Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...
mjsystem - 23-01-2013, 18:50
krzychu napisał/a: | Na autostradach nie ma tylu wypadków (odseparowany ruch, brak pieszych, skrzyżowań - wypadki tylko i wyłącznie na swoje życzenie). Poza tym jest system monitoringu, kontroli prędkości itd. Właśnie autostrady (ich większa ilość) i obwodnice miast wszystkim by wyszły na dobre od pieszych przez zmotoryzowanych po statystyki wypadkowe. Wtedy nikt by się nie oburzał, że w mieście jest co skrzyżowanie fotopstryczek bo dowlekł by się na obwodnicę to 30-50km/h i potem ustawił tempomat na 150km/h a tu pach ciężarówka na lewym |
To, że nie ma tylu wypadków, to nie znaczy, że prawo nie jest łamane. Przejazd 500 km drogami wojewódzkimi jest mniej stresujący, niż ta odległość autostradą. Prawie co dzień widzę takie sytuacje, że mi żeby zgrzytają
JCH - 23-01-2013, 20:08
mjsystem napisał/a: | Przejazd 500 km drogami wojewódzkimi jest mniej stresujący, niż ta odległość autostradą. | Eee no, co Ty Sławek
Autostrada, jaka by nie była, tam jednak ruch jest jako tako uporządkowany. A na lokalnych, bez znaczenia czy wojewódzkie, czy krajówki to wolna amerykanka przecież
mystek - 29-01-2013, 21:24
Nie wiem czy było, ale mam nadzieję, że nikt od nas:
http://www.youtube.com/watch?v=lSLGXPYB5I0
Swoją drogą nienawidzę pijanych kierowców!! Gdyby była taka możliwość nie idąc do więzienia, to sam bym ich powystrzelał. Drastyczne, ale tak bym zrobił.
[ Dodano: 03-02-2013, 13:18 ]
Sytuacja z przed chwili, jeszcze mną trzęsie ze zdenerwowania. Road rage mi się włączył niesamowity. Dawno już mnie nic nie zdziwiło i zdenerwowało na drodze (Jaca - tu miałeś rację, im człowiek dłużej jeździ tym więcej akceptuje) i wiem, że będzie dużo negatywnych komentarzy w moją stronę, dlatego to będzie jedyny post z mojej strony na tą sytuację.
Jechaliśmy sobie spokojnie od Bronowic do Huty stałą drogą przez Opolską, Bora itp. Gdzieś w okolicach placu imbramowskiego usiadło mi na tyłku Volvo V60 takie nowsze, rejestracja SK xxxxx, ciemno szary, koleś około 40-tki, żona na fotelu pasażera niewzruszona i dziecko z tyłu na oko 5-7 letnie. Ruch był stały, dużo samochodów i jechaliśmy płynnie każdy pas. Ja jechałem lewym przede mną masa aut, na prawym to samo itp. Volvo jedzie za mną, znalazł "uliczkę" na prawym pasie i zaczął mnie wyprzedzać, wepchał się przede mnie tak, że gdybym nie przyhamował to by doszło do wypadku/stłuczki, dosłownie przeszedł jego tył na centymetry. Moje wkurzenie osiągnęło zenit. Jadę za kolesiem, patrzę co robi, a ten skacze z pasa na pas wyprzedzając auta (zaznaczam - ruch był tak gęsty, że lewy jechał równo z prawym pasem).
W końcu dojechałem go na światłach z Wiślicką w stronę Andersa, do Huty, tak, że ja byłem pierwszy na lewym, on peirwszy na prawym. Otworzyłem szybę i zacząłem mu coś cisnąć, koleś niewzruszony siedział za zamkniętą szybą. Ruszyliśmy, wjechałem przed niego, na lewym jechała Lancia i patrzę co koleś robi, a ten próbuje mnie wyprzedzić pasem do skrętu w prawo co jest wjazd na stację paliw . I tutaj sytuacja, za którą mnie zjedziecie, ale musiałem go "nauczyć", kiedy próbował mnie wyprzedzać depnąłem gaz również i jechaliśmy równo aż musiał zahamować i wjechać za mnie z tego pasa do skrętu w prawo bo by wjechał na stację paliw.
Później na Andersa (2 pasy) dojechaliśmy do jakiegoś auta na prawym pasie, ja wjechałem na lewy i jechałęm równo 40km/h z tym samochodem, za mną ta Lancia i na prawym to Volvo próbowało jakoś kombinować, ale mu nie wychodziło. Dojechaliśmy do świateł następnych gdzie skręcałem już w lewo, obok mnie stanęła ta Lancia, za nią to Volvo i... koleś z Lanci się na mnie patrzy - widział całą sytuację, bo jechał już trochę za nami - i pokazuje mi kciuk w górę i się śmieje . To mi pokazało, że mimo wszystko taka "nauka" na granicy ma rację bytu, ale to tylko w wyjątkowych sytuacjach, takich jak z tym durniem.
Wieźć ludzi na pokładzie i tak szaleć? W dodatku swoją żonę i dziecko? I proszę nie piszcie do mnie "pewnie mu się do szpitala śpieszyło", bo jakby tak było to by zjechał np w Prądnicką dużo wcześniej, bo tam też jest zaraz szpital. Żona siedziała spokojnie na fotelu, czytała książkę, czy na telefonie siedziała. Chyba mu się porypał egoizm z altruizmem.
plecho1 - 05-02-2013, 16:24
A tu ciekawa kara za jazdę po pijaku https://www.youtube.com/watch?v=L6KzHH1bYKk
mjsystem - 05-02-2013, 17:09
mystek napisał/a: | I tutaj sytuacja, za którą mnie zjedziecie, ale musiałem go "nauczyć", kiedy próbował mnie wyprzedzać depnąłem gaz również i jechaliśmy równo aż musiał zahamować i wjechać za mnie z tego pasa do skrętu w prawo bo by wjechał na stację paliw. |
Zrobiłbym tak samo. Nie stresuj się
JCH - 05-02-2013, 18:10
mystek napisał/a: | Otworzyłem szybę i zacząłem mu coś cisnąć | Wiem, że emocje robią swoje i czasem (baaaardzo rzadko) też zaczynam jakąś dyskusję. A potem, wieczorem przychodzi otrzeźwienie - po co
mystek napisał/a: | patrzę co koleś robi, a ten próbuje mnie wyprzedzić pasem do skrętu w prawo co jest wjazd na stację paliw | Jak już napisał Sławek - nie stresuj się Skoro zjechał na prawy pas do stacji paliw to niech jedzie do tej stacji. Ty mu w tym nie przeszkadzałeś
cns80 - 05-02-2013, 19:05
mystek, brawo. Jak napiszesz coś o kierowcach TIRów którzy nauczają innych to Ci takiego bluzga puszczę że ho ho
Następny co nie może przeżyć że go ktoś wyprzedził.
krzychu - 05-02-2013, 19:15
Powstrzymam się od komentowania.
Ale dzisiaj mnie gość rozwalił. Jadę sobie prawym zbliżam się do skrzyżowania gdzie świeci się czerwone i na lewym koło mnie BMW X7 czy jakieś to duże. Zwolniłem trochę i na lewy bo na prawym dużo więcej aut stało, a tak 50m dalej jechał stary merc i włącza długie. Ja się trzymałem tyłka BMW hamując do czerwonego a ten na długich nawet nie musiał się zatrzymać bo się zmieniło na zielone.... Minął skrzyżowanie to wyłączył. O co kolesiowi chodziło? Znaczy zająłem mu lewy, a moście panowi w starym mercu nie powinienem? Nie czaję.
robertdg - 05-02-2013, 19:37
krzychu napisał/a: | Ja się trzymałem tyłka BMW hamując do czerwonego a ten na długich nawet nie musiał się zatrzymać bo się zmieniło na zielone.... Minął skrzyżowanie to wyłączył. O co kolesiowi chodziło? Znaczy zająłem mu lewy, a moście panowi w starym mercu nie powinienem? Nie czaję. | Może mości Pan miał lipne hamulce i chciał Cię ostrzec
mystek, agresia krzewi agresje, uważaj bo kiedyś trafisz na zaradniejszego od Ciebie
krzychu - 05-02-2013, 19:42
robertdg napisał/a: | Może mości Pan miał lipne hamulce i chciał Cię ostrzec
|
No ale jakbym miał lipne hamulce to bym raczej prawym jechał...
robertdg - 05-02-2013, 20:12
krzychu, przeczytaj raz jeszcze, uważniej
Podpowiedź, nie pisałem o Tobie
plecho1 - 05-02-2013, 20:15
Znowu problem z cytowaniem, wygląda jakby robertdg, mnie zacytował a ja tego nie napisałem.
robertdg - 05-02-2013, 20:17
plecho1, poprawione
krzychu - 05-02-2013, 20:17
robertdg - Tak wiem. Mówię, że nie pasuje to logicznie myśląc z lipnymi hamulcami powinien się trzymać prawej strony...
robertdg - 05-02-2013, 21:10
No ale zrozum, że on jechał taranem
|
|
|