To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Off Topic - Chcę powiedzieć, że... cz. VI czyli REKULTYWACJA

Morfi - 03-12-2014, 12:58

mkm, chciałbym w pierwszej pracy dostawać 1800 na rękę, wiadomo że po 3 -4 latach jak się jest dobrym to dostanie się 3000.
Dlatego wkurza mnie coraz bardziej jęczenie ludzi, że nie ma pracy. Praca jest tylko trzeba dać minimum z siebie.

Sunderland86 - 03-12-2014, 14:50

Morfi napisał/a:
chciałbym w pierwszej pracy dostawać 1800 na rękę, wiadomo że po 3 -4 latach jak się jest dobrym to dostanie się 3000.


Pewnie w niektórych miejscach pracy tak jest. Dla mnie brzmi to raczej jak nieśmieszny żart.

Ja w mojej pierwszej pracy zarabiałem właśnie mniej więcej ok 1700 zł, włącznie z sobotami, nadgodzinami. Obecnie pracuję gdzie indziej, to nie dość, że zarabiam 1440 zł netto to od sześciu lat nie dostałem żadnej podwyżki. Powód jest prosty, pracuję w budżetówce, mogę robić świątek piątek i niedziela i za to jedynie należy mi się dzień wolny. Ot raj.

Tomek - 03-12-2014, 15:07

Sunderland86 napisał/a:
Ja w mojej pierwszej pracy zarabiałem właśnie mniej więcej ok 1700 zł, włącznie z sobotami, nadgodzinami. Obecnie pracuję gdzie indziej, to nie dość, że zarabiam 1440 zł netto to od sześciu lat nie dostałem żadnej podwyżki. Powód jest prosty, pracuję w budżetówce, mogę robić świątek piątek i niedziela i za to jedynie należy mi się dzień wolny. Ot raj.


generalnie uważam, że to jest poniżej godności, zeby tyle komuś płacić za pełny etat
ale są dwa aspekty do poruszenia

1. znam kilka osób, które pracują w budżetówce za podobną kasę, ale pracują tam bo mają jakiś powód (dużo wolnego/krótkie godziny, brak odpowiedzialności, duża władza, stabilna robota, byle do emerytury, itp.)
2. nic nie stoi na przekodzie, żeby znaleźć inną pracę. jeden gość ostatnio powiedział, że każdy zarabia tyle ile chce zarabiac. oczywiscie jest to bzdura, bo on sam zarabia na pewno mniej niz by chcial
a i ja chcialbym zawsze 2 razy tyle ile zarabiam
ale jednak ziarenko prawny w tym stwierdzeniu jest, jesli malo zarabiasz i narzekasz, nic przy okazji nie robiac w kierunku zmiany, to nic sie nie zmieni

mkm - 03-12-2014, 15:39

Tomek napisał/a:
które pracują w budżetówce za podobną kasę, ale pracują tam bo mają jakiś powód (dużo wolnego/krótkie godziny, brak odpowiedzialności, duża władza, stabilna robota, byle do emerytury, itp.)

Nie do końca.
To jak jesteś z klucza partyjnego na przeczekanie. Wtedy faktycznie masz krótkie godziny, dużo wolnego, brak odpowiedzialności, duuuża władza itp.
Osobiście dodałbym jeszcze zarobki - któe dla małej grupy "wysokich urzędników" są najdelikatniej pisząc "nieadekwatne".
Jeżeli jednak nie - to jest dokładnie odwrotnie.
Mało wolnego, nadgodziny, pełna odpowiedzialność (z karną włącznie), zero władzy, mobing i możliwość dojścia do emerytuey na stanowisku z którego się startowało :roll:

robertdg - 03-12-2014, 20:40

Morfi napisał/a:
To uwierz, w firmie w której pracuje, tyle dostają ludzie, którzy z branżą metalową nie mieli wcześniej nic wspólnego np. pracowali w mc donalds lub w kebabie. Wszystko na umowę o prace z pełnym pakietem socjalnym (wczasy pod gruszą, premie na święta). Po 3 miesiącach już 2000 na ręke.
Wczoraj dostałem 2 ukrainców a 2 przyjedzie po nowym roku. :)
Dlatego dziwię się i dla mnie jest to niezrozumiałe.
Cieszyć sie takim punktem widzenia, ale logika z założenia nie jest żelazna, wyobrażacie sobie gastronoma jako mechanika/operatora, tymbardziej takiego który nie miał z tym styczności.
Zacznijmy od podstaw BHP w takich zawodach, większośc tych przygarnietych z Mc czy kebaba nawet by tego nie zaliczyła za 2 podejściem. każda praca wymaga jakichś preferencji, no chyba ze z prostytutki można zrobić neurologa :P

sveno - 03-12-2014, 22:28

..że zrobiłem sobie w pokoju oświetlenie na pilota: lampa w gniazdku, oświetlenie główne a na dniach także choinka - mały bajer a cieszy. I po kieszeni nie klepło: tylko 40zł :)
Tomek - 04-12-2014, 08:15

mkm napisał/a:
Nie do końca.


nooo, jak dla mnie do końca, bo mówiłem o konkretnych przykładach, wśród rodziny/znajomych i poszczególne czynniki nie zachodzą na raz, w każdym razie nie zawsze
(np. moja ciotka nauczycielką została "bo dużo wolnego", a żona kolegi pracuje w starostwie powiatowym, z rodzinnego nadania, bo pracuje tylko, żeby pracować, 7-15 i do domu)

sveno napisał/a:
..że zrobiłem sobie w pokoju oświetlenie na pilota: lampa w gniazdku, oświetlenie główne a na dniach także choinka - mały bajer a cieszy. I po kieszeni nie klepło: tylko 40zł :)


zrób sobie "na klaśnięcie dłońmi"

Morfi napisał/a:
mkm, chciałbym w pierwszej pracy dostawać 1800 na rękę, wiadomo że po 3 -4 latach jak się jest dobrym to dostanie się 3000.


Morfi, weź też pod uwagę, że mamy 2014 rok i wiele się już zmieniło, szczególnie w ciągu ostatnich 5 lat
sporo też zależy od branży i miejsca zamieszkania/pracy (poszukaj roboty w Krakowie, nawet z dojazdami Ci się opłaci. u nas w fimie są osoby, które dojeżdżają z Gliwic, Tychów, Jaworzna, Bielska-Białej, Sosnowca, a nawet z Wrocławia - z tym, że to już z nocowaniem w tygodniu)

Sunderland86 - 04-12-2014, 09:07

Tomek napisał/a:
mkm napisał/a:
Nie do końca.
nooo, jak dla mnie do końca, bo mówiłem o konkretnych przykładach, wśród rodziny/znajomych i poszczególne czynniki nie zachodzą na raz, w każdym razie nie zawsze
(np. moja ciotka nauczycielką została "bo dużo wolnego", a żona kolegi pracuje w starostwie powiatowym, z rodzinnego nadania, bo pracuje tylko, żeby pracować, 7-15 i do domu)


Nie jestem urzędnikiem, zajmuję się obsługą techniczną imprez (realizacja dźwięku, obsługa sceny), muszę być dyspozycyjny, czas pracy jest bardzo elastyczny (jeśli nie ma imprez to normalne 8 godzin, natomiast gdy jest jakaś impreza to to muszę się dostosować).

Jaro1974 - 04-12-2014, 10:20

W moim przypadku praca w budżetówce a raczej służba wiąże się z tym że normalnie mam ośmiogodzinny czas pracy w których zawierają się zajęcia w ilości od 3 do 7 godzin dziennie, ale niekiedy mój czas wydłuża się do dwunastu godzin i dziesięciu godzin zajęć za które mogę sobie rzekomo odebrać nadgodziny. Ale nie tak do końca jest o zgodne z prawdą bo jest odpowiedni zapis który to reguluje i tak: dowódca może wydłużyć czas pracy żołnierza z czterdziestu do czterdziestu ośmiu godzin w tygodniu. I w takim przypadku nadgodziny idą sobie do atmosfery. Mało tego musisz być dyspozycyjny 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu czyli de facto mogę spodziewać się telefonu o każdej godzinie w dzień lub w nocy. No i dodatkowo w ciągu miesiąca mam zaplanowaną jedną służbę 24-rogodzinną a w sezonie urlopowym nawet dwie lub trzy. Ale nie narzekam bo to by było nie ma miejscu za pensję z trójką z przodu. Zresztą sam sobie taką robotę wybrałem. A to co piszą wszędzie że my jako mundurowi chodzimy na emerytury po piętnastu latach to jest mit. Może 10% ludzi tak idzie a pozostałe 90% służy do 25 i wyżej. Znam osobiście paru co mają po 35 lat służby i więcej i dalej służą do momentu gdy komputer ich nie wywali. Tak więc z tym wolnym w budżetówce też nie jest za bogato, to wszystko zależy co kto robi i tyle. :wink:
matus-p - 04-12-2014, 11:14

Pracuję w Starostwie Powiatowym, jedyną zaletą tej pracy są warunki tzn. godziny pracy 7-15,
płacony w terminie ZUS i pensja, urlopy (pomijając kilka tygodni) wtedy kiedy są potrzebne.
ALE
Z pensji nie da się godnie żyć (godne życie to takie w którym stać mnie na wszystkie standartowe opłaty, utrzymanie samochodu, wyjazd raz w roku na 2 dygodnie wakacji np. nad polskim morzem - bez all inclusive) przy obecnych zarobkach niestety trzeba dorabiać.
Uważam, że człowiek pracujący na pełny etat nie powinien być zmuszany do dorabiania.

Kol. @morfi - idealnie by było, jakby taki pracownik zgodził się na taką pensję, a następnie sam
wystąpił o jej obniżenie o połowę. :badgrin:

mkm - 04-12-2014, 12:27

Jaro1974 napisał/a:
A to co piszą wszędzie że my jako mundurowi chodzimy na emerytury po piętnastu latach to jest mit.

No i te mity niestety "rządzą". :roll:
Mundurowi idą na wczesną emeryturę, nauczyciele mają mało pracy i długie wakacje, lekarze zarabiają od 10tyś/miesięcznie, urzędnik nic nie robi i bierze kasę, w banku zarabia się kokosy itp. itd. - w sumie bez względu na grupę zawodową.
Kolejny mit to to, że "na twoje miejsce jest mnóstwo chętnych" :badgrin:
Niejedna firma się już na tym micie przejechała.

Morfi - 04-12-2014, 13:00

matus-p napisał/a:
godne życie to takie w którym stać mnie na wszystkie standartowe opłaty, utrzymanie samochodu, wyjazd raz w roku na 2 dygodnie wakacji np. nad polskim morzem - bez all inclusive
a ile to? jednemu wystarczy 2500 a innemu będzie mało przy 6000.

I zgadzam się, że każdy może się postarać o wyższe zarobki np. zmieniając prace lub zdobyć wyższe kwalifikacje i awansować.

Zgadzam się z Jaro, że większość z Nas wybrała taki a nie inny zawód. W urzędach zawsze słabo się zarabiało.

mjsystem - 04-12-2014, 13:51

Morfi napisał/a:
każdy może się postarać o wyższe zarobki np. zmieniając prace lub zdobyć wyższe kwalifikacje i awansować.

Sami kierownicy? A do pracy kto pójdzie? Właśnie o to biega, aby "statystyczny" robotnik zarabiał godnie.

sveno - 04-12-2014, 17:17

mkm napisał/a:
urzędnik nic nie robi i bierze kasę
bogatszy o ostatnie doświadczenia z Powiatowym Urzędem Pracy powiem, że robią bardzo dużo... bardzo dużo bezsensownej roboty. Najciekawszy przykład: jako że pracowałem za granicą to do otrzymania statusu bezrobotnego potrzebowałem wypełnić kilka formularzy. Jeden z nich to formularz o przyznanie zasiłku z tytułu pracy za granicą.
Wszystko fajnie, tylko że ja o żaden zasiłek nie chciałem się starać, a po wcześniejszym wywiadzie wyszło, że i tak ten zasiłek mi nie przysługuje (pracowałem tylko 3mies) no ale formularz wypełnić muszę :shock: mało tego, sam formularz miał 5 kartek drukowanych obustronnie czyli 10 stron, pierwsza próba jego wypełnienia "na logikę" nie powiodła się, trzeba było wypełniać drugi raz z pomocą urzędnika, a i on musiał się konsultować z kierownikiem PUPu bo Szwajcaria to bardzo egzotyczny kraj :)
To jeszcze nie koniec, do tego formularza potrzebowałem jeszcze 2 zaświadczenia i ksero dochodów ze Szwajcarii.
A i to jeszcze nie wszystko. Myślałem, że szybko znajdę pracę, nie. Zmieniłem adres zameldowania i musiałem zmienić PUP. Nie da się tego zrobić automatycznie jak w przypadku zameldowania (meldunek w nowym miejscu z jednoczesnym wymeldowaniem z poprzedniego) trzeba najpierw wypisać się z jednego PUPu, żeby po 2-3 dniach móc zarejestrować się w innym.
Mało tego, jeżeli wcześniej się nie zorientowałeś i nie napisałeś pisma z prośbą o przekazanie Twojej dokumentacji do innego PUPu przy prośbie o wyrejestrowanie (a ja tak miałem) to cały proces rejestracji trzeba było powtórzyć w nowym PUPie łącznie z tymi bzdurnymi formularzami o przyznanie zasiłku, którego nie chcesz i który i tak Ci się nie należy.
A żeby było śmieszniej to pani która mnie rejestrowała w drugim PUPie miała podgląd dokumentów z poprzedniego PUPu w komputerze, ale ja musiałem drugi raz przynieść oryginały wszystkich zaświadczeń, świadectw pracy, dyplomów, certyfikatów, świadectw, bo ona musiała wszystko zeskanować jeszcze raz osobiście i wprowadzić na nowo do ogólnopolskiego systemu gdzie już te dokumenty raz były.
I tak oto wizyta która miała zająć 15-20min zajęła łącznie 3h (bo musiałem wracać do mieszkanie po resztę papierów), a Pani straciła na mnie ponad 2h.
Jak ten kraj ma być zdrowy?
A wyżej macie odpowiedź po co nam przeszło 500 tys armia urzędników.

Tomek - 04-12-2014, 17:49

sveno, bo się niepotrzebnie przyznales, ze pracowales w CH
ja mialem to samo z UP
poszedlem tam raz, ze 4-5 lat temu, tylko, zeby miec opieke zdrowotna*, bo przecież wiadomo, że pracy mi nie znaleźli
no i gadka szmatka, gdzie pan pracowal, etc. i sie niepotrzebnie przyznalem ze bylem kilka miesiecy na delegacji w UK i kazali mi przynieść oświadczenie od pracodawcy, że odprowadzał za mnie składki do ZUSu, albo UK (co oczywiscie niedorzeczne, bo spróbowałby nie płacić do ZUSu)
powiedzialem, zeby sobie wyslali zapytanie do ZUSu, ale oczywiscie nie ma takiej opcji
jak nie dostarcze swistka to nie dostane zasiłku, więc to olałem, bo i tak mi nie przysługiwał
poza tym nie uśmiechało mi się jechać do pracodawcy do Katowic, a UP w Tarnowie

*(do czego i tak nie potrzebuje swistka z UP, bo opieke zdrowotna mam ponoc za free wynikajaca z konstytucji, ale nie o tym)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group