Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...
costa brawa - 14-05-2010, 20:51
a mi sie dzis w nocy sarenki bardzo nie kulturalnie zachowywaly ... 4 szt na odcinku ok 50 km .. i to tak na styk - nawet nogi w sumie nie zdazylem przelozyc na hamulec jak przeskakiwaly na druga strone drogi ... sie pozniej balem jechac szybciej bo nie wiadomo kiedy wyskoczy - a ze juz 2 szt mi wpadly kiedys ( jedna pod tylnie kola iveco- rozwalone w mak nadkole i jedna w przednie kolo walnela na zakrecie i wpadla pod auto roztrzaskujac sie na osi tylnej G.Voyagera ) to sie teraz uczulonym jest na takie akcje
jaca71 - 14-05-2010, 20:53
Torebką nie dostałem, ale nauczyłem się że jak pada deszcz i jadę z żoną to "noga z gazu panie kierowco" ma biedaczka jakiś uraz z młodości. Przy takiej pogodzie i błocie na ulicy coś się wydarzyło gdy prowadziła - było to w czasach kiedy jeszcze razem nie byliśmy.
Kaucz - 14-05-2010, 21:50
A ja z przykrością stwierdzam, że ludzie nie patrzą w lusterka... kilka razy tylko dziś musiałem ostro po heblach dać bo zajeżdżali mi drogę ;/...
mystek - 14-05-2010, 23:13
#Costa Brawa - sarny to mega zmora :/ Pamiętam, jak 2 lata temu jechaliśmy z dwoma kolegami nad morze. Wyjechaliśmy o 22 jakoś w czwartek i godzina 7-8 rano gdzieś na trasie między Toruniem a Bydgoszczą bodajże. Droga przez las, nowy odcinek jakiś, słońce już wstało, ale była mgiełka. Pomykamy sobie 100km/h standardowo i nagle zaczyna wyprzedzać nas Audi A4, na budziku miał ze 130. Patrzymy, a tutaj sarna wybiega na drogę i centralnie czmychnęła dalej dosłownie z 0,5m od tego Audi . My kurde strach w oczach, a koleś w Audi to chyba musiał narobić pod siebie!!
Następna akcja z sarną w drodze powrotnej. Wyjechaliśmy gdzieś o 23 w niedzielę. Jedziemy po jakiś wiejskich drogach, zero samochodów na drogach, no i mgła standardowo. Jedziemy te 80-90km/h i kolega-kierowca prosi nas o Tigera. Przyhamował tak do 50-60km/h i pije tego Tigera, kiedy nagle wyskoczyła sarna na drogę. No to po hamulcach oczywiście. Nic się nie stało na szczęście, bo... pił tego Tigera i zwolnił na ten czas. Także taki mega fart
I jeszcze taka dość śmieszna akcja. Sobota, 5:30 rano, jedziemy z kumplem do pracy przez Hutę - wiadomo, blokowisko wielkie. Patrzymy, a tutaj nam sarna przebiega drogę . Zwariowaliśmy kompletnie!! Wybiegła z placu targowego i przebiegła w osiedle po drugiej stronie ulicy. Czegoś takiego nie widziałem jeszcze )
#Jaca - dobrze, że mamy kobiety, bo jednak one często myślą trzeźwiej od nas . Dobrze, że dają po łapkach.
Paweł_BB - 15-05-2010, 06:10
mystek napisał/a: | Nic się nie stało na szczęście, bo... pił tego Tigera i zwolnił na ten czas. Także taki mega fart |
Eeee tam, gdyby nie pił Tigera tylko jechał swoją prędkością to sarna nie zdążyła by mu wskoczyć przed maskę
mystek - 15-05-2010, 10:15
doświadczenie pokazuje, że one zawsze wskoczą przed maskę, niezależnie od prędkości . Dziwne to zwierzaki i mocno niebezpieczne. Najważniejsze, że wtedy mógł wyhamować z tych 50km/h
krzychu - 15-05-2010, 10:34
mystek napisał/a: | Najważniejsze, że wtedy mógł wyhamować z tych 50km/h |
Jak się ma dobre halogeny to dobrze doświetlają pobocze... no i obserwacja pobocza uważnie... Jak zobaczysz jakieś oczka w krzakach to po hamplach (tez ma takie okolice kiedyś widziałem tylko oczka w dali a potem hamowanie do takie małego stadka jeden męski osobnik i mały haremek 4 sarenek przechodził dostojnie po drodze i nie robił sobie nic z długich światełek).
A dzisiaj sobie pierwszy raz wypożyczyłem gościa na CB co mi zajechał drogę przy wyprzedzaniu (pół ciężarówką).... Na moją spokojną uwagę że mógł by patrzeć w lusterka coś odburknął że "szybciej się nie dało?" no to pojechałem już ostrzej że normalnie jadę (90km/h tam jest) i ze chyba uczyli na nauce jazdy ze się patrzy w lusterka chyba dotarło bo się już nie odezwał...
mystek - 15-05-2010, 11:21
wiem, wiem, świecą im się strasznie . Ponoć, że sarny - gdzieś to mówili w Galileo chyba - jak wybiegają na asfalt to panikują, bo nie czują miękkiego podłoża pod raciczkami i nie reagują na nic.
Paweł_BB - 15-05-2010, 13:40
krzychu napisał/a: | A dzisiaj sobie pierwszy raz wypożyczyłem gościa na CB co mi zajechał drogę przy wyprzedzaniu (pół ciężarówką).... Na moją spokojną uwagę że mógł by patrzeć w lusterka coś odburknął że "szybciej się nie dało?" no to pojechałem już ostrzej że normalnie jadę (90km/h tam jest) i ze chyba uczyli na nauce jazdy ze się patrzy w lusterka chyba dotarło bo się już nie odezwał... |
No i dobrze, ja też często używam radia w ten sposób, zawsze zaczynam kulturalnie ale jak gościu się burzy to mu ostrzej wtedy tłumaczę.
A ostatnio sobie jadę DK1 z Bielska do Katowic lewym pasem bo wyprzedzam kilka TIRów, na budziku 110-120 km/h, pomiędzy TIRami bidulek w Sprinterze się zamotał i za chwilę chcąc wyprzedzać włącza lewy kierunek. Ja puściłem nogę z gazu i lekko przyhamowałem, mrugnąłem mu długimi żeby jechał, gościu zjechał przede mnie, wyprzedził, wrócił na prawy a ja pocisnąłem dalej. Po kilku sekundach koleś woła:
ON - ej kolego w czarnym Mitsubishi jesteś może na radyjku?
JA - no jestem kolego.
ON - dzięki że mnie wpuściłeś, rzadko się zdarza żeby osobóweczka puściła na lewy pas.
JA - nie ma sprawy kolego, kultura przede wszystkim
ON - racja kolego, jeszcze raz dzięki i szerokości!
JA - dzięki i wzajemnie...
Cieszę się, że gościu docenił moją pomoc
krzychu - 16-05-2010, 21:41
Kultura przede wszystkim... Chyba sobie przykleję na aucie... Albo inne szanuj innych to będą Cie szanować...
Sytuacja meteo w Bielsku. Leje jak z cebra co najmniej od rana bez przerwy... Żywiecka, parę skrzyżowań i trochę centrum zalane i wyłączone z ruchu (tyle dowiedziałem się na CB). Na bystrzańskiej z tego powodu korek (znaczy tam w godzinach szczytu zawsze jest) do tego ze studzienki wywala woda na drogę wody co nie miara fontanny z pod kół na 2-3m....
Sytuacja na drodze dwupasmówka na końcu zwężka. Na prawym sznur auto z 300-400m na lewym pusto więc pojechałem lewym (powoli) dojechałem do kilku aut i już widzę że mają problem żeby ich ktoś wpuścił... Sobie myślę pojadę delikatnie bez szarpana się na końcu włączę ładnie kierunek i ktoś mnie wpuści a korek się bardzo powoli poruszał ponieważ dalej w nieckach drogi po 10cm wody było więc ludzi powoliiiii....
Aż tu nagle na sąsiednim pasie ktoś z golfa trąbi i ostro rusza i się zatrzymuje.... Nie kumałem o co chodzi ale po drugiej takiej akcji (ostry start i zatrzymanie się na mm przed samochodem wcześniej) skumałem że to chyba do mnie żebym się nie wrypał golfowi przed maskę... Najlepsze to że nie miałem takiego zamiaru
No więc odpuściłem to miejsce ale co ciekawe następne z 5 samochodów zrobiło dokładnie to samo... Potrafią się pchać na mm koło mojego lusterka żeby mnie tylko nie wpuścić... Szyby w kropelkach lusterka nie zdążyły odparować wszystko się rozprasza wszędzie światła nic nie widać a ci sobie przepychanki robią żeby mnie nie wpuścić kulturalnie....
Nie wiem gdzie Wam działa zamek ale mi nie działa....
Paweł_BB - 17-05-2010, 05:59
krzychu napisał/a: | Nie wiem gdzie Wam działa zamek ale mi nie działa.... |
Na Bystrzańskiej niestety nie działa, ale tam większość ludzi jedzie spoza Bielska (tablice SBI i niestety również SZY) więc może nie są nauczeni bo u nich nie ma takich dróg, i codziennie matoły się tam kotłują zamiast sobie pomóc mój kolega codziennie tam przeżywa katusze bo za Orlenem zawraca żeby po chwili wjechać do swojej bramy i oczywiście nikt go nie chce puścić, wielokrotnie przejeżdżał tam przez pas zieleni albo zostawiał auto wcześniej w jakiejś uliczce i przez 4 pasy szedł do domu....
krzychu - 17-05-2010, 10:48
Paweł_BB napisał/a: | tablice SBI i niestety również SZY |
Tak wiem ci na SZY to największe cfaniaki ale w każdym razie 2 pierwsze auta były na SB
plecho1 - 17-05-2010, 11:40
Ale czasem wcale nie cwaniaki tylko zdenerwowani i spieszący się ludzie którzy cierpliwie poczekali w korku i nie wpychali się poza kolejką. Oczywiście są wyjątki że ktoś skręcał i musiał z lewego się włączać. Więc kto cwaniak to zależy z jakiej strony się patrzy.
krzychu - 17-05-2010, 12:05
plecho1 napisał/a: | Więc kto cwaniak to zależy z jakiej strony się patrzy. |
Z tym cfaniakiem to ironicznie (sam mam SZY i już nie raz słyszałem że cfaniaki to z taką rejestracją ).
W każdym razie ja też bym pewnie stał na prawym (bo tak to tam wygląda na szczęście skrzyżowanie jest jakieś 2km wcześniej więc nie blokują dużo) ale wszyscy tutaj piszecie że jedziecie lewym i wszyscy Was wpuszczają... Ja mam jakiś inny feedback...
Za to jak zrobię małego szeryfa to wtedy mnie wpuszczają bez problemu i za mną powstaje już zamek.
robertdg - 17-05-2010, 12:37
Droga trójpasmowa, środkowy pasem jedzie grzeczny sznureczek aut prędkością 80-90km/h, na prawy pas właczją się auta wyjezdzajace z okolicznych zakładów pracy, no i co włacza się do ruchy taka "ślepa kura" i odrazu z pasa z którego się włacza do ruchu, przez prawy skrajny na środkowy, tuż przed moj samochód, tyle szczescia ze ludzie z tyłu trzymali odległość - skonczyloby sie to karambolem kiedy wjezdza na Twoj pas niespodziewanie samochod z predkoscia w locie zaczynajaca sie od 40km/h i wyhamowuje za soba wszystkie auta z ~80km/h do swojej predkosci, wylecialem ze wszystkimi epitetami do "świętej krowy" na drodze, oczywiscie zero reakcji, nastepnie po moze 2km samochodzik zmienil pas na skrajnie prawy to go wyprzedzilem, spojrzalem przez boczna szybe a tam "kozaczek pozer" prawa prosta na kierownicy, lewa zmeczona to odpoczywa gdzies tam, żenada.
Kolejna sytuacja
Droga dwupasmowa, korek przed światłami ok 2km, z prawej strony dłuuuuuuuuuuuuugi wyjazd ze stacji benzynowej, jade sobie grzecznie na prawym pasie w koreczku, a tu nagle ni stad ni z owad na tym wyjezdzie ze stacji paliwowej pojawia sie bordo Panda, a w niej wytapirzona 40-tka i ostro bez kierunku, bez zwracania uwagi na to czy mam zamiar zatrzymywac sie toczac sie w korku, czy bede odbijal w kierunku lewego pasa aby mi zderzaka i blotnika nie sprzatnelo, no napisalbym nie ladnie, wrypala sie tuz przed moj nos, bez kierunku, bez niczego, bez dziekuje, ja musialem sie zatrzymac calkowicie do zera a za mna inne auta, bo Barbie jest mistrzem na drodze, nie używanie kierunków, spontanicznosc, wyrywnosc, nagle decyzje oraz Panda napedzana LPG to jej domena, po co uwazac na drodze, ona jest Pania wiec jej wszystko wolno.
Ostatnia akcja
Teren zabudowany godzina, parenascie minut po 22, jade sobie spokojnie w okolicach 50km/h, niecaly km dalej fabryka po prawej w znanym mi polozeniu, ja jade nie dosc ze pod gorke to zblizm sie do luku w prawo, na koncu luku jest skrzyzowanie w ksztalcie X, na ktorym ja mam pierwszenstwo jadac prosto, prostopadly wyjazd z prawej dla pracownikow z fabryki, no i tak jade sobie w okolicach 50km/h, max 55km/h koncze wjezdzac pod gorke wchodzac w luk w prawo, juz zaczynam wychodzic z luku, kiedy zauwazam katem oka ze jakies auto na wyjezdzie spod fabryki zapitala, kilka metrow do skrzyzowania, przelecialo mi przez mysl ze sie tamten samochod nie zatrzyma, odrazu zaczalem hamowac z zamiarem zmieszczenia sie we wjazd do fabryki, to byla dobra decyzja, bo tamten pacjent wogole sie nie zatrzymal, jeszcze uciekl, a ja wykonalem szybki nawrot we wjezdzie fabrycnym i pojechalem za gosciem, zlapalem delikwenta przy wjezdzie na droge krajowa, przy czym ten odrazu na mnie wyskoczyl z morda ze jak ja jezdze ze o malo co go ze skrzyzowania nie sprzatnalem, a ja mu powiedzialem zeby nie fikal, nie sciemnial, bo zaraz mozemy to z policja załatwic, uswiadomilem go ze stop w tamtym miejscu obowiazuje przez cala dobe, a nie do 22:00, odjechal z wielkimi pretensjami, nawet przepraszam nie uslyszalem.
|
|
|