[97-04]Galant EAxA/W - [EAxx] Tarcze i klocki hamulcowe
polaff - 22-01-2012, 20:46
nie kumam o co chodzi na tym rysunku, ale rozumie że sugerujesz, że dwa tłoki i 26mm to rozsądne rozwiązanie.
deejay - 22-01-2012, 20:49
Na tej fotce pokazałem czego mamy sie pozbyc , aby te blaszki nie ocierały o tarcze hamulcową .
polaff - 22-01-2012, 20:52
reasumując.
Gwarantujecie, że jeśli założe tarcze 276/26 i zaciski z dwoma tłokami bicie nie wróci nawet przy moich przebiegach i zapędach do katowania auta?
Mówię tu o tym, że wytrzymałość tarcz znormalnieje.
deejay - 22-01-2012, 20:54
| polaff napisał/a: | | Gwarantujecie, że jeśli założe tarcze 276/26 i zaciski z dwoma tłokami bicie nie wróci nawet przy moich przebiegach i zapędach do katowania auta? |
Nikt ci tego nie zagwarantuje , nawet najlepsze tarcze mozna "załatwić" (ugotować)
Jesli chcesz hamowac wyczynowo , proponuje Brembo 6-cio tłoczkowe od Evo
polaff - 22-01-2012, 20:59
| deejay napisał/a: | | Jesli chcesz hamowac wyczynowo , proponuje Brembo 6-cio tłoczkowe od Evo |
nie!!!
ja chcę jeździć normalnie i nie panikować, że muszę lewy pedał wcisnąć.
pisałem już o tym, że w żadnym aucie nie pokrzywiłem tarcz po 10 kkm. Tego oczekuję. Dla mnie normalny przebieg tarczy to 120-150kkm.
czyli dwie do trzech wymian klocków.
deejay - 22-01-2012, 21:04
Osobiscie mam hamulce drugi lift , tez hamuje czasami ostro tarcze wymieniałem ok 7 m-c temu i zadnego bicia nie posiadam . Z hamulcami to temat rzeka... , wszystkiego nie potrafisz przewidziec , duzy wpływ maja uzyte materiały i technika jazdy .
mackbeth - 22-01-2012, 21:06
Ja zobaczę po kolejnych km, ale myślę że grubsze tarcze o wiele trudniej będzie zagotować. Po moich remontach u Bartka hamulce pięknie chodzą, a dodatkowo skrócił mi skok hamulca, i teraz już nie mam obaw, a dodam że ostatnio jeździłem po górkach w 5 osób i z bagażnikiem załadowanym po dach czeskim piwem i rumem i bagażami:) i jest bardzo OK nadal:)
polaff - 22-01-2012, 21:08
| mackbeth napisał/a: | | ostatnio jeździłem po górkach w 5 osób i z bagażnikiem załadowanym po dach czeskim piwem i rumem i bagażami:) i jest bardzo OK nadal:) |
oby tak się u mnie skończyło, JA sporo i szybko jeżdżę
Torp12 - 22-01-2012, 23:40
Polaff tak reasumujac:
1. Jesli chcesz zminimalizowac ryzyko pogiecia tarcz to zestaw z tarczami 26mm i pozadny montaz do tego.
2. Natomiast jesli jeszcze chcesz zmaksymalizowac sile hamowania wez dwutloczek, tylko pamietaj aby o niego dbac;)
koliber124 - 23-01-2012, 00:14
| tommyc1 napisał/a: | | A moim zdaniem, nie ma znaczenia co się założy, jeśli chodzi o te najstarsze komplety, czyli 256mm z jednotłoczkowym zaciskiem. Po prostu konstrukcja jest tego syfna do tego stopnia, że kazdą tarczę się zniszczy. Ja u siebie już miałem i tarcze tanie, miałem standardowego BOSCHA, miałem EBC Turbogroove a teraz jezdze na Brembo...wszystkie giąłem, żaden komplet nie dożył wytarcia-musiałem wymieniać ze wzgledu na zwichrowania. Aktualnie moje Brembo też już pogięte, biją jak cholera. W związku z tym mam plan kupić teraz jakieś najzwyklejsze tarcze do 100zł za sztukę. Nie widzę sensu przepłacać, nie widziałem różnicy-każdy zestaw wystarcza na max 15-20tys i zaczyna bić. |
wychodzi na to że taka przypadłość dla tych aut. Zaś z drugiej strony co ma całe autko do samych tarcz??? Mam tę samą bolączkę i teraz nie wiem co zrobić patrząc na wasze doświadczenie pozdr
Krzyzak - 23-01-2012, 07:08
| mackbeth napisał/a: | | grubsze tarcze | po raz kolejny - one nie są grubsze - mają tylko szerszą wentylowaną część
grubość żeliwa do starcia pozostaje taka sama
tommyc1 - 23-01-2012, 07:47
| koliber124 napisał/a: | | tommyc1 napisał/a: | | A moim zdaniem, nie ma znaczenia co się założy, jeśli chodzi o te najstarsze komplety, czyli 256mm z jednotłoczkowym zaciskiem. Po prostu konstrukcja jest tego syfna do tego stopnia, że kazdą tarczę się zniszczy. Ja u siebie już miałem i tarcze tanie, miałem standardowego BOSCHA, miałem EBC Turbogroove a teraz jezdze na Brembo...wszystkie giąłem, żaden komplet nie dożył wytarcia-musiałem wymieniać ze wzgledu na zwichrowania. Aktualnie moje Brembo też już pogięte, biją jak cholera. W związku z tym mam plan kupić teraz jakieś najzwyklejsze tarcze do 100zł za sztukę. Nie widzę sensu przepłacać, nie widziałem różnicy-każdy zestaw wystarcza na max 15-20tys i zaczyna bić. |
wychodzi na to że taka przypadłość dla tych aut. Zaś z drugiej strony co ma całe autko do samych tarcz??? Mam tę samą bolączkę i teraz nie wiem co zrobić patrząc na wasze doświadczenie pozdr |
A gdzie ja piszę o całym autku? Napisałem o "syfnej" konstrukcji hamulców a nie całego auta, gdyby całe było "syfne" to bym się nim nie "męczył" chyba przez 5 lat? .
I jak ktoś tu pisze, że to dużo od techniki jazdy zależy i materiałów...to takie pie...nie jest, technikę mam stałą, niezależnie czym jeżdżę-nie jestem rajdowcem, części jak napisałem wyzej nie kupuję tanich i Galant jest jedynym samochodem z jakim się spotkałem, który tak na potęgę gnie tarcze...swoim przejechałem 90tys km i w tym czasie powyginałem 4 komplety tarcz, jeśli ktoś mi chce udowowdnić, że to tylko i wyłącznie z mojej winy to albio jest kretynem albo dla zasady się zapiera przed faktami(co w sumie też i do pierwszej grupy by zaliczało) .
Galant ma złe hamulce i po grzyba teorie dorabiać. To Mitsubishi nie wyszło-piszę oczywiscie cały czas o PIERWSZYM systemie, nie wiem jak się jeździ na poliftach wszelakiej maści.
polaff - 23-01-2012, 07:56
mi również prawie wszyscy mechanicy wmawiali, że to że tarcze się krzywią to moja wina. Jak zakładałem ATE, które mam teraz (już złom) to mechanik do którego jechałem zmierzył mi czas dojazdu do warsztatu i na wstępie mi powiedział, te tarcze z 10kkm będą proste. Po odbiór auta jechałem mondeo i przed wyjazdem kazałem mu zacząć mierzyć czas dojazdu - zbaraniał bo dojechałem o połowę szybciej. Zaprowadziłem go do auta pokazałem ponad 100kkm na liczniku i oznajmiłem, że od nowości mam to auto i fabryczne - cały czas proste tarcze.
Ja uważam, że te hamulce da się naprawić nawet na 156 tarczach tak by się nie gięły. Niestety na chwilę obecną nie mam na to czasu i kasy by kombminować i wymieniać wszystko po kolei.
[ Dodano: 23-01-2012, 10:30 ]
znalazłem zestaw w okolicach włocławka:
zaciski jeden tłok z jarzmem (po drugim lifcie) 80zł szt.
"zwrotnica" z czujnikiem ABS, piastą i łożyskiem 150zł /szt
Kolo powiedział, że było kilka rodzaji w tym również miał zestaw po drugim lifcie pasujący do pierwszych "zwrotnic"
koliber124 - 23-01-2012, 23:35
| tommyc1 napisał/a: | | koliber124 napisał/a: | | tommyc1 napisał/a: | | A moim zdaniem, nie ma znaczenia co się założy, jeśli chodzi o te najstarsze komplety, czyli 256mm z jednotłoczkowym zaciskiem. Po prostu konstrukcja jest tego syfna do tego stopnia, że kazdą tarczę się zniszczy. Ja u siebie już miałem i tarcze tanie, miałem standardowego BOSCHA, miałem EBC Turbogroove a teraz jezdze na Brembo...wszystkie giąłem, żaden komplet nie dożył wytarcia-musiałem wymieniać ze wzgledu na zwichrowania. Aktualnie moje Brembo też już pogięte, biją jak cholera. W związku z tym mam plan kupić teraz jakieś najzwyklejsze tarcze do 100zł za sztukę. Nie widzę sensu przepłacać, nie widziałem różnicy-każdy zestaw wystarcza na max 15-20tys i zaczyna bić. |
wychodzi na to że taka przypadłość dla tych aut. Zaś z drugiej strony co ma całe autko do samych tarcz??? Mam tę samą bolączkę i teraz nie wiem co zrobić patrząc na wasze doświadczenie pozdr |
A gdzie ja piszę o całym autku? Napisałem o "syfnej" konstrukcji hamulców a nie całego auta, gdyby całe było "syfne" to bym się nim nie "męczył" chyba przez 5 lat? .
I jak ktoś tu pisze, że to dużo od techniki jazdy zależy i materiałów...to takie pie...nie jest, technikę mam stałą, niezależnie czym jeżdżę-nie jestem rajdowcem, części jak napisałem wyzej nie kupuję tanich i Galant jest jedynym samochodem z jakim się spotkałem, który tak na potęgę gnie tarcze...swoim przejechałem 90tys km i w tym czasie powyginałem 4 komplety tarcz, jeśli ktoś mi chce udowowdnić, że to tylko i wyłącznie z mojej winy to albio jest kretynem albo dla zasady się zapiera przed faktami(co w sumie też i do pierwszej grupy by zaliczało) .
Galant ma złe hamulce i po grzyba teorie dorabiać. To Mitsubishi nie wyszło-piszę oczywiscie cały czas o PIERWSZYM systemie, nie wiem jak się jeździ na poliftach wszelakiej maści. |
tommyc1 źle mnie zrozumiałeś a ja nie zrozumiale napisałem także sorki hihi
podzielam Twoje zdanie, w zupełności masz rację
polaff - 25-01-2012, 07:40
ostatnie pytanie dotyczące SWAP'a.
Dziś prawdopodobnie pojadę po zaciski do tarcz 276/26. Szrociaż powiedział, że prawdopodobnie (bo nie jest pewien) będę musiał przełożyć tzw "zwrotnice" na wszelki wypadek biorę ze sobą jarzmo identyczne jak moje.
Czy zwrotnica z wersji poliftowej będzie p&p do rocznika 1998?
nie chodzi mi tylko o mocowanie zawieszenia, lecz również o wtyk ABS'u bo to mnie najbardziej martwi - wyjęcie czujników w calości to fikcja...
|
|
|