To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

mystek - 19-01-2013, 09:42

#Krzychu - jeżeli doczytałeś do końca to wyraźnie napisałem "jeśli jest pusto, to...". W przypadku sytuacji opisanych przez Ciebie to chyba oczywiste, że zachowując szczególną ostrożność automatycznie noga z gazu schodzi i stoi pomiędzy hamulcem a gazem, nawet delikatnie dotykając to pierwsze.

Zresztą jeśli czytałeś moje wcześniejsze wypowiedzi, to napisałem, że w przypadku kiedy widzimy/lub nie widzimy pieszych i autobus/tramwaj to oczywiste jest, że może się coś wydarzyć i trzeba zwolnić. A jeśli mamy np stojący tramwaj - jezdnię po której jedziemy - stojący autobus, to już w ogóle trzeba jechać bardzo wolno.

mjsystem - 19-01-2013, 17:04

krzychu napisał/a:
I tak i nie. Każdy kierowca ciężarówki musi mieć większą wyobraźnię niż statystyczny kierowca osobówki.


On jeździ zawodowo. Powinni też tak poruszać się pojazdem. Auta osobowe firmowe też wożą kierowców. I też to jest ich praca. To są handlowcy, ale pokonują spore ilości kilometrów. No i zostają tacy, jak my - użytkownicy aut. Nie jeździmy zawodowo. Teraz zobacz opinię o kierowcach. Kto na kogo narzeka? TiR-owcy na PH, PH na nas, na TIR-owców my na TIR-owców i tak wkoło. I nigdy nie wiadomo kto jest ten "winny". Totalny brak poszanowania innych na drodze. I to mnie wkurza. Piesi-kierowcy, kierowcy-kierowcy....
Czy to nie bierze się czasem ze zwykłego braku szacunku do drugiego człowieka???? :shock:

[ Dodano: 19-01-2013, 17:11 ]
jaca71 napisał/a:
A na koniec mały bonusik:
http://www.tvp.pl/krakow/...od=&with_video=
Jeśli na tym filmie wszystko gra to ja kończę dyskusje o pieszych.
_________________


Jacek. To proste. Wśród kierowców panuje jedna zasada(niestety) JA i MÓJ samochód. :(

krzychu - 19-01-2013, 18:14

mystek - ja tylko pytałem.

mjsystem - narzekanie narzekaniem. Jest coś takiego jak przepisy. Potem jest kultura jazdy na drodze itd itp. Ja jedynie wymagam żeby się do tego stosować... TIR-owcy łamią jedne zasady, PH drugie, posiadacze prawa jazdy trzecie, piesi czwarte (np. idąc w ciemnej kurtce środkiem ulicy po pijaku), a motorowcy piątą część. Każdy jest po trochu winny... Nawet policja jest winna takiemu stanu rzeczy. Ja narzekam, na każdego który nie przestrzega przepisów i zasad kultury na drodze bo każda grupa użytkowników drogi ma statystycznie swoje za plecami.

mjsystem - 19-01-2013, 18:24

krzychu napisał/a:

mjsystem - narzekanie narzekaniem. Jest coś takiego jak przepisy.


W Polsce jest jedna zasada: przepisy są po to, żeby je łamać.... :cry:
Chodzi o to, że jak mówisz o tym, to się z Ciebie śmieją... Właśnie w tym jest problem. Duży problem....

krzychu - 19-01-2013, 18:26

mjsystem - ale z którego przepisu się śmieją? Konkretny przykład zaraz tu obalimy śmianie się...
jaca71 - 19-01-2013, 18:59

krzychu napisał/a:
mjsystem - ale z którego przepisu się śmieją? Konkretny przykład zaraz tu obalimy śmianie się...

Mnie się wydaje, że śmieją się z tych co twierdzą że jeżdżą zgodnie z przepisami.

Coś w tym jest, kierowca na drodze przestrzegający przepisów traktowany jest jak pierdoła...

robertdg - 19-01-2013, 21:01

Jak jedziesz przepisowo to dla wszystkich innych tez jesteś pierdoła na drodze bo nie umiesz się dostosować :lol:

Jeden drugiemu wytknie, drugi trzeciego opierniczy, czwarty piatemu po łacińsku powie kim była jego matka, etc chyba sami siebie nieraz nie rozumiemy, są ludzie którym nie warto zwracać uwagi, niestety efekty zaczynają się wtedy kiedy trzeba z podkulonym ogonem wrócić.

krzychu napisał/a:
mjsystem - ale z którego przepisu się śmieją? Konkretny przykład zaraz tu obalimy śmianie się...
masz z tego jakąś frajde :?:
mjsystem - 19-01-2013, 21:03

jaca71 napisał/a:

Coś w tym jest, kierowca na drodze przestrzegający przepisów traktowany jest jak pierdoła...

I tu chyba jest odpowiedź. :?

swinks_UK - 19-01-2013, 22:58

Nic tak nie demoralizuje jak złe prawo. Stara rzymska zasada.
W Polsce w oczach przeciętnego kierowcy odzwierciedleniem prawa drogowego jest oznakowanie poziome i pionowe dróg.
I tu tkwi cała przyczyna. Po prostu nikt na tym nie panuje, a logiki za grosz.

Zabawne, ze jadąc krętymi leśnymi górskimi drogami w północnej Walii nie widziałem ani jednego ograniczenia prędkości na odcinku 70 mil. W teorii mógłbym popychać tamtędy 60mph, w praktyce z taką prędkością wyladowałbym na górskim zboczu zaraz po pierwszych 2 milach.
Na podobnej leśnej, lecz mniej krętej drodze na Mazurach na odcinku 30km naliczyłem 7 ograniczeń prędkości na zakrętach do 50km/h, 3 ograniczenia do 70km/h, 2 patrole z suszarką i 1 fotoradar. Mowa o odcinku drogi przez las.

Dla wyjaśnienia... na Wyspach wprowadzenie oznakowania pionowego i poziomego podlega konsultacji z niezależnym urzędem (instytut naukowy przy Uniwerku w Manchesterze i Uniwerku w Newcastle). Ta instytucja robi badania czy wprowadzenie danego ograniczenia, lub oznaczenia jest zasadne, czy nie rozprasza kierowcy, czy wpływa na płynność ruchu, czy znacząco ograniczy wypadki, itd.
Zatem jeśli pojawia się ograniczenie prędkości to na bank ma one jakieś logiczne uzasadnienie, a nie jest to wymysł urzędasa.

krzychu - 20-01-2013, 08:02

robertdg napisał/a:
krzychu napisał/a:
mjsystem - ale z którego przepisu się śmieją? Konkretny przykład zaraz tu obalimy śmianie się...
masz z tego jakąś frajde :?:


Frajdę z tego, że komuś coś wytłumaczę? A potem jak będę go wyprzedzał to nie wjedzie mi w bok bo nie spoglądnął w lusterko i zepchnie mnie przy 90km/h do rowu? Albo jak będę na pasach to nie będę musiał stawać w połowie drogi jak ta pani na filmie przed audi? Albo, że wytłumaczę i pokaże w materiałach, że zwiększając prędkość o 30km/h można kogoś zabić, a jadąc przepisowo zatrzymamy się przed nim? To nie jest frajda.

robertdg - 20-01-2013, 13:24

krzychu własny egoizm i superbia Ci w tym nie pomoże, sam na siebie tez musisz uważać.
krzychu - 20-01-2013, 15:01

robertdg - a Ty znasz definicję egoizmu?
mjsystem - 20-01-2013, 15:23

swinks_UK napisał/a:
Dla wyjaśnienia... na Wyspach wprowadzenie oznakowania pionowego i poziomego podlega konsultacji z niezależnym urzędem (instytut naukowy przy Uniwerku w Manchesterze i Uniwerku w Newcastle). Ta instytucja robi badania czy wprowadzenie danego ograniczenia, lub oznaczenia jest zasadne, czy nie rozprasza kierowcy, czy wpływa na płynność ruchu, czy znacząco ograniczy wypadki, itd.
Zatem jeśli pojawia się ograniczenie prędkości to na bank ma one jakieś logiczne uzasadnienie, a nie jest to wymysł urzędasa.



Tomek, błagam, nie porównuj w taki sposób. :roll:
Tam nie łatają budżetu mandatami a kierowcy są świadomi. Podobnie jak w Austrii. Tam nie ma np w Alpach znaków. Ale pojedź za szybko :lol: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

robertdg - 20-01-2013, 16:19

krzychu, skończ podchody.
cns80 - 21-01-2013, 07:17

robertdg, coś mi się wydaje że dokładnie odwrotnie krzycha zrozumiałeś i sam zacząłeś zaczepki ;)

swinks_UK napisał/a:
Nic tak nie demoralizuje jak złe prawo. Stara rzymska zasada.
W Polsce w oczach przeciętnego kierowcy odzwierciedleniem prawa drogowego jest oznakowanie poziome i pionowe dróg.
I tu tkwi cała przyczyna. Po prostu nikt na tym nie panuje, a logiki za grosz.

Już o tym pisałem:
cns80 napisał/a:
Ilość znaków drogowych (nie tylko prędkość) to w Polsce temat na pracę doktorską, a ich sens jest nieprzyswajalny (estakada z lekkim winklem 50 dalej na prostej estakadzie schodzącej w dół 40 mimo że to droga jednokierunkowa i bezkolizyjna, a 30 metrów dalej 70 tam gdzie trzeba się włączyć do ruchu :roll: )



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group