To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Off Topic - Chcę powiedzieć, że... cz. V czyli REKREACJA

wojzi - 14-12-2012, 18:16

Koniec tygodnia nocek. Dziś wolne. W końcu można chwilę dychnąć.

Włąśnie odebrałem swoją suczkę po wycinaniu guzów i sterylizcji - biedna, obolała jest

mjsystem - 14-12-2012, 21:00

wojzi napisał/a:
Włąśnie odebrałem swoją suczkę po wycinaniu guzów i sterylizcji - biedna, obolała jest
_________________


Ważne, że zdrowa :)

[ Dodano: 15-12-2012, 12:03 ]
Wielkie podziękowania za trzymanie kciukasów!!!

Wszystkim i każdemu z osobna. Przydało się.
W ubiegłą niedzielę pojechaliśmy z Magdą po psa do Kielc. Suczka, Luna to znaleziony na ulicy kundelek. Zaopiekowała się nim przez dwa miesiące fundacja cztery łapy. Pani Sylwia jednak ma pod opieką wiele psów i potrzebny był dla niej dom tymczasowy. A ponieważ my taki chcieliśmy stworzyć, dostaliśmy propozycję, aby ją przejąć. Wracając z Kielc pod Zawierciem, ok. 50 km od domu stanęliśmy na postój. Wiedzieliśmy, że Luna to mała uciekinierka, ale ona tak smacznie spała. Magda postanowiła delikatnie wyjść z auta, lekko uchylając drzwi, tak aby mieć małą pod kontrolą. Niestety, nie wiemy jak, ale w ułamku sekundy była poza samochodem. Uciekła przed siebie. Dookoła las. Skrzyżowanie trzech dróg i remontowana stacja paliw. Robiło się już ciemno. Magda się załamała. Ja też. Po godzinie szukania, wołania jeżdżenia po okolicy poddaliśmy się. W domu wzięliśmy się za drukowanie ogłoszeń o zaginięciu psa.
W poniedziałek ok godz. 15 wróciliśmy, na stacji byli panowie robotnicy potwierdzili, że widzieli psa, jak się szwęda po okolicy. Czekaliśmy ze dwie godziny, chodziliśmy po lesie, ale się nie pojawiła. Zostawiliśmy miskę z suchą karmą, niech chociaż zje.
Załamani wróciliśmy do domu. Zawsze jutro też jest dzień. Zrobiłem sobie wolne. Od samego rana do samego wieczora uzbrojeni w lekarstwo od weterynarza, wywołujące chwilowy paraliż rozstawiliśmy miski z jedzeniem naszpikowane tym lekiem, czekaliśmy. Nie przyszła. Ale w okolicy była, łapek pełno dookoła. Jedzenie z poprzedniego dnia zjedzone. Pracownicy budowy ją też widzieli. Cwaniara widziała nas i nie chciała podejść.
Dodatkowo z jednej strony tłumaczenie, dlaczego pozwoliliśmy psu uciec, z drugiej marznięcie na mrozie, załamanie, bezsilność.... W środę powtórka poszukiwań. Pies się pokazuje jak na nie ma. Znów godziny czekania aż się pojawi i zje z którejś z misek z lekarstwem. Wtedy wystarczy tylko poczekać chwilę i pójść za nią. Znów nie przyszła. Po ciemku wróciliśmy do domu. Codziennie rano wyjeżdżaliśmy z wielkim optymizmem, wieczorem wracaliśmy załamani. Pomoc zaproponowała poprzednia opiekunka, pani Sylwia. Obiecała, że przyjedzie, że psina do niej może przyjdzie. Jest nadzieja.
Czwartek odpuściliśmy, nie było sensu jechać.
W piątek odebraliśmy panią Sylwię z pociągu, pojechaliśmy prosto do Zawiercia, tam gdzie zginęła. Po godzinie wołania i szukania po lesie Luna do niej przyszła. Wszystkim nam poleciały łzy radości. Jaka ulga...
Luna jest u nas i ma się dobrze. Jest ogólnie łagodnym ale wycofanym psem. Czeka, aż się znajdzie rodzina adopcyjna. Z naszymi dwoma psiakami i kotem nie będzie jej nudno.

Wielkie podziękowania pani Sylwii za poświęcenie czasu i przyjazd. Wam, kochani za trzymanie kciuków. Bo przyjaciół poznaje się w biedzie. A kciukasy na pewno przydały się. Nie czuliśmy się sami.
Sławek.
PS. Zdjęcie Lunki jest u mnie na FB. :biggrin:

jacek11 - 15-12-2012, 12:23

A to dopiero historia :) brawa za wytrwałość =D> =D>
Efa! - 15-12-2012, 13:08

mjsystem, wow!

(reszta na priv :) )

Fragu - 15-12-2012, 13:21

mjsystem, rewelacja, super że są tacy ludzie! :biggrin:
mAGDA - 15-12-2012, 15:47

nie są to wielkie rzeczy tylko normalny ludzki odruch, bez tłumaczenia - nie mam czasu, miejsca w mieszkaniu czy na podwórku a to co można zyskać to zadowolona mordka i merdający ogon
Morfi - 15-12-2012, 19:54

:hello1:
JCH - 15-12-2012, 21:28

Daj zdjęcia całej gromadki do Nasze zwierzaki.
mjsystem - 16-12-2012, 10:42

JCH, wkleiłem :)
Krzyzak - 17-12-2012, 09:01

że przywiozłem choinkę do domu - leśnictwo pozwalało wyciąć samemu (warunek = własna siekiera :) ) i za piękną 3m choinkę zapłaciłem 20 zł
Uwex - 17-12-2012, 14:37

Krzyzak napisał/a:
(warunek = własna siekiera :) )


fajnie :) Krzyżaki to od zawsze mieli dobre siekiery :P :D

Krzyzak - 17-12-2012, 14:53

rzekłbym, że topory :P
vendetta - 21-12-2012, 22:04

Świat się nie skończył, więc chyba jednak nie umrę jako panna :) Jutro o 16 - trzymajcie kciuki, żebym nie uciekła :)
misjonarz. - 22-12-2012, 00:22

vendetta napisał/a:
żebym nie uciekła

z przed ołtarza :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

wojzi - 22-12-2012, 04:05

vendetta napisał/a:
Świat się nie skończył


Nie mów hop - u nich północ będzie o godzinie 7 rano naszego czasu - tak, że jeszczcze trochę czasu jest :P .

vendetta napisał/a:
więc chyba jednak nie umrę jako panna Jutro o 16 - trzymajcie kciuki, żebym nie uciekła


Trzymamy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group