory z przodu. Przejechałem lekko ponad 40kkm :wink:
Owczar - 14-09-2011, 17:48

Hugo napisał/a:
To napewno pękł podczas szybkiej jazdy po dziurach.


A kto jeździ galem szybko po dziurach? ;> Może w tym tkwi problem?

Wszyc - 14-09-2011, 19:40

Cytat:
A kto jeździ galem szybko po dziurach? ;> Może w tym tkwi problem?


Ja :P regularnie leśnymi duktami po polach itp. z prędkościami do 70km/h jak jeździliśmy na grilla :) i nigdy nic nie stukało ale trzeba brać poprawkę że na mam 14stki i kapeć o profilu 80 więc swoje tłumi :P

Ale często zdarzało mi się dobić zawieszenie w sensie że skok amortyzatora się skończył i było wyraźne łup :P

Andrew - 14-09-2011, 19:41

Wszyc napisał/a:
mam 14stki i kapeć o profilu 80 więc swoje tłumi :P

A ja 15/205/60 i też swoje pomaga :twisted:

Wszyc - 14-09-2011, 19:48

Ale mamy lepszych agentów w swoim gronie :) którzy nawet poliuretanów nie mają normalne seryjne zawieszenie z tego co wiem :P





I z bólem ale galantowski multilink sobie radzi :) a E5 ma słabsze górne przednie wahacze od EA i wszystkie tylne wahacze ma słabsze :) no chyba że Michał z ojcem już jeżdżą na tych z EA :)

Jeżeli Hugo w jeszcze gorszych warunkach użytkuje Galanta to już polecam Kamaza :)

Hugo - 14-09-2011, 23:49

mkm napisał/a:
Ja bym sprawdził ET felg na początek
Felgi mają ET 38, fabrycznie 40, ponadto szerokość felgi 7,5 cala, fabrycznie 7 cali, więc nie tutaj jest problem. Niektórzy jeżdżą na 8 calowych 17-nastkach i jest OK.
mkm napisał/a:
w drugiej kolejności ściągnął punkty pomiarowe nadwozia i go pomierzył.
Tu też nie ma problemu.
mkm napisał/a:
Jeżeli auto miało przygodę, która nie została dokładnie usunięta i punkty się rozjechały to nie ma szans, żeby elementy zawieszenia wytrzymywały długo - chwilę jest sztywno, a potem naprężenia wygrywają
Jak już gdzieś pisałem przód jest całkowicie nietknięty, nawet nie był nigdy przerysowany. To samo boki auta. Była tylko jakaś stłuczka centralnie w tył (lakierowana była klapa i zderzak). poza tym jak robiłem konserwację to wszystko dokładnie obejrzałem i tylko blacha pod zderzakiem była lekko pofalowana. Poza tym nic. Wnęka na koło zapasowe, tylne błotniki, podłoga pod bagażnikiem, podłużnice nietkniete, więc tutaj nie ma problemu.
andrew84 napisał/a:
Ja swojego gala użytkuję w naprawdę różnych warunkach, a w zawieszeniu przez 2 lata wymieniłem drążek kierowniczy, 2 łączniki z tyłu, wahacze górne (jeden miał luz, drugi profilaktycznie) i amory z przodu. Przejechałem lekko ponad 40kkm
To jeszcze napisz na jakich felgach, na jakich oponach, po jakich drogach (gruntowe czy asfaltowe) i na jakim zawieszeniu? Ja na 17 calowych felgach, oponach 215/45 R17 (ostatnio 225/45 R 17), w ok. 40% "po gruncie" i na obniżonym zawieszeniu :wink: Przez 2 lata przejechałem 70 000 km.
Owczar napisał/a:
A kto jeździ galem szybko po dziurach? ;> Może w tym tkwi problem?
Jadąc szybciej nie czuć dziur. Może ja nie czuję, a zawieszenie owszem :wink: ale nie zawsze zapieprzałem, tylko przez pewien czas.
Wszyc napisał/a:
wszystkie tylne wahacze ma słabsze
Tak? A tylko dwoma się różni...
Wszyc napisał/a:
Jeżeli Hugo w jeszcze gorszych warunkach użytkuje Galanta to już polecam Kamaza
Tak wysoko jeszcze nie latałem :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group