Nasze Miśki - Mitsubishi Galant Avance 2,5 V6 '01 A/T
polaff - 23-02-2016, 05:13
Zmieniliśmy sierp młot na gwiazdki. Symbole się zmieniły ustrój nie. Dyktatura, nakazy, zakazy kontrola, biurokracja i układy.
Nie liczy się skład spalin tylko sprzedaż nowego produktu, który jest powtarzamy bo gospodarka ma się kręcić a społeczeństwo ma na to zarobić.
Bizi78 - 23-02-2016, 07:28
Za kilkanaście lat zarejestruje się jako zabytek i po problemie .
Krzyzak - 23-02-2016, 08:21
| Owczar napisał/a: | | spokojnie, nie urazisz mnie | wiem, za długo się znamy - gdybym podejrzewał, że to możesz inaczej odebrać to nic bym nie pisał
| Owczar napisał/a: | | na żywo prezentuje się naprawdę dobrze | ja tylko przypomniałem sobie to zdjęcie, gdzie stoi z Legendami i pierwsza myśl "kto te lampy w hondzie tak zaprojektował"...
dopiero kolejne, że to Lex i potem, że twój
| Owczar napisał/a: | | bardziej od EA podoba mi się E38 | tu jak wiesz możemy sobie podać rękę; już prawie zostałem kierownikiem takiego bmw - tylko najpierw spojrzałem na ceny części i spalanie
| Owczar napisał/a: | | Jak na auto, które w europie kosztowało tyle kasy | jak pewnie pamiętasz do chyba 2004 r wszystko co japońskie było dodatkowo obłożone 35% cłem - stąd pomysł na stworzenie fabryki w Europie wiele lat temu (chyba już nieistniejącej NedCar w Holandii) gdzie robili Carismę, Space Stara i 2 modele Volvo
| Bartekkita napisał/a: | | za parę lat użytkowanie takiego auta na codzień nie będzie już takie proste |
ja mam 25 letniego E32 i wciąż są dostępne części a niektóre na wyprzedażach osiągają wręcz śmieszne ceny - jak ostatnio kupiłem oryginalny pasek balansowy za 9zł a napinacze rozrządu, które jeszcze kilka-naście late temu kosztowały min. 50-80 zł można teraz kupić za 15-20 zł (za porządny sprzęt NTN na przykład)
Owczar - 23-02-2016, 10:33
| Krzyzak napisał/a: | ja tylko przypomniałem sobie to zdjęcie, gdzie stoi z Legendami i pierwsza myśl "kto te lampy w hondzie tak zaprojektował"...
dopiero kolejne, że to Lex i potem, że twój
|
To był chyba akurat lex Szymona, mój jest czarny i nie ma żadnej foty z legendami. Choć w czarnym te lampy nie wyglądają tak tragicznie- pasują do designu auta, które po prostu takie jest. W planach po galancie będzie auto z pazurem. Ale na długie trasy stawiam na komfort i ciszę. A tego galant niestety nie był w stanie zaoferować.
| Krzyzak napisał/a: | | jak pewnie pamiętasz do chyba 2004 r wszystko co japońskie było dodatkowo obłożone 35% cłem |
Dotyczyło to całej EU? Czy tylko PL? Mitsubishi nie miało łatwo się przebić. Ale zawiasy tylnej klapy, praktycznie brak wygłuszeń, nadkoli, osłony silnika, układ WN to już dość drastyczne posunięcia.
Części będą pewnie dostępne. Ale ciekawe jak będzie na przeglądach. A chore pomysły ograniczenia wjazdu do centrów miast? Przecież to nie chodzi o ekologię.
Krzyzak - 23-02-2016, 12:03
| Owczar napisał/a: | | Czy tylko PL? | nie pamiętam już...
| Owczar napisał/a: | | A chore pomysły ograniczenia wjazdu do centrów miast? | od czasu jak się wyniosłem na wieś to takie rzeczy unikają mojej uwadze
zresztą - po co się pchać do centrów miast? - co tam jest lepszego niż u mnie?
(ps. biznes też wyniosłem - nie dało się w Sopocie normalnie zaparkować i po 2 tygodniach już mnie nie było...)
Owczar - 23-02-2016, 12:12
Jeśli chodzi o cło, to mam wrażenie, że stawka dotyczyła głównie PL. W europie japońskie auta się sprzedawały. Choćby na przykładzie Lexusa LS, który w europie był sprzedawany cały czas, a w PL dopiero od 2004 roku.
Też się mam zamiar przenieść na przedmieścia, ale bardziej chodzi o trend i tendencje do chorych pomysłów uderzjąych w posiadaczy starych aut.
Hugo - 23-02-2016, 12:20
| Krzyzak napisał/a: | | co tam jest lepszego niż u mnie? | Nigdy nic nie było tam lepszego i nigdy nie będzie.
Bartekkita - 23-02-2016, 13:48
| Krzyzak napisał/a: | Bartekkita napisał/a:
za parę lat użytkowanie takiego auta na codzień nie będzie już takie proste
ja mam 25 letniego E32 i wciąż są dostępne części a niektóre na wyprzedażach osiągają wręcz śmieszne ceny - jak ostatnio kupiłem oryginalny pasek balansowy za 9zł a napinacze rozrządu, które jeszcze kilka-naście late temu kosztowały min. 50-80 zł można teraz kupić za 15-20 zł (za porządny sprzęt NTN na przykład) |
To naprawdę super Ja bardziej pisałem z punktu widzenia, że wahacze 555 do EA są już nie do dostania - w normalnej wygodnej sprzedaży(czytaj wklepuje na allegro czy motoneo), bo po każdym sklepie to mi się nie chce dzwonić i słuchać załóż Pan sobie chinola u mnie tylko X zł. To samo z jakością zamienników(przypadek Deejay, któremu uszczelniacz rozrządu NOK'a poleciał po kilku tysiącach zostawiając kałużę oleju). 25 latkiem ciężko się wybrać 2k km w Europę i cisnąć 200 przez DE, a potem wspinaczka na 2,5 m.n.p.m. w Alpach, bo jednak większa szansa, że coś się zepsuje niż w nowszym aucie(tak wiem, że mnóstwo nowych aut też na poboczu staje ). Jeszcze sam czy z kumplami to polecisz coś się zwali to trudno jest przygoda, ale nie wyobrażam sobie wystawiać rodziny na taki stres. I nie chce powiedzieć, że Galant jest do bani czy coś, bo dalej uwielbiam nim jeździć dużo bardziej niż Sonatą NF mamy, czy Saabem 93 dziewczyny, jednak one przez 2 lata potrzebowały 1-2 wymian eksploatacyjnych, bo po prostu są prawie 10 lat młodsze i mają ponad 150k km mniej. W tym samym czasie Galant potrzebował z 10. Sam podobnie jak Hugo chcę go zostawić na dłużej, ale już jako auto weekendowe do sprawiania frajdy, także powoli szykuje się do odkładania $ na następce.
Krzyzak - 23-02-2016, 14:51
| Bartekkita napisał/a: | | przypadek Deejay, któremu uszczelniacz rozrządu NOK'a poleciał po kilku tysiącach | u mnie też i to niejeden i w kilku miejscach, ale inny NOK już siedzi i daje radę przez 50 tys.
sam nie wiem od czego to zależy, ale w uszczelniaczach też jest wybór - są jakieś chlorokauczki, inne-kauczuki i jeszcze inne - a ponadto są uszczelniacze POS od Hyundaia i dają radę
BTW - jeszcze 10 lat temu się wybrałem E32 w trasę po Europie i problem się faktycznie pojawił - pompa wody zaczęła szwankować - tyle, że to był mój błąd, bo nie zmieniłem z rozrządem i po 10 tkm padła...
w tej chwili też widzę wady i zalety tych aut, ale nie widzę godnego następcy...
bo moje założenie jest takie, żeby był automat, xenony, skóry czarne z bajerami i klima - wiesz jak ciężko znaleźć coś co nie wygląda jak multipla i nie jest typowym dresem jak audi?
no i nie kosztuje 200 000 zł wzwyż...
mjsystem - 23-02-2016, 15:11
| Krzyzak napisał/a: | bo moje założenie jest takie, żeby był automat, xenony, skóry czarne z bajerami i klima - wiesz jak ciężko znaleźć coś co nie wygląda jak multipla i nie jest typowym dresem jak audi?
no i nie kosztuje 200 000 zł wzwyż... | Jakby nie te zenony, to znalazłbym Ci sporo atrakcyjnych propozycji
Hugo - 23-02-2016, 17:14
Bartekkita, sworznie wahaczy można regenerować niezależnie czy auto ma 3 czy 30 lat. Tuleje poliuretanowe zawsze mogą dorobić w Olkuszu, bo mają formy. Mój Gal ma 161 000 km i to widać, słychać i czuć. Zawieszenie bez oznak zużycia, a niedługo i tak będzie nowe. Mogę nim jechać w podróż dookoła świata, znam jego każdą część i zakamarek.
mjsystem - 23-02-2016, 17:24
| Cytat: | znam jego każdą część i zakamarek.
| Penetrator
Życzę Ci z całego serca, aby tak było.
Hugo - 23-02-2016, 17:59
Hehe, czasami trzeba trochę pogrzebać
Bartekkita - 23-02-2016, 18:03
| Hugo napisał/a: | | Mój Gal ma 161 000 km i to widać, słychać i czuć. |
Mój ma prawie 2 razy tyle i to też czuć Mimo to naprawdę nie mogę narzekać, padają bardzo normalne rzeczy, z którymi się liczyłem już jakiś czas. Jak patrzę po forum to ludzie dużo więcej części wymieniają ode mnie. Jednak zatęskniło mi się za autem, w którym wymieniam olej i leje paliwo, nic mi nie szumi, nie trzęsie, nie martwię się gdzie jeszcze zabezpieczyć przed rudą, jaka najgłupsza pierdoła mi padnie. A co do wahaczy nie wymieniałem jeszcze wahacza oryginalnego, a regeneracja Bóg wie jakich zamienników to IMO trochę bez sensu. Poza tym wiąże się to z kupowaniem 2 albo uziemieniem auta, na co też nie każdy może sobie pozwolić
mkm - 23-02-2016, 19:47
To, że dobre zamienniki się kończą to fakt - trzeba trzymać kciuki za nasze zarobki i pomału przerzucać się na ASO - pisze Wam to posiadacz miśków z początku lat 90-tych, który chce "cisnąć 200km/h przez kilka tysięcy kilometrów"
Niezaprzeczalnym faktem jest, że Galant nie jest autem "tanim do dojechania", bo może puścić z torbami, ale pomału staje się autem dla miłośników modelu.
Tak dzieję się praktycznie z każdym starym samochodem.
Nówka - brak zamienników - ASO chore ceny.
10latek - szeroki wybór zamienników w różnych cenach - ASO chore ceny.
15+ - samo najtańsze badziewie lub całkowity brak - ASO chore ceny
|
|
|