[07-XX]Lancer CYxA Ogólne - [CY3A 1.8] SPALANIE WERSJI 1.8 - opinie
Luk - 10-07-2011, 23:29
tomekrvf napisał/a: | Luk napisał/a:
a właśnie przy 4000 zmieniają się fazy rozrządu
Fazy rozrządu w Lancerze zmieniają się płynnie od biegu jałowego do końca obrotów. Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Skokowa zmiana faz rozrządu jest w silnkach z "prawdziwym "MIVEC czyli np 4G69, 4N13, 4N14. |
Nie wiedziałem jak się zmieniają, natomiast wiem, że po przekroczeniu 4000 obr. dostaje wyraźnie "kopa" (i nie jest to tylko moja opinia, ale ludzi którzy jeździli moim Lancerem). Wnioskuję po tym, że musi więcej w tym momencie spalać, ale również potwierdzają to moje obserwacje spalania w zależności od prędkości
waldinio - 11-07-2011, 09:03
macior napisał/a: | wczoraj/dzisiaj: odc. Rowy - Słupsk - Wejherowo - Kraków, czyli 767km w godzinach wieczorno-nocnych w składzie 3 dorosłych + 2 dzieci i pies + box dachowy, przy Vśr=80km/h, co dało śr. wg komputera pokładowego 9,4dm3/100km
wg podobnego mojego wpisu z 1 sierpnia 2010 wychodzi, że poprawiłem spalanie (było 9,8) dzięki psu |
tym razem Cię nie gonił?
btw. mnie spalanie znacznie zmalalo odkąd oddali estakadę nad nowohucką.... w koncu jade z kurdwanowa do centrum w czasie srednim 15-20min
macior - 15-07-2011, 22:53
waldinio napisał/a: | w koncu jade z kurdwanowa do centrum w czasie srednim 15-20min | taaa... o ile nie remontują właśnie dylatacji na wiadukcie koło bonarki
waldinio - 16-07-2011, 00:56
macior napisał/a: | waldinio napisał/a: | w koncu jade z kurdwanowa do centrum w czasie srednim 15-20min | taaa... o ile nie remontują właśnie dylatacji na wiadukcie koło bonarki |
nie jest zle, całą trasę, tj 10,5km pokonuję w 12-20min nawet pomimo tego remontu, gorzej w drugą stronę bo nie ma estakady nad wielicką/limanowskiego w drugą stronę i się stoi od estakady na nowohuckiej po skrzyzowanie na wielickiej :/ ale spalanie mi spadło znacznie na trasie do bo średnio mieszcze się nieco mniej niż 9l/100km
pekaes - 16-07-2011, 21:17
mjsystem napisał/a: | Bartek D. napisał/a: | Wysłany: Wczoraj 12:07
Witam.
SB 1,8.
Ostatnio zrobiłem kurs Wawa - Bałtyk i nazad.
Spalanie, przy jeździe emeryckiej (przynajmniej dla mnie:)) wyszło mi:
- tam - 9,2 l/100km
- tu - 10,2l/100km
Emeryckiej czyli zgodnie z przepisami + 10-15 km/h.
Zauważyłem, że przy prędkościach autostradowych Lancer pali jakieś obłędne ilości paliwa - powyżej 12-13l/100. Jazda na tempomacie (145 km/h), z klimą.
Nigdy nie zszedł mi poniżej 8 litrów.
Lancera kupiłem "po" volvo kombi z zaturbioną 200 konną benzyną i automatem.
Spalanie mitsu nie jest wcale niższe niż volvo. W tej samej trasie volf z przyczepą z motocyklem spalił średnio 11,5 l/100, a na trasie Luksemburg - Narbonne ze średnią 150 kmh, załadowany 4 osobami i bagażnikiem po sam dach 9,2 l/100km.
Szczerze mówiąc jestem trochę zirytowany spalaniem lancera. Osiągi żadne, a pali jak "smok"...
-- |
W końcu jest ktoś, kto pisze prawdziwe wartości spalania. Przepraszam chłopaki, ale splanie w granicach 5,8- 6,2 litra to dla mnie abstrakcja. Może piszę to juz do znudzenia, ale nie jestem zawodnikiem ecodrivingu tylko użytkownikiem dróg. |
Zapewniam Cię, że ja również podaję prawdziwe wartości spalania - tyle tylko, że jadąc z żoną i dzieckiem staram się jeżdzić spokojnie i ostrożnie. A że i warunki drogowe są takie a nie inne, stąd te wyniki... Ale - wracając wczoraj znad morza, w kilku miejscach mocno nadepnąłem na pedał gazu i pasek chwilowego spalania sięgnął wartości dwucyfrowych (~13 l/100km?). Gdybym ze zbliżoną prędkością pokonał całą wczorajszą trasę z Gdańska do Warszawy, to i średnia spalania byłaby w okolicach 12-13 l/100 km. Oj brakuje tu szóstego biegu, bardzo brakuje...
bastek - 18-07-2011, 13:59
pekaes napisał/a: | Ale - wracając wczoraj znad morza, w kilku miejscach mocno nadepnąłem na pedał gazu i pasek chwilowego spalania sięgnął wartości dwucyfrowych (~13 l/100km?)Gdybym ze zbliżoną prędkością pokonał całą wczorajszą trasę z Gdańska do Warszawy, to i średnia spalania byłaby w okolicach 12-13 l/100 km. |
w czasie chwilowego depnięcia? ale przecież nie będziesz cały czas jechał z pedałem w podłodze.... rozpęd, lekko odpuścisz gaz - spada spalanie a jazda z pedałem w podłodze cały czas, to jest ze 180-190 km/godz, tak po Polsce nie można i raczej się nie da...
jadąc bez czegoś na dachu, po autostradach, ok. 140-150 km/godz. oscylowało wokół 10l/100 km, a kilkanaście litrów osiągałem z rowerami na dachu.
po Polsce na dł€ższej trasie nie doszedłem do 8...
a jadąc normalnie, bez szaleństw - 6,5-7
a nie bardzo mi chce wierzyć, że silnik 1,5 aż tak się różni od 1,8
gzesiolek - 18-07-2011, 14:47
stawiam ze pekaes pisal wlasnie o utrzymywaniu przez kilka km obrotow pow 4tys rpm...
dla sedana mojego i firmowego to jadac A4 lub gierkowka, 1,5 utrzymujac predkosc ok.150km/h pali srednio ok. 10-11l/100km, a 1,8 przecietnie o ok.11-13l/100km, czyli 1-2l/100km wiecej...mowie o odczycie z kompa przy stalej predkosci i dosc plaskiej trasie, a gazu tylko tyle zeby predkosc nie spadala...
no ale w 1,8 masz przy tej predkosci znacznie lepsze odejscie jesli jednak gaz docisniesz, no i jesli sie wybierzesz za zachodnia granice, to pow. podanych predkosci spalanie obu aut jest coraz bardziej zblizone, az do predkosci gdzie w obu juz jest w pelni otwarty tryb "wir wsysa wszystko paliwo co jest w baku", ale 1,8 sie jeszcze rozpedza, a 1,5 juz tylko coraz wiecej pali ...
Poza tym jesli chcesz nieco wiecej poprzyspieszac i pozwalniac przy wysokich predkosciach to 1,8 zaczyna byc oszczedniejszy...
ale to juz tylko na niemieckich autostradach....
bo do licznikowych 150km/h 1,5 jest oszczedniejszy
jac - 18-07-2011, 19:10
Ja tego nie rozumiem, uwazam ze rowniez emerycko nie jezdze a moje spalanie jeszcze nigdy nie przekroczylo 10l.
przyklady:
1. po miescie w Londynie srednio 9l - max 9.5l
2. po miescie w Gdyni okolo 9l ze wskazaniem na 8.5l
3. trasa po kraju okolo 7l - predkosci zazwyczaj 10km powyzej tej dopuszczalnej
4. trasa po "helmutowie" 8l - predkosci na tempomacie 140km przez caly czas
5. trasa po "helutowie" okolo 9l - predkosci jak w p.4 tylko z "wuwuzela" na dachu
BTW teraz na gazie w londynie pali mi 10l.
Reasumujac:
czytajac wypowiedzi o spalaniu rzedu 11 i wiecej w miescie juz sie nie dziwie postom typu: "musialem wymienic klocki hamulcowe po 20ty" "opony sa do kitu bo po 20tyc sa zdarte" itp....
Natomiast bledem jest wg mnie sugerowanie sie wskaznikiem spalania chwilowego bo ono nie jest miarodajne, o dziwo miarodajne jest tzw srednie spalanie pomimo dosc dziwnego algorytmu obliczeniowego (juz o tym kiedys dyskutowalismy) przy liczeniu pod dystrubutorem z kalkulatorem w reku roznice wynosza okolo 0,2l.
skadam - 18-07-2011, 20:56
jac napisał/a: | Ja tego nie rozumiem, uwazam ze rowniez emerycko nie jezdze a moje spalanie jeszcze nigdy nie przekroczylo 10l.
przyklady:
1. po miescie w Londynie srednio 9l - max 9.5l
2. po miescie w Gdyni okolo 9l ze wskazaniem na 8.5l
3. trasa po kraju okolo 7l - predkosci zazwyczaj 10km powyzej tej dopuszczalnej
4. trasa po "helmutowie" 8l - predkosci na tempomacie 140km przez caly czas
5. trasa po "helutowie" okolo 9l - predkosci jak w p.4 tylko z "wuwuzela" na dachu
BTW teraz na gazie w londynie pali mi 10l.
Reasumujac:
czytajac wypowiedzi o spalaniu rzedu 11 i wiecej w miescie juz sie nie dziwie postom typu: "musialem wymienic klocki hamulcowe po 20ty" "opony sa do kitu bo po 20tyc sa zdarte" itp....
Natomiast bledem jest wg mnie sugerowanie sie wskaznikiem spalania chwilowego bo ono nie jest miarodajne, o dziwo miarodajne jest tzw srednie spalanie pomimo dosc dziwnego algorytmu obliczeniowego (juz o tym kiedys dyskutowalismy) przy liczeniu pod dystrubutorem z kalkulatorem w reku roznice wynosza okolo 0,2l. |
bardzo możliwe, że są to różnice między rocznikiem modelowym 2011 i wcześniejszym, według producenta ten pierwszy (2011) powinien mieć apetyt mniejszy o około 1,5 litra na 100 km
jac - 18-07-2011, 22:22
skadam napisał/a: | jac napisał/a: | Ja tego nie rozumiem, uwazam ze rowniez emerycko nie jezdze a moje spalanie jeszcze nigdy nie przekroczylo 10l.
przyklady:
1. po miescie w Londynie srednio 9l - max 9.5l
2. po miescie w Gdyni okolo 9l ze wskazaniem na 8.5l
3. trasa po kraju okolo 7l - predkosci zazwyczaj 10km powyzej tej dopuszczalnej
4. trasa po "helmutowie" 8l - predkosci na tempomacie 140km przez caly czas
5. trasa po "helutowie" okolo 9l - predkosci jak w p.4 tylko z "wuwuzela" na dachu
BTW teraz na gazie w londynie pali mi 10l.
Reasumujac:
czytajac wypowiedzi o spalaniu rzedu 11 i wiecej w miescie juz sie nie dziwie postom typu: "musialem wymienic klocki hamulcowe po 20ty" "opony sa do kitu bo po 20tyc sa zdarte" itp....
Natomiast bledem jest wg mnie sugerowanie sie wskaznikiem spalania chwilowego bo ono nie jest miarodajne, o dziwo miarodajne jest tzw srednie spalanie pomimo dosc dziwnego algorytmu obliczeniowego (juz o tym kiedys dyskutowalismy) przy liczeniu pod dystrubutorem z kalkulatorem w reku roznice wynosza okolo 0,2l. |
bardzo możliwe, że są to różnice między rocznikiem modelowym 2011 i wcześniejszym, według producenta ten pierwszy (2011) powinien mieć apetyt mniejszy o około 1,5 litra na 100 km |
Moj Lancer 1.8 rok produkcji 2009 rok modelowy 2010
skadam - 18-07-2011, 22:46
jac napisał/a: | Moj Lancer 1.8 rok produkcji 2009 rok modelowy 2010 |
W takim razie miło to słyszeć, bo w tym tygodniu odbieram mojego Lancera 1.8 sedan rok modelowy 2011 i pełnię radości zachwiała obawa przed ogromnym spalaniem. Pozdrawiam!
gzesiolek - 19-07-2011, 00:14
jac napisał/a: | 1. po miescie w Londynie srednio 9l - max 9.5l
2. po miescie w Gdyni okolo 9l ze wskazaniem na 8.5l |
Miasto miastu nierowne... powiem tak jezdzac teraz Punciakiem 1,4 do roboty spalanie na kompie miedzy czerwcem (przed koncem roku szkolnego) a lipcem spadlo mi z 8,5 do 7,5l/100km, to jazda po miescie i to jazda po miescie... tylko o 1/3 mniej aut...
Lancer 1,5 ktorym ostatnio wiecej pomyka zonka, tez niby duzo jezdzi po terenie zabudowanym, ale znacznie wiecej obwodnica i trasami bez korkow... no i srednie spalanie tegoroczne mam pewnie kolo 6-6,5l/100km, az musze w motostacie sprawdzic...
wiec sie nie dziw, tylko stanij kiedys w korku w Krakowie
zareczam ze ponizej 2cyfrowki w 1,8 ciezko zejsc na odpowiednich trasach w godzinach szczytu...
jac - 19-07-2011, 00:19
gzesiolek napisał/a: | wiec sie nie dziw, tylko stanij kiedys w korku w Krakowie |
z calym szacunkiem dla pieknego miasta "starego Kraka" ale nie porownujmy go do Londynu bo to tak pod wzgledem wielkosci, zaludnienia jak i ilosci samochodow jakbys porownywal Warszawe w godzinach szczytu do Ustki w zimie ..........
Jakbys przeczytal moj post tylko ciut uwazniej to zwrocilbys uwage na mniejsze spalanie w Gdyni ktora komunikacyjnie jest bardzo fajnie rozwiazana i tutaj korki az tak uciazliwe nie sa w porownaniu np z tragicznym Gdanskiem.
gzesiolek - 19-07-2011, 01:58
jac,
nigdzie nie stwierdzilem ze w Londynie jest mniej korkow, tylko jak widze Ty nie musisz w nich stac...
Poza tym sam po Londynie nie mialem okazji jezdzic autem, wiec opieram sie na opinii rodziny zony, ktorzy po 10 latach mieszkania w Londynie, teraz od 6lat mieszkaja w Libertowie pod Krakowem...
auta maja zreszta nadal maja zarejestrowane w anglii...
i to oni narzekali, ze w Londynie tyle w korkach nie tracili czasu... ale moze po prostu mieli mniej jezdzenia autem niz w Kraku...
Krakow jest o tyle specyficzny, ze w okreslonych porach masz zablokowane okreslone trakty i jesli nie musisz z nich korzystac to mozna sobie niezle radzic, ale jak niestety utkniesz w korku to niezaleznie jak super eko jezdzisz zawsze spalisz duuuuuuzo... bo matematycznie srednia dazy do nieskonczonosci...
moj niechlubny rekord w jezdzie do pracy to srednia 6km/h - jak napiszesz ze w takich warunkach spalasz 9l/100km to Ci nie uwierze...
pekaes - 19-07-2011, 07:40
gzesiolek napisał/a: | stawiam ze pekaes pisal wlasnie o utrzymywaniu przez kilka km obrotow pow 4tys rpm... |
Otóż to, dokładnie to miałem na myśli.
|
|
|