To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

mystek - 04-06-2010, 11:59

#Akbi - chodziło mi o to, że jazda samochodem nie jest umiejętnością, jak każda inna, ponieważ tutaj musimy współdziałać. W gotowaniu, grze w ping-ponga etc nie musimy współdziałać i być współodpowiedzialnym za innych. W tym sensie to porównałem :) .

Moje doświadczenie jest praktycznie zerowe, ponieważ w życiu zrobiłem może z 15000km i to takie naciągane. Natomiast samej jazdy i przepisów nauczyłem się na L-ce - od tego ona przecież jest. Natomiast po tych 15000km śmiem twierdzić, że to właśnie w głównej mierze dzięki myśleniu potrafię dojechać z punktu A do punktu B bezpiecznie, a nie dzięki doświadczeniu.

Niejako sytuacje drogowe są wymuszone przez... zbieg okoliczności/los, którym można "pomóc" dzięki myśleniu właśnie. I tak możemy pomóc losowi w negatywny sposób (źle oceniając sytuację i źle reagując) lub w sposób pozytywny (za wczasu ocenić sytuację i np zwolnić przed przejściem dla pieszych). Tak to widzę :)

#Krzychu - ja również chamstwa nie obserwuję dużo. Zdarza się, wiadomo, ale nie tak, że co drugi, trzeci, czy nawet 10-ty kierowca jest chamski. Jest to imo rzadsze.

Oj, jak ja nie lubię gadających przed komórkę :/. A jeszcze jak jedzie lewym pasem blokując ruch, to już w ogóle!!

#MKM - dokładnie. Nie czujesz się gotowy do egzaminu, czy do samodzielności na drodze - przyucz się. Po coś jednak szkoły oferują te nadgodziny.

Dalej również się zgadzam, że na odcinku 400km wicej znajdzie się takich blokujących ruch niż wariatów. No, chyba, że ktoś nazywa "wariatem" kolesia jadącego 100km/h po prostej drodze gdzie znaki pokazują 70km/h. Imo, to nie wariat, a zachowuący bezpieczną prędkość, którą sam ocenił, że może z takową jechać.

Wariatem dla mnie bardziej jest koleś jadący 50km/h co chwilę zmieniający pas, lub jadący niepewnie (tj np bez kierunkowskazów). Takich boję się najbardziej.

I dalej również się zgadzam, że nie ma dobrych kierowców. Sa tylko tacy, którzy myślą, że są dobrzy. Nawet na rajdach samochodowych zdarzają się błędy, przecież bardzo dobrych kierowców. Bo kto wejdzie bokiem w zakręt na leśnej drodze przy prędkości 100km/h? Myślę, że mniej niż 50% kierowców mających prawo jazdy.

#Wyderka - duży samochód - mały mózg :/. W weekend miałem takiego kolesia w Subaru Imprezie. Korki na zakopiance, a ten ciśnie poboczem twardo przed siebie wyprzedzając samochody :/. Bezmyślność.

PS: Czy Ty też zauważyłeś, że im "dalsza" tablica rejestracyjna tym koleś bardziej się śpieszy? :)

#Costa Brawa - niewątpliwie tak by było. Ale wydaje mi się, że kierowcy samochodów również boją się wypadków. To chyba oczywiste, że w sytuacji zagrożenia organizm reaguje obronnie. Po motocyklistach widać nawet, że zachowują się dużo inaczej niż kierowcy (choć też nie wszyscy). Wczoraj miałem takie 3 przypadki (dobra pogoda w Krakowie wczoraj, to i motocyklistów masa :) ). Jechało 2 "wariatów" - jakby to określił obserwator poboczny. Czyli tacy szalejący na jednym kole itp. Jadę lewym pasem, widzę, że te motory wariują. Ciągle gapię się w lusterko. Zauważyłem motor za sobą, który był dość daleko, ale mimo wszystko zmieniłem pas na prawy, puściłem motor i wróciłem sobie na lewy. Dalej jadąc dojechał mnie drugi z tych "wariatów", ale już wtedy tak bacznie nie patrzyłem w lusterko, ale spojrzałem i go zobaczyłem, jak juz mi siedział na ogonie. Wrzucam migacz na prawo, ale widzę, zę on w tym samym momencie też chcial zjechać na prawy, więc szybko go wyłączyłem i zostałem na lewym, a on mnie wyprzedził prawym.

Trzeci motocyklista - koleś jechał z dziewczyną, na takim "turystycznym" bardziej motorze. Na fotoradarze przemknął mając gdzieś na oko 90km/h (droga do 70, mocno się zdziwiłem, że tak przemknął, aż spojrzałem na tablice myśląc, że to jakiś przyjezdny, ale nie, KR rejestracje) i zbliżając siędo skrzyżowania wyprzedził wszystkich pasem do skrętu w lewo. To imo już groźne zachowanie kierowcy :/. A jechał niby tylko 90km/h, kiedy tamci wcześniejsi świrowali na jednym kole, a wcześniej jeszcze zapieprzali mając dobre 150km/h albo lepiej, bo ich spotkałęm wcześniej również. Dla mnie bardziej bezmyślny był ten trzeci, a nie tamta dwójka.

Ta dwójka chyba już nauczona i umiejąca podejść z szacunkiem do życia :) .

#LuK - ja na trasach nie bywam raczej, ale raczej ogólnie bardzo rzadko wyprzedzam. Tylko wtedy, kiedy jedzie mega maruder. Ale wyprzedzam tylko i wyłącznie na długich prostych, najlepiej z górki, bym widział czy coś jedzie z daleka i koniecznie linia przerywana. Najgorzej po wsiach/miasteczkach jeździć w niedzielę, kiedy dużo ludzi wraca poboczem z kościoła. Wtedy 50km/h i jedziemy spokojnie, by mieć czas na ewentualną reakcję.

akbi - 07-06-2010, 16:37

mkm napisał/a:
Na kursie na prawo jazdy!

najpierw pomyślałem, że dowcipnie ironizujesz ...ale po przeczytaniu dalszej części Twojego postu, to .... Ty chyba naprawdę tak myślisz :!: :shock: :shock: :shock:

mkm napisał/a:
O tym wlasnie pisze od dłuższego czasu. Nie opanowałeś jazdy podczas nauki – zmien instruktora, weź jazdy doszkalające, cokolwiek, ale nie wyjeżdżaj na droge.

Na kursie masz się nauczyć tyle, aby zdać egzamin, a później nikogo nie zabić (w domyśle - nie stwarzać zagrożenia sobą) podczas samodzielnej jazdy autem/motocyklem.
Na żadnym kursie nie uczą jazdy z maksymalnie dozwoloną prędkością.
Na to przyjdzie czas.

mkm napisał/a:
Mam już dosc tych co podchodza do prawa jazdy na zasadzie „Dostane papierek, a jedzdzic naucze się w trakcie jazdy”.
Przez to wlasnie na drogach jest to co jest, bo jak dojdzie chamstwo i cwaniactwo do totalnego braku umiejętności to zaczyna się robic dramat.

W tym miejscu piszesz o czymś zgoła innym do czego ja się odniosłem ...
O NIEUMIEJĘTNOŚCI kierowcy cywilnego nie świadczy jego prędkość na drodze (do czego ja się odniosłem post wcześniej), a jego bezpieczna jazda - nie stwarzanie wypadków, kolizji czy sytuacji w których to inni kierowcy muszą uciekać na boki aby do kolizji nie doszło.
mkm napisał/a:
Nie zamierzam akceptowac osob mających gdzies mnie i otaczający swiat tylko dlatego, ze ktos kupil prawko, lub zdal go „z laski” z dwudziestym razem, a teraz się uczy lub traktuje auto jak telewizor.

Coś Ci się chyba pomieszało :!: :!: Dlaczego uważasz, że każdy kto jedzie wolniej to kupił prawo jazdy ...albo "ma gdzieś innych kierowców"???
Chce jechać wolno to niech jedzie!!
Tutaj ja bym mógł mieć pytanie do Ciebie - Jakim Ty jesteś kierowcą i czy oby nie kupiłeś prawka - skoro dla Ciebie takim problemem jest wyprzedzanie tych "wolnych".

mystek napisał/a:
#Akbi - chodziło mi o to, że jazda samochodem nie jest umiejętnością, jak każda inna, ponieważ tutaj musimy współdziałać.

Umiejętność to umiejętność i KAŻDY MA JEJ INNY POZIOM i w każdej czynności potrzebujemy innych "parametrów".
mystek napisał/a:
W gotowaniu, grze w ping-ponga etc nie musimy współdziałać i być współodpowiedzialnym za innych. W tym sensie to porównałem :) .

ło matko .... a co powiesz wobec tego o grach zespołowych takich jak koszykówka (odnoszę się tu do Twojego tenisa stołowego).
Tu nie ma znaczenia czy coś się robi indywidualnie, w duecie czy w grupie 20 czy 120 osobowej - każdą czynność wykonujemy z jakąś tam umiejętnością, cechami wrodzonymi, doświadczeniem!

[ Dodano: 07-06-2010, 16:44 ]
mystek napisał/a:
#MKM - dokładnie. Nie czujesz się gotowy do egzaminu, czy do samodzielności na drodze - przyucz się. Po coś jednak szkoły oferują te nadgodziny.

Czy uważacie wobec tego, że ktoś "kto się czuje na siłach" i zdaje egzamin nawet za pierwszym razem, jest natychmiast po egzaminie gotowy, do jazdy wszędzie z maksymalnymi dozwolonymi prędkościami?

misjonarz. - 07-06-2010, 16:59

akbi napisał/a:
Tu nie ma znaczenia czy coś się robi indywidualnie, w duecie czy w grupie 20 czy 120 osobowej - każdą czynność wykonujemy z jakąś tam umiejętnością, cechami wrodzonymi, doświadczeniem!
dokładnie, każdy jest inny i inaczej reaguje na sytuacje na drodze i je interpretuje.
akbi napisał/a:
mkm napisał/a:
Mam już dosc tych co podchodza do prawa jazdy na zasadzie „Dostane papierek, a jedzdzic naucze się w trakcie jazdy”.

i tu jest błędne myślenie. nikt nigdy się nie nauczył na kursie dobrze jeździć. na kursie masz nauczyć się odpowiednich zachowań, i podstaw dobrej jazdy i przede wszystkim myślenia za kierownicą i wyobraźni, a wprawa i wyjeżdżone kilometry dadzą resztę. (oczywiście są pewne wyjątki)
ile by trzeba wyjeździć kilometrów na nauce jazdy żeby się nauczyć jeździć? 1000, 5000? popadamy powoli w paranoję i podnoszenie cen kursów.
ja za swój kurs płaciłem ~500 PLN a teraz ile? 1200PLN? i kto mi powie że teraz, mimo większej liczby godzin do wyjeżdżenia lepsi kierowcy wychodzą po zdanym egzaminie? wszystko to guzik prawda i nabijanie co niektórym kasy.
a coraz większa liczba wypadków i złych zachowań w dużej mierze bierze się z rosnącej liczby aut i osób nimi poruszającymi się, oraz coraz mocniejszymi autami dla początkujących kierowców.

Paweł_BB - 07-06-2010, 18:29

misjonarz. napisał/a:
ja za swój kurs płaciłem ~500 PLN a teraz ile? 1200PLN? i kto mi powie że teraz, mimo większej liczby godzin do wyjeżdżenia lepsi kierowcy wychodzą po zdanym egzaminie? wszystko to guzik prawda i nabijanie co niektórym kasy.

Mam trochę do czynienia ze szkoleniem to pozwolę sobie skomentować:
1. kiedyś 500 PLN to nie tyle samo co teraz 500 PLN, kiedyś szkolono na Maluchach a teraz na autach o wartości 40.000 PLN, inne wydatki i inne pieniądze, nie porównujmy tego.
2. z doświadczenia powiem Ci, że 10-15 lat temu byli inni kierowcy niż teraz, kiedyś na prawko szli ludzie, którzy chociaż liznęli auta tzn. mieli auto w domu, jeździli sporadycznie po wsi, w mojej klasie praktycznie wszyscy idący na prawko potrafili coś tam poruszać autem, teraz to co innego - idzie KAŻDY po POTRZEBUJE prawka, kiedyś szło się niejako z tradycji.
Ja mając tylko 11 lat samodzielnie jeździłem autem bo ojciec instruktor za piątkę w szkolę brał mnie do szkoleniowego Malucha (prywatnego oczywiście) i śmigaliśmy po wsi a wtedy na wsi pod Bielskiem to może 2 auta na dobę przejeżdżały, teraz setki lub tysiące...
3. moim zdaniem zwiększenie godzin do 30 to pierwsze i dobre posunięcie, kiedyś przyszli kierowcy jak już pisałem wyżej mieli więcej do czynienia z autem, sam egzamin też był trudniejszy i np. jadąc po "tunelu" na placu manewrowym trzeba było dojechać 30 cm od pachołka na końcu i na początku, teraz mają stanowisko długości 5 m a i tak dla dużej grupy osób to za mało... Nie mówiąc o tym, że kiedys na placu było do wykonania wiele zadań, teraz to jest śmiech na sali... Od kilku lat tylko upraszcza się egzaminy i to jest błąd.

Morfi - 07-06-2010, 19:04

Ad 2 dokładnie. Ostatnio znalazłem umowe kupna sprzedazy samochodu. 10 dni przed moimi 16 urodzinami :wink: Oczywiście kupującym byłem Ja :D .
co Mnie nauczył kurs na prawo jazdy, mysle, że startowania pod górkę 8) .

Apropo innego tematu 2 miesiace temu w opolu zostałem zatrzymany przez policje za złamanie nakazu jazdy (znak C-2) mandat wg taryfikatora to 250 zł. Mandatu nie przyjąłem i dziś dostałem pisemko z sądu (rozprawa zaoczna), że mam do zapłacenia tylko 100 zł :D bez kosztów sadowych, które ponosi państwo :D

misjonarz. - 07-06-2010, 21:10

Paweł_BB napisał/a:
z doświadczenia powiem Ci, że 10-15 lat temu byli inni kierowcy niż teraz
niekoniecznie inni, po prostu były gorsze auta
Paweł_BB napisał/a:
kiedyś na prawko szli ludzie, którzy chociaż liznęli auta tzn. mieli auto w domu, jeździli sporadycznie po wsi
u mnie auto też było odkąd pamiętam ale ojciec nie pozwalał mi jeździć. dopiero jak poszedłem na prawko to jeździłem autem, i takich osób było więcej.

poza tym powstaje pytanie: ile godzin trzeba jeździć żeby się tego nauczyć? ma ktoś gotową odpowiedź? chyba nie... jednemu to zajmie 5000 km, a innemu 50000 km będzie mało... nie tędy droga.

mnie na nauce jazdy instruktor uczył myśleć za kółkiem za siebie i w miarę możliwości za innych, i mieć wyobraźnię (przewidzieć że moje takie zachowanie, może pociągnąć takie skutki) to były najważniejsze rzeczy które wyniosłem z kursu i uważam że to przede wszystkim powinni wbijać do głowy teraz.
parkowanie nie jest takie ważne bo co najwyżej obetrzesz auto, a przy braku wyobraźni i myślenia może ktoś zginąć.

akbi - 07-06-2010, 22:39

misjonarz. napisał/a:
ile godzin trzeba jeździć żeby się tego nauczyć? ma ktoś gotową odpowiedź? chyba nie... jednemu to zajmie 5000 km, a innemu 50000 km będzie mało... nie tędy droga.

... dokładnie ... tak samo jak z każdą inną rzeczą ..jednym wchodzi po chwili, inni trenują miesiącami/latami ... dlatego szanujmy siebie nawzajem ..szanujmy tych co jeżdżą dla swojego i innych bezpieczeństwa wolno (tzn wolniej aniżeli pozwalają na to znaki) ... ale i tych którzy jeżdżą szybciej (szybciej ale bezpiecznie i w granicach własnych umiejętności) ... nie narzucajmy innym użytkownikom dróg własnego poziomu jazdy.

mkm - 08-06-2010, 00:44

akbi napisał/a:
najpierw pomyślałem, że dowcipnie ironizujesz

Nie tym razem. :doubt:
akbi napisał/a:
Na kursie masz się nauczyć tyle, aby zdać egzamin, a później nikogo nie zabić (w domyśle - nie stwarzać zagrożenia sobą) podczas samodzielnej jazdy autem/motocyklem.

Niestety własnie przez takie myslenie jest tak jak jest.
Powinno byc:
Na kursie masz sie nauczyc jezdzic, a na egzaminie sprawdzą, czy kogos nie zabijesz podczas samodzielnej jazdy.
akbi napisał/a:
Czy uważacie wobec tego, że ktoś "kto się czuje na siłach" i zdaje egzamin nawet za pierwszym razem, jest natychmiast po egzaminie gotowy, do jazdy wszędzie z maksymalnymi dozwolonymi prędkościami?

Ja uwazam, ze tak byc powinno – niestety nie jest, a z mystek nie we wszystkim sie zgadzam. :mrgreen:
akbi napisał/a:
Umiejętność to umiejętność i KAŻDY MA JEJ INNY POZIOM i w każdej czynności potrzebujemy innych "parametrów".

Kazdy po zdanym egzaminie na prawo jazdy ma byc na TYM SAMYM POZIOMIE!
Jak trzeba „innych parametrow” – trzeba zmienic „szkole/nauczyciela”.
akbi napisał/a:
Dlaczego uważasz, że każdy kto jedzie wolniej to kupił prawo jazdy ...albo "ma gdzieś innych kierowców"???
Chce jechać wolno to niech jedzie!!

Poniewaz takie sprawiaja wrazenie.
Jak jade w trasie to czesto pojade sobie chwile, za „wolnym” i go poobserwuje.
Jakie mam spostrzezenia – domysl sie – skoro takie wnioski wysnułem... :roll:
A, ze maja gdzies innych kierowcow?
Jezeli widzisz w lusterku, ze sznur samochodow za toba sie wydluza, a Ty sobie jedziesz caly zadowolony, to sorry, ale masz wszystkich „gdzies”.
Z ciekawostek zauwazylem, ze jak „wolny” jedzie 50km/h poza obszarem zabudowanym to jak ma znak ograniczajacy do 30 to nie zwalnia... Dziwne...
akbi napisał/a:
Jakim Ty jesteś kierowcą i czy oby nie kupiłeś prawka - skoro dla Ciebie takim problemem jest wyprzedzanie tych "wolnych".

Prawka nie kupilem, mimo to wyprzadzanie tych „wolnych” jest dla mnie coraz trudniejsze... Dlaczego?
Poniewaz:
-jest coraz wieksza ilosc skrzyzowan i terenu zabudowanego
-pojawily sie wysepki na srodku jezdni i wysokie krawezniki w poboczach
-jest coraz wiecej „podwojnych ciaglych”
-jest coraz wiekszy ruch na drogach i wydluzajace sie „konwoje” powodowane przez tych „wolnych”
Jakim jestem kierowca? To zalezy od kryteriow oceny i oceniających.

mystek napisał/a:
No, chyba, że ktoś nazywa "wariatem" kolesia jadącego 100km/h po prostej drodze gdzie znaki pokazują 70km/h. Imo, to nie wariat, a zachowuący bezpieczną prędkość, którą sam ocenił, że może z takową jechać.

Ja nazwe i pisze to calkiem serio.
Jezeli jest „70”, to ma byc „70”, bo to jest wlasnie ta bezpieczna predkosc na tym odcinku drogi.
Wszystko co w gore „wariat, pirat itp”
Wszystko co w dol „wolny, slimak itp”
Ja mam dosc tego, ze glowne sily „prewencji na drodze” jest skierowana przeciwko „wariatom” z przymknieciem oka na „wolnych”.

Uwex - 08-06-2010, 11:03

W temacie

Komentarze też są ciekawe i bardzo rozbieżne .

misjonarz. - 08-06-2010, 16:48

mkm napisał/a:
Kazdy po zdanym egzaminie na prawo jazdy ma byc na TYM SAMYM POZIOMIE!
niestety nierealne gdyż jak napisałem wyżej:
''ile godzin trzeba jeździć żeby się tego nauczyć? ma ktoś gotową odpowiedź? chyba nie... jednemu to zajmie 5000 km, a innemu 50000 km będzie mało...''

mkm - 08-06-2010, 17:07

misjonarz. napisał/a:
mkm napisał/a:
Kazdy po zdanym egzaminie na prawo jazdy ma byc na TYM SAMYM POZIOMIE!
niestety nierealne gdyż jak napisałem wyżej:
''ile godzin trzeba jeździć żeby się tego nauczyć? ma ktoś gotową odpowiedź? chyba nie... jednemu to zajmie 5000 km, a innemu 50000 km będzie mało...''

Po to masz egzamin, gdzie egzaminatorowi placi sie za to, zeby to ocenil.
Jezeli „wiekszosci” opanowanie danej czynnosci zajmuje „X” godzin, to jezeli komus zajmuje „100X” to sie najnormalniej w swiecie do wykonywania danej czynnosci nie nadaje lub ma do niczego nauczyciela.
Dlaczego uwazasz, ze ktos ma sie uczyc po zdaniu prawka? On ma sie doskonalic, a nie uczyc...

misjonarz. - 08-06-2010, 17:28

na kursie ma się nauczyć myśleć za kierownicą i używać wyobraźni, a sprawy techniczne jazdy wtedy przyjdą same. to mi tłukł do głowy instruktor cały czas, i dziś po tylu latach myślę że miał rację.
Jeżeli ktoś nie używa głowy to niestety nic już nie pomoże, jest po prostu dużym zagrożeniem na drodze, choć by nie wiem jak dobrą technikę jazdy miał...

Zajc3w - 08-06-2010, 19:54

akbi napisał/a:
mkm napisał/a:
Na kursie na prawo jazdy!

najpierw pomyślałem, że dowcipnie ironizujesz ...ale po przeczytaniu dalszej części Twojego postu, to .... Ty chyba naprawdę tak myślisz :!: :shock: :shock: :shock:

mkm napisał/a:
O tym wlasnie pisze od dłuższego czasu. Nie opanowałeś jazdy podczas nauki – zmien instruktora, weź jazdy doszkalające, cokolwiek, ale nie wyjeżdżaj na droge.

Na kursie masz się nauczyć tyle, aby zdać egzamin, a później nikogo nie zabić (w domyśle - nie stwarzać zagrożenia sobą) podczas samodzielnej jazdy autem/motocyklem.
Na żadnym kursie nie uczą jazdy z maksymalnie dozwoloną prędkością.
Na to przyjdzie czas.

mkm napisał/a:
Mam już dosc tych co podchodza do prawa jazdy na zasadzie „Dostane papierek, a jedzdzic naucze się w trakcie jazdy”.
Przez to wlasnie na drogach jest to co jest, bo jak dojdzie chamstwo i cwaniactwo do totalnego braku umiejętności to zaczyna się robic dramat.

W tym miejscu piszesz o czymś zgoła innym do czego ja się odniosłem ...
O NIEUMIEJĘTNOŚCI kierowcy cywilnego nie świadczy jego prędkość na drodze (do czego ja się odniosłem post wcześniej), a jego bezpieczna jazda - nie stwarzanie wypadków, kolizji czy sytuacji w których to inni kierowcy muszą uciekać na boki aby do kolizji nie doszło.
mkm napisał/a:
Nie zamierzam akceptowac osob mających gdzies mnie i otaczający swiat tylko dlatego, ze ktos kupil prawko, lub zdal go „z laski” z dwudziestym razem, a teraz się uczy lub traktuje auto jak telewizor.

Coś Ci się chyba pomieszało :!: :!: Dlaczego uważasz, że każdy kto jedzie wolniej to kupił prawo jazdy ...albo "ma gdzieś innych kierowców"???
Chce jechać wolno to niech jedzie!!
Tutaj ja bym mógł mieć pytanie do Ciebie - Jakim Ty jesteś kierowcą i czy oby nie kupiłeś prawka - skoro dla Ciebie takim problemem jest wyprzedzanie tych "wolnych".

mystek napisał/a:
#Akbi - chodziło mi o to, że jazda samochodem nie jest umiejętnością, jak każda inna, ponieważ tutaj musimy współdziałać.

Umiejętność to umiejętność i KAŻDY MA JEJ INNY POZIOM i w każdej czynności potrzebujemy innych "parametrów".
mystek napisał/a:
W gotowaniu, grze w ping-ponga etc nie musimy współdziałać i być współodpowiedzialnym za innych. W tym sensie to porównałem :) .

ło matko .... a co powiesz wobec tego o grach zespołowych takich jak koszykówka (odnoszę się tu do Twojego tenisa stołowego).
Tu nie ma znaczenia czy coś się robi indywidualnie, w duecie czy w grupie 20 czy 120 osobowej - każdą czynność wykonujemy z jakąś tam umiejętnością, cechami wrodzonymi, doświadczeniem!

[ Dodano: 07-06-2010, 16:44 ]
mystek napisał/a:
#MKM - dokładnie. Nie czujesz się gotowy do egzaminu, czy do samodzielności na drodze - przyucz się. Po coś jednak szkoły oferują te nadgodziny.

Czy uważacie wobec tego, że ktoś "kto się czuje na siłach" i zdaje egzamin nawet za pierwszym razem, jest natychmiast po egzaminie gotowy, do jazdy wszędzie z maksymalnymi dozwolonymi prędkościami?


ekhmmm....
Robiłem prawko w 2000 roku i od drugiej godziny na mieście jeździłem tyle, ile na znakach stało. Była 40 jechałem 40, było 110(ekspresówka 2 godziny w ramach kursu MUSI BYĆ) jechałem 120 "żeby nie blokować"!! Parę lat później Fotomisia w tej samej szkole tak samo. Instruktor mówił ze takie są wymagania szkolenia, a wszyscy instruktorzy jeżdżący jak ślimaki najnormalniej w świecie maja to gdzieś, gość miał w 2000 90% zdawalności za pierwszym podejściem i 99% za trzecim. I żeby nie było koleżanka Fotomisi, wybitny antytalent do 4 kółek, jeździła tak samo.

Czyli ktoś kto przeszedł PRAWIDŁOWE szkolenie na kursie jest gotowy do jazdy z maksymalnymi dozwolonymi prędkościami, może poza autostradami. Instruktor powinien ocenić i wskazać nad czym i w jaki sposób powinien pracować po zdaniu egzaminu.

krzychu - 08-06-2010, 20:04

Zajc3w napisał/a:

Robiłem prawko w 2000 roku i od drugiej godziny na mieście jeździłem tyle, ile na znakach stało. Była 40 jechałem 40, było 110(ekspresówka 2 godziny w ramach kursu MUSI BYĆ) jechałem 120 "żeby nie blokować"!!


2004 rok tak samo. 90 jedziemy 100km/h. W terenie zabudowanym egzaminatorzy za 55km/h nie oblewali... Jechałem niekiedy jako pasażer w L-ce i ktoś jechał wolniej to bym "ustawiany" że trzeba jechać z prędkością przepisową ale nie wolniej.... Gość który w Żywcu ma najlepszą renomę i najwyższą zdawalność. Jak mijam L-ki u mnie na terenie to też w 90% jadą z prędkością "znakową".

A na egzaminie na A jak się autentycznie trochę bałem bo akurat polało (a wtedy najbardziej ślisko) to mnie poganiał przez radio EGZAMINATOR! Zresztą motorem to też jest większy strach jak ktoś pierwszy raz siadł na 250cm^3 to to 90km/h daje niezły efekt jak by autem ze 180 jechać....

Ps. Ja nie mam nić do kogoś kto się boi jest tego świadom ale nie lubię udowadniaczy którzy mają innych w :butthead: i udowadniają że cały rządek ma tak jechać.

Hubeeert - 08-06-2010, 20:31

krzychu napisał/a:
Ps. Ja nie mam nić do kogoś kto się boi jest tego świadom ale nie lubię udowadniaczy którzy mają innych w i udowadniają że cały rządek ma tak jechać.
Jak ich odrózniasz ?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group