To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

fj_mike - 17-05-2010, 17:32

Półtora tygodnia temu miałem następującą sytuację. Ruszam spod sklepu, wjeżdżam na główną (biegnąca obok osiedla, limit 50km). Mały zastój przede mną. Po chwili okazuje się, że przyczyną było Tico stojące na awaryjnych. Drobna kobieta ok. 55lat próbuje zepchnąć auto na pobocze z mizernym skutkiem. Nikt się nie zatrzymał i jej nie pomógł. Ja oczywiście stanąłem przed nią i włączyłem awaryjne. Szybki rzut oka pod maskę i okazało się, że przewód WN (niedawno wymieniany) zsunął się z aparatu. Pierdołka taka. Kobieta była cała szczęśliwa.
Dziwi mnie, że nikt się nawet nie zatrzymał. Czy aby każdemu się tak śpieszy?

Paweł_BB - 17-05-2010, 17:46

fj_mike, niestety mało kto się zatrzymuje w takich sytuacjach, a ja praktycznie zawsze zatrzymam się, zachęcę kogoś z auta obok i spychamy autko na chodnik - od razu ruch wraca do normalności, niestety ludzie tylko trąbić i klnąć potrafią, a jakby to np. na ich żonę trafiło że coś się stało z autem i nikt nie chce pomóc? porażka :cry:

W zeszłym roku miałem taką akcję, że dojeżdżamy z kolegami do skrzyżowania, stajemy na czerwonym, patrzymy na parking obok a tam kobieta wyjeżdżą Seicento spod którego widać płomienie pod silnikiem :shock: :shock: :shock: no to my wyskakujemy z auta, od kierowców wokół nas zbieramy gaśnice (swoją też zużyłem) i biegniemy gasić auto, w między czasie kumpel zadzwonił po Straż. Zgasiliśmy pożar i po chwili straż przyjechała, rozbebeszyli jakieś tam maty chyba nad wydechem i dogasili wszystko.
I niestety tylko my zareagowaliśmy mimo że koło nas stało kilkanaście aut i kolejne kilka na parkingu, ludzie zaczęli wychodzić z aut i zaczynali się gapić zamiast ruszyć na pomoc :evil: :evil: :evil: :evil:

jaca71 - 17-05-2010, 19:52

krzychu napisał/a:
ale wszyscy tutaj piszecie że jedziecie lewym i wszyscy Was wpuszczają... Ja mam jakiś inny feedback...

Są sytuacje kiedy jazda lewym pasem nie jest zamkiem tylko cwaniactwem - np. jazda lewoskrętem do końca i wpychanie się już przez ciągła rozdzielającą pasy.
Przykład al. Powstania Warszawskiego w kierunku ronda Grzegórzeckiego w Krakowie. Na całej długości tej alei są 3 pasy. Na koniec lewy jest lewoskrętem, środkowy na wprost, prawy przez chwile prawo i prosto, na końcu się rozdwaja na prawoskręt i na pas do jazdy prosto. Przeważnie są tam korki i większa większość jedzie prosto lub w prawo. I te dwa prawe pasy są zapchane i stoją a lewy w miarę pusty. W tym miejscu gdzie zaczynają się korki nie ma jeszcze wyznaczonych kierunków na poszczególnych pasach. I "cwaniacy" jadą lewym by już na samym rondzie albo trochę przed wepchnąć się na pas do jazdy prosto ale już przez ciągłą. Część wcina się trochę wcześniej przez przerywaną - niby można. W tym przypadku jednak trudno nazwać to zamkiem bo blokuje się pas dla innego kierunku niż się zamierza jechać.
Co innego jak z dwóch lub trzech pasów w tym samym kierunku robi się jeden. Tutaj stosując jazdę do końca wykorzystuje się po prostu całą szerokość drogi by skrócić długość korka (nie liczbę samochodów w korku).

Edit: Zapomniałem o konkluzji. Chodzi mi o to że czasami można zastosować zamek nie tam gdzie trzeba i wtedy zonk ;) nie wpuszczą. Ale z doświadczenia wiem że praktycznie zawsze wpuszczają.
A najgorsze co może być to "jeden sprawiedliwy" który wpuści zamiast jednego to kilku. Wtedy następnym puszczają nerwy i zero wpuszczania...

mystek - 18-05-2010, 06:39

#RobertDG - haha, prawa prosta na kierownicy miażdży :D :D chociaż ja zauważam najczęściej lewą prostą, bo prawa jest na lewarku zmiany biegów :) . Co nie lubię takich gości, to swoje.

#Wszyscy - Ale czego jeszcze nie lubię, to jak widzę np nowiusieńką czarną Megankę coupe, tak super wygląda ten samochód, że aż miód na oczy. Patrzysz, a tutaj kierowca - koleś pseudo biznesmen ciut po 30-tce, garniaczek i papierosik w ustach :/. Inne sytuacje np Q7, albo Porsche - to samo - papieros w ustach na kozaka. Zero poszanowania...

Odnośnie zatrzymywania się do ludzi, którym zepsuł się samochód, to ja się osobiście nie zatrzymuję z jednego powodu - nie wiele znam się na mechanice pojazdów i niewiele mogę wskórać :/. Natomiast nie zdarzyła mi się jeszcze sytuacja, gdzie ktoś by pchał samochód w pojedynkę, no, dzisiaj widziałem jak 3 chłopaków pchało Calibrę pod M1, ale to mieli kompletny skład do grupowego pchania :)

Co do zamków, to ja osobiście wpuszczam każdego przed siebie, ale staram się wpuścić tylko jeden samochód, a drugi niech wjeżdża za mnie. Jak wpuszcza się 2 i więcej samochodów, to niestety ale często zdarza się, że tzreba się zatrzymać do zera i wtedy w sumie nie idzie tak płynnie ruch. Na remontowanej Nowohuckiej w Krakowie zaraz przed Tandetą jest w miarę przykładny zamek, gdzie właśnie ludzie w sumie obdarzają się kulturą drogową. Nie zaobserwowałem tam jakiegoś chamstwa :)

Paweł_BB - 18-05-2010, 17:14

mystek napisał/a:
ja się osobiście nie zatrzymuję z jednego powodu - nie wiele znam się na mechanice pojazdów i niewiele mogę wskórać :/.

Ja też się znam na mechanice, po prostu pomagam zepchnąć auto :wink:


mystek napisał/a:
Co do zamków, to ja osobiście wpuszczam każdego przed siebie, ale staram się wpuścić tylko jeden samochód, a drugi niech wjeżdża za mnie. Jak wpuszcza się 2 i więcej samochodów, to niestety ale często zdarza się, że tzreba się zatrzymać do zera i wtedy w sumie nie idzie tak płynnie ruch.

No właśnie, zamek działa tylko wtedy gdy wpuszcza się pojedyncze auta.

krzychu - 19-05-2010, 14:52

Kultura przede wszystkim...

Dojeżdżam do skrzyżowania (od mojej strony nie ma korka i główna droga światła migają żółtawo lub jak kto woli pomarańczowo). Z przeciwka przecinają w lewo i z prawej skręcają na swoje prawo. Dużo aut bo inna drogę podmyło itd....

Kultura nie? no to wpuszczamy po jednym z przeciwka i z prawej może jeszcze bidulka z lewej co musi wszystkich przepuścić no to mryg światłami lekkie przyhamowanie audi z przeciwka (chodź z lekkim opóźnieniem) i z prawej golf zareagowali przejechali no to ja kontynuując jazdę gaz a tu za audi bus na mój pas i się nie zmieścił za audi więc zablokował mój pas... Hamulec i trąbie co to robi a ten mi środkowy palec pokazuje :shock:

Jak to mówią daj palec uwalą ramie?

spown - 19-05-2010, 16:25

wyjeżdżam ze stacji benzynowej, po czym zatrzymuję się na przejściu dla pieszych (15 metrów dalej) gdzie przepuszczam matkę z dzieckiem, a w tym momencie (jak jest babka na wysokości mojej maski) wyprzedza mnie A6 jeszcze przyspieszając. Dodam, że przejście było między wjazdem, a wyjazdem ze stacji, a po drugiej stronie jeszcze przystanek autbusowy i duży wyjazd z osiedla, więc wyprzedził na podwójnej ciągłej, 3 wjazdach i pasach - IDIOTA!!!
Paweł_BB - 19-05-2010, 17:37

krzychu napisał/a:
a tu za audi bus na mój pas i się nie zmieścił za audi więc zablokował mój pas... Hamulec i trąbie co to robi a ten mi środkowy palec pokazuje :shock:

Ehhh.... szkoda gadać, tacy są właśnie zawodowi kierowcy, myślą że to właśnie im się wszysko należy...

mystek - 19-05-2010, 20:32

o busiarzach już gadaliśmy i wyszło, że w większości są to po prostu buraki :/ a ponadto niesamowicie trują powietrze, bo kurna tak smrodzą swoim opałem w przestarzałym mercedesie czy innym samochodzie, że aż wolę jechać za tirem czy obok niego, bo mniej smrodu robi
Anonymous - 27-05-2010, 20:56

dzisiaj podroz gdansk-warszawa...
wyprzedzam tira, po jakims kilometrze wjezdzam w teren zabudowany i zwalniam do 50 bo fotoradar...
50 m za mna daje swiatlami ten tir i przy fotoradarze podjezdza mi pod tylek i trabi....
masakra....

podroz warszawa-gdansk....
zaczynam wyprzedzac i przed maske wpakowuje mi sie pasat kombi ktory jedzie wolniej, no ok moze przyspieszy... jade dalej za nim
a on w polowie manewru hamuje co chwile, zjezdza pomiedzy auta, a ja zostaje na pasie gdzie auto jedzie na mnie.... jak by mi nie wyjechal to spokojnie bym wyprzedzil kilka aut...

robertdg - 28-05-2010, 01:33

deenbe napisał/a:
wyprzedzam tira, po jakims kilometrze wjezdzam w teren zabudowany i zwalniam do 50 bo fotoradar...
50 m za mna daje swiatlami ten tir i przy fotoradarze podjezdza mi pod tylek i trabi....
masakra....
postaw się w sytuacji kiedy jedziesz załądowaną ciężarówką i cały zestaw waży ~40ton i musisz co chwile ją rozpedzac, albo wyhamowywac, raz rozchodzi się o spalanie kolosa a dwa o bezpieczenstwo na drodze, gwałtowne hamowanie takiego kolosa moze sie skonczyc tragedia na drodze, troche wyobrazni, to juz nie chodzi o ten fotoradar, ale o sam fakt zachowania na drodze, za ktoryms razem mozesz trafic na takiego kierowce co Ci nie popusci, pamietaj on z tego zyje, to jest jego chleb, placa mu za kazdy km, potrafia takze potracic z pensji za ponadnormatywne spalanie.
Anonymous - 28-05-2010, 02:22

robertdg, Twoja argumentacja mnie rozwaliła :)
przecieżdeenbe, nie wjechał mu przed machę i nie dał po heblach tylko jakis kawałek dalej zwolnił w zabudowanym. A co do tego, że z tego zyje... każda praca ma swoje minusy. I chociaż jeżdże szybko to nie zdażyło mi się obtrąbić albo nawtykać komuś tylko za to, że przepisów się trzyma. Jak jedzie poniżej to i owszem ale to inna syt.

mystek - 28-05-2010, 05:16

No właśnie, przecież Deenbe dobrze zrobił imo. Wyraźnie napisał, że "po kilometrze" zwolnił, a nie, że od razu jak go wyprzedził :) . Kij wie o co chodziło tirowcowi. Może on, jako doświadczony wie, że ten fotoradar to atrapa i chciał pośpieszyć Deenbiego? Nie wiadomo, sprawa przedawniona od wczoraj :P
Anonymous - 28-05-2010, 07:17

robertdg, ty chyba zwariowales? kolesia wyprzedzilem kilometr przed terenem zabudowanym i sie oddalilem i nie bylo zadnego naglego hamowania wiec sobie nie dopowiadaj. Nie bede jechal szybciej zeby fotoradar mi fotke strzelil, jak tak ci zalezy na kierowcach tirow to lap fotki sam, a nie zachecaj innych...
j-rules - 28-05-2010, 07:29

Cytat:
za ktoryms razem mozesz trafic na takiego kierowce co Ci nie popusci,
ekhm.. i ze co zrobi? bo nie rozumiem :P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group