To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

Marcin-Krak - 31-05-2010, 23:44

mystek napisał/a:
Powinno się jeździć na limicie i będzie ok. Skoro ktoś dopuścil jadę 70km/h na danej drodze, to znaczy, że jest ona do tego zdatna by tyle po niej jechać


Tak jest! Proponuję żeby na zakorkowanych drogach nawet jak jest korek można było jechać tyle, ile dopuszczają znaki :wink:

A taki starszy pan... to lepiej żeby jechał 40 km\h a nie szybciej. Spora część z nich wraz z wiekiem zatraca zdolność psycho-ruchowo jakieś tam ;) - zresztą jak zaczynali jeździć, to takiego ruchu pewnie nawet w snach nie przewidywali.

mystek - 01-06-2010, 00:11

Już bez złośliwości, wiadomo, że nie chodzi o wyjątkowe sytuacje, takie jak korki, wypadek na drodze, czy traktor jadący ulicą. I właśnie ze względu na te zdolności "psycho-ruchowe jakieś tam" imo nie powinno dawać się takim ludziom prawa jazdy. Tzn ustawodawca powinien wprowadzić do kodeksu badania dla kierowców. Przykładowo coś w ten deseń:

kierowca w wieku 18-30lat - badania co 5lat
kierowca w wieku 31-40lat - badania co 3lata
kierowca w wieku 41-50lat - badania co 2lata
kierowca w wieku 51+ - badania co rok

Jeżeli ktoś nie przejdzie badań powinno mu się zabierać prawo jazdy. I taki kierowca może przystąpić do egzaminu z prawa jazdy ponownie (bez przechodzenia kosztownych kursów) po jakimś czasie. Z tym, że musi przejść ponownie badania psychotechniczne dla zawodowych kierowców.

Tak to widzę mniej więcej. Oczywiście to tylko przykład wymyślony na poczekaniu, więc proszę bez ataków :)

robertdg - 01-06-2010, 00:12

Marcin-Krak napisał/a:
Spora część z nich wraz z wiekiem zatraca zdolność psycho-ruchowo jakieś tam ;) - zresztą jak zaczynali jeździć, to takiego ruchu pewnie nawet w snach nie przewidywali
Pozwolmy zyc starszym Panom i Paniom w swojej epoce i we wlasnych przekonaniach, nie kazdy musi byc progresywny, "Starego psa, nie nauczy się nowych sztuczek"

Najlepiej byloby wtedy gdybysmy sobie nawzajem nie utrudniali, wtedy nie byloby "rywalizacji" na drodze, jednakze zamiast zblizac sie do takiego osiagniecia, coraz wiecej zauwazam ludzie sie oddalaja i coraz wieksza grupa kierowcow traktuje ulice jak wlasne podworko. Przyznam sie, idealem nie jestem, ale mnie wkurza jak widze auta jadace czy zapitalajace lewym pasem, pomimo tego ze prawy jest wolny i nie ma zlej nawierzchni, no i co moze mam matołków wyprzedzać prawym pasem, bo nie znaja praw ruchu drogowego i zyja przekonanaiem ze lewy pas jest "bezpieczny i szybki" :?

Szanuje uczestnikow ruchu drogowego, jednakze celowe utrudnianie ruchu na drodze powinno byc wedlug mnie surowo karane, jak np taka akcja, kiedys tam wracam samochodem z Katowic, odcinek trojpasmowej drogi, jade skrajnie lewym pasem wyprzedzajac kolumne aut na srodkowym, prawy pas w tej okolicy jest "szczegolnie wolny" ze wzgledy na liczne wjazdy i wyjazdy z trasy, koncze wyprzedzac wieksza polciezarowke, a jakis "pan" w Vectrze siada mi na ogonie, mryga swiatlami i trabi, jakby nie mogl poczekac 5sek abym zmienil pas ruchu, bo zeby zmienic pas ruchu musze miec wolna miejscowke na srodkowym, po doslownie paru sekundach zmieniam pas ruchu, a "pan" w Vectrze wyprzedza mnie, zjezdza przedemnie i daje ostro po hamulcach. No i co to ma byc :?: Co on reprezentuje swoim zachowaniem :?: Tak bardzo mu sie spieszylo i nagle mu sie odwidzialo :?:
W takim wypadku nalezaloby zatrzymac tego jegomoscia, wyciagnac z auta i uzyc wobec niego znaczenia czasownika przechodniego, w aspekcie dokonanym

krzychu - 01-06-2010, 09:35

Ja nie mam nic do ludzi którzy się boją jeździć ale powinni być tego świadomi i zajeżdżać do krawędzi jezdni i tam sobie jechać 40km/h tak żeby można było ich na szerszych drogach wyprzedzać nawet w większym ruchu. Naprawdę się staram nic do nich nie mieć ale niekiedy jadę to pracy 45 minut a niekiedy trafi się corsa 40km/h i jadę 60 minut bo się robi korek na 20 auto za taką corsą.
O koparkach nie wspomnę bo te powinny przepuszczać samochody za sobą co tylko się trafi możliwości i jak rozumiem mogę mieć do nich uzasadnione pretensję?
Ale tak mówicie o tej kulturze że starszy może jechać wolno tamując ruch i że za granicą jest to normalne. Ale już nie raz słyszałem że w Niemczech (chyba cywilizowany kraj nie?) można bardzo łatwo dostać mandat za zbyt wolne poruszanie się po drogach?

Hubeeert - 01-06-2010, 09:44

mystek bez złośliwości powiem Ci tylko tyle, że twoje poglądy w każdym demokratycznym gronie zostałyby z automatu uznane za nie do przyjęcia jako narzucające Twoje widzenie świata.
Poczekaj - może będziesz miał okazję na własne oczy zobaczyć jak wygląda to za granicą zachodnią naszego kraju i wtedy porozmawiamy. W tej chwili nie mam o czym z Tobą dyskutować.

I skończ głoszenie swoich teorii proszę. A w każdym razie skończ na tym Forum. To co proponujesz jest niezgodne z obowiązującym prawem a moja propozycja brzmi - utemperujmy tych "młodych, gniewnych" co uwazają, że świat tylko do nich należy. Najlepiej tak jak w UK, gdzie ubezpieczenie samochodu o mocy 100KM przez człowieka poniżej 25 lat oznacza wydatek sporo powyżej 1000GBP na rok. A każdy mandat to zwyżka - np x2 stawki bazowej. Na 3 lata. Moim zdaniem to wyleczyłoby Ciebie i Tobie podobnych z opowiadania bzdur o blokowaniu drogi.

"Dziadki" też mają prawo jeździć. Wolę ich bo są mniej nieprzewidywalni niż młodzieńcy w GTI o wartości 4000zł ubezpieczonym za 1500zł od OC. A przede wszystkim są bardziej tolerancyjni na drodze niż tacy młodzieńcy...

robertdg - 01-06-2010, 09:46

krzychu napisał/a:
Ale już nie raz słyszałem że w Niemczech (chyba cywilizowany kraj nie?) można bardzo łatwo dostać mandat za zbyt wolne poruszanie się po drogach?
Tak, nazywa się to mandat za powodowanie długotrwałego utrudnienia na drodze
Hubeeert - 01-06-2010, 09:46

krzychu napisał/a:
Ale już nie raz słyszałem że w Niemczech (chyba cywilizowany kraj nie?) można bardzo łatwo dostać mandat za zbyt wolne poruszanie się po drogach?
Bo sa określone prędkości minimalne.
krzychu - 01-06-2010, 10:14

Hubeeert napisał/a:
krzychu napisał/a:
Ale już nie raz słyszałem że w Niemczech (chyba cywilizowany kraj nie?) można bardzo łatwo dostać mandat za zbyt wolne poruszanie się po drogach?
Bo sa określone prędkości minimalne.


No to całe to Twoje gadanie jak to jest super w UK jest trochę.... (wstaw sobie jakieś słowo).

Jakoś bardzo rzadko mi się zdarza żeby golf za 4000zł ubezpieczony za 1500zł zagroził mi i mojemu samochodowi jednak Ci ludzie jeśli mają chodź trochę oleju w głowie potrafią się odnaleźć na drodze, obserwują dużo więcej rzeczy, mają szybszą reakcje itd itp.. Bardzo często niestety audi kombi, reno scenic czy turan traktują mnie jak by mnie nie było. Sytuacja z wczoraj 2 pasmówka jadę lewym 120km/h (licznikowo) na pasie do włączania się do ruchu między pasami pojawiło się audi kombi chyba 80 takie stare nie zmieniałem pasa bo spokojnie bym go minął i mógł się włączyć za mną (nic za mną nie jechało) ale w krytycznym momencie audi zaczęło zjeżdżać na mój pas -> klakson i ABS ze 120 do 0 gdzie obaj zatrzymaliśmy się przy końcu jego pasa a on w połowie na moim pasie.... Przewidywalny mówisz? Jak myślisz kto prowadził to auto? Najgorsze jest to że oni zawsze chcą udowodnić że oni to potrafią jeździć i wiedzą jak się jeździe tak samo ja ja jestem pierwszy na lewym pasie to BARDZO często taki ktoś mnie chce zepchnąć bo myśli że ma pierwszeństwo albo mnie po prostu nie widzi. Młodzi kierowcy zawsze odbijają do pobocza a nie pchają się na perwera bo on TERAZ się zdecydował na wyprzedanie i ma w :butthead: że ktoś 5 sec wcześniej za nim rozpoczął ten manewr. Sorry obrazek się powtarza średnio raz na tydzień. SORRY nic nie mam do tych co jadą 40 przy poboczu bo się boją.

Możesz mi teraz powiedzieć że jestem młody i nie doświadczony ale mam co najmniej 120 tys za kółkiem... coś chyba mogę powiedzieć?

cns80 - 01-06-2010, 10:22

krzychu napisał/a:
Możesz mi teraz powiedzieć że jestem młody i nie doświadczony ale mam co najmniej 120 tys za kółkiem... coś chyba mogę powiedzieć?
Jakbyś miał ze dwa, trzy razy tyle to byś na tyle "zmądrzał" żeby się nie narażać na takie sytuacje i byś odbił na prawo przewidując że coś takiego się może zdarzyć. To niestety dość częsty manewr, a ciebie to "kosztuje" tylko uważne spojrzenie w lusterko i wrzucenie kierunkowskazu.
gigant87 - 01-06-2010, 10:23

Nikt nie powiedział, że w UK jest idealnie i że to na nich powinniśmy się wzorować.

Czytając Clarksona można odnieść wrażenie, że tamtejsze zasady (przepisy) są dla idiotów, którzy nie potrafią jeździć (nadmiar znaków, ograniczenia itd).

Tak czy tak... ja najlepiej czułem się we Włoszech :)

Myślę, że osoba jadąca wolniej, nie wzbudzałaby takich nerwów, gdyby drogi były mniej zatłoczone. Wtedy mogłoby to mniej przeszkadzać.
Inna sprawa, że wielu kierowców, jest trochę nadpobudliwych :)

Trochę cytując Clarksona:
Rozumiem, że ktoś jedzie wolno... może tak lubi, może rosnące ceny benzyny go do tego zmusiły... ale nie rozumiem, że gdy go wyprzedzam wymachuje w moją stronę rękami i wyzywa od piratów drogowych.

krzychu - 01-06-2010, 10:31

cns80 napisał/a:
krzychu napisał/a:
Możesz mi teraz powiedzieć że jestem młody i nie doświadczony ale mam co najmniej 120 tys za kółkiem... coś chyba mogę powiedzieć?
Jakbyś miał ze dwa, trzy razy tyle to byś na tyle "zmądrzał" żeby się nie narażać na takie sytuacje i byś odbił dna prawo przewidując że coś takiego się może zdarzyć. To niestety dość częsty manewr, a ciebie to "kosztuje" tylko uważne spojrzenie w lusterko i wrzucenie kierunkowskazu.


Rozumiem że to może tak wyglądać. Sam często czytam różne wpisy i sam podświadomie oceniam ale uwierz mi na słowo bardzo często muszę myśleć za innych. Jak by tego nie robił to bym już miał nie jedno auto skasowane. W każdym razie prawy był zajęty a sytuacja rozegrała się w ciągu 2-3 sec? Wjeżdża na pas do włączania się do ruchu audi a po 2 sec ja mam hamulec w podłodze i klakson wciśnięty. Naprawdę nie rozumie co on zrobił miał jeszcze sporo tego pasa.... (no co najmniej 50-60m bo pewnie tyle zajęło mi hamowanie). Chciał mnie przetestować wjeżdżając 50cm na mój pas? Czy jak wcisnąłem klakson to się zorientował że coś zrobi robi nie tak bo np. mnie nie widział w lusterku?

Więc chcesz powiedzieć że doświadczony kierowca (czyli taki co nie robi zagrożeń na drodze i umie wyjść z opresji) to taki który ma co najmniej 360 tys km? E w sumie więcej chcesz powiedzieć to doświadczony kierowca mając pierwszeństwo ma być mądrzejszy przewidzieć że stary dziadek albo młody kierowca popełni błąd świadomie lub nie i ma ustąpić, hamować, zmieniać pasa itd itp? To chyba nie tak. To takie ciche przyzwolenie na łamanie przepisów pierwszeństwa, ciche przyzwolenie na nie patrzenie w lusterko itd. Ja jestem na NIE!!! Chodź i tak obserwuje i mam oczy dokoła głowy ale nie życzę sobie tekstów że ja miałem coś przewidzieć to ja miałem pierwszeństwo i tyle.

cns80 - 01-06-2010, 10:42

krzychu napisał/a:
bardzo często muszę myśleć za innych.
Na tym niestety polega jazda po Polsce (i nie tylko) oraz zasada ograniczonego zaufania ;)
Cytat:
Więc chcesz powiedzieć że doświadczony kierowca (czyli taki co nie robi zagrożeń na drodze i umie wyjść z opresji) to taki który ma co najmniej 360 tys km?
Nie. Doświadczony kierowca widział już wiele sytuacji i w niejednej uczestniczył co pozwoliło mu wyciągnąć właściwe wnioski i wystrzegać się pewnych "niespodzianek". To niestety przychodzi z kilometrami, a i tak wszystkiego przewidzieć się nie da :(
gigant87 napisał/a:
Myślę, że osoba jadąca wolniej, nie wzbudzałaby takich nerwów, gdyby drogi były mniej zatłoczone. Wtedy mogłoby to mniej przeszkadzać.
Albo gdyby skończyło się blokowanie lewego i środkowego pasa w imię "ograniczania prędkości innych pojazdów do dozwolonej". Bo dziś taki ktoś jedzie przepisowo i wszystkich będzie wyhamowywał (żeby było zgodnie z przepisami), a jutro znajdzie sobie "wyższą konieczność" i będzie walił na pałę byle szybciej, bo żona w szpitalu, albo dziecko trzeba z przedszkola odebrać itp. (zauważyłem że tacy ludzie potrzebują tylko pretekstu żeby zwolnić się z obowiązku przestrzegania przepisów).
krzychu - 01-06-2010, 10:48

cns80 napisał/a:
To niestety przychodzi z kilometrami, a i tak wszystkiego przewidzieć się nie da :(


Myślę że sporo mi już przyszło (a staram się patrzeć krytycznie na to jak jeżdżę i doskonalić się w tej sztuce), a jak by to było 100m wcześniej to na pewno bym był dawno na prawym. W sumie dochodzimy do takiej paranoi że jadąc na rondzie turbinowym w BB jak ktoś dojeżdża agresywnie do ronda to ja hamuje na rondzie chodź mam pierwszeństwo 1/4 przypadki niestety albo stet słusznie. Jak się zatrzyma to albo młody łysy w golfie albo pani przedstawiciel handlowa. Jak nie i wymusi pierwszeństwo to zawsze starszy kierowca w np. sjenie.

cns80 - 01-06-2010, 10:52

krzychu napisał/a:
E w sumie więcej chcesz powiedzieć to doświadczony kierowca mając pierwszeństwo ma być mądrzejszy przewidzieć że stary dziadek albo młody kierowca popełni błąd świadomie lub nie i ma ustąpić, hamować, zmieniać pasa itd itp? To chyba nie tak.
Niestety TAK :( Doświadczony = mądrzejszy.
krzychu napisał/a:
To takie ciche przyzwolenie na łamanie przepisów pierwszeństwa, ciche przyzwolenie na nie patrzenie w lusterko itd. Ja jestem na NIE!!!
Ja też jestem na NIE. ALe tego się nie da wprowadzić udowadniając komuś na siłę że masz pierwszeństwo. Bo kiedyś jak trafisz wyjątkowo nierozgarniętego to zabijesz/uszkodzisz siebie lub jego tylko "w imię zasad".
Cytat:
Chodź i tak obserwuje i mam oczy dokoła głowy ale nie życzę sobie tekstów że ja miałem coś przewidzieć to ja miałem pierwszeństwo i tyle.
Ależ możesz sobie nie życzyć ;) Ja Ci tylko podaję kawałek recepty na długie i bezpieczne życie na drogach. Możesz robić jak zechcesz, bo to ty zbierzesz "plony" :)

Dziś dojeżdżałem rozpędzony do skrzyżowania. Było czerwone. Z daleka zobaczyłem jak z bocznej ulicy wyjeżdżają dwie identyczne koparki (nic nie piłem ;) ). Obie pojechały prawym pasem i były ok. 100 m od skrzyżowania gdy dostałem zielone więc bez zwalniania wjechałem prawym na skrzyżowanie, bo samochody na lewym i środkowym już ruszyły. Miałem zamiar zmienić pas na środkowy przed samochód żeby wyprzedzić koparki. Niestety koparki postanowiły się powyprzedzać mimo że dzieliło je jakieś 10-20 m. Postanowiłem więc zmienić pas na lewy, ale okazało się że samochód na nim ruszył dość szybko więc nie chciałem się pakować przed niego. No i musiałem zmieścić się między kopareczki. Tak się zastanawiam po co ten debil z tylnej koparki wyjechał na środkowy ?

[ Dodano: 01-06-2010, 10:56 ]
krzychu napisał/a:
W sumie dochodzimy do takiej paranoi że jadąc na rondzie turbinowym w BB jak ktoś dojeżdża agresywnie do ronda to ja hamuje na rondzie chodź mam pierwszeństwo 1/4 przypadki niestety albo stet słusznie. Jak się zatrzyma to albo młody łysy w golfie albo pani przedstawiciel handlowa. Jak nie i wymusi pierwszeństwo to zawsze starszy kierowca w np. sjenie.
No widzisz. A ja mam tak codziennie na rondzie Trasy Siekierkowskiej . Byle by przód mi wsadzić na pas to już myśli że ma pierwszeństwo, bo ja jadę motorem i muszę ustępować debilom. Oczywiście 90% przypadków, to przedstawiciele handlowi. Rura na rondo żeby jego błotnik był na moim pasie, a później juz dostojnie, bo to nie jego zmartwienie czy ja wyhamuję (to się dzieje na wewnętrznym pasie ronda). Jednemu zatrzymałem się prawie na kołpaku przedniego lewego koła :(
krzychu - 01-06-2010, 11:02

cns80 napisał/a:
Ależ możesz sobie nie życzyć ;) Ja Ci tylko podaję kawałek recepty na długie i bezpieczne życie na drogach. Możesz robić jak zechcesz, bo to ty zbierzesz "plony" :)


Chodzi o to że jak tak jeżdżę ale nie życzę sobie insynuacji że to moja wina że taka sytuacja miała miejsce i ja miałem za gościa myśleć.... Albo że jak bym miał na koncie 360 tys a nie 120 to bym lepiej zareagował. A może za 10 lat będę miał gorszą reakcję i zaczął bym hamować 1m później i bym zintegrował się z jego tyłem albo był zmuszony skręcić na prawy gdzie bym mógł kogoś pokiereszować?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group