To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

Morfi - 11-02-2013, 11:27

Prosze o pewna interpretacje przepisu.



Zielone to ciagi komunikacyjne pieszych, na czerwono to miejsce przejscia pewnego osobnika, który dostał mandat i teraz ma pretensje czy dostał słusznie powołujac się na art. 13 ust. 2 ustawy PoRD.
Art. 13.

1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.


Moim zdaniem słusznie dostał mandat gdyż w tym przepisie chodzi o skrzyzowania bez przejścia dla pieszych a te takowe posiada 30 m dalej.

Poczytam waszych uwag i sugesti.

krzychu - 11-02-2013, 11:38

Chyba nie słusznie....

To tak jakbyś miał skrzyżowanie gdzie na 4 drogach są 3 przejścia i policjant kazał by Ci przejść przez 3 przejścia sterowane światłami (czyli jakieś 5 minut?) zamiast przez drogę gdzie nie ma przejścia....

Morfi - 11-02-2013, 11:49

Dodam, że droga jest jednokierunkowa o 2 pasach.
JCH - 11-02-2013, 12:07

Czytając ust.2 tego artykułu również uważam, że mandat niesłuszny.
Morfi, to co napisałeś to już sobie Ty sobie dointerpretowałeś :lol:

Znając to miejsce, tak się zastanawiam czy bym w tym miejscu przeszedł przez jezdnię :roll: Teraz nie wiem ale w czasach szkolnych na pewno biegaliśmy tam do sklepu :)
Nie wiem też jak obecnie ale coś mi tak świta, że dawniej były tam barierki zapobiegające wchodzeniu na jezdnię w tym miejscu.

jaca71 - 11-02-2013, 12:15

Morfi, jeśli przechodził tak jak na zdjęciu z dołu do góry to nie ma dyskusji = mandat.

Jeśli by szedł w dół to można dyskutować, bo przepis jest po to, by po skończeniu ciągu pieszego można się było dostać na druga stronę. Dyskutować dlatego, że w którą by nie chciał pójść to jednak może to zrobić po pasach bez nadkładania drogi.

cns80 - 11-02-2013, 22:46

krzychu napisał/a:
To tak jakbyś miał skrzyżowanie gdzie na 4 drogach są 3 przejścia i policjant kazał by Ci przejść przez 3 przejścia sterowane światłami (czyli jakieś 5 minut?) zamiast przez drogę gdzie nie ma przejścia....
To jest akurat normalna sytuacja w kilku miejscach w Warszawie i mandat się wtedy należy.

A ust. 5 już nie istnieje ?
Cytat:
5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.
Zwracam uwagę na przecinek po trzecim wyrazie. To jest alternatywa.

Juz nie wspominając czy nie został naruszony ust. 3 o powodowaniu zagrożenia. Zdaniuem ukaranego zapewne nie ;)

Morfi - 11-02-2013, 23:09

Czyli mandat został nałożony poprawnie :) tak działa SM w Bytomiu :)
RalfPi - 12-02-2013, 10:59

Nie wiem czy w tym wątku..
Ojciec miał stłuczkę - teoretycznie z jego winy - ktoś uderzył w jego tył na żółtym świetle (!) - ale nie wiem jaka jest dokładnie sytuacja.
W każdym razie - została wezwana Policja i pomimo małych uszkodzeń policjant zabrał Ojcu prawo jazdy i powiedział, że "należy" wezwać lawetę i póki samochód nie zostanie zabrany to nie odda mu prawa jazdy.
Czy jest to legalne działanie, czy robienia "dziadka" (73 lata) w konia??
Dzięki za odpowiedź.

maniax86 - 12-02-2013, 11:22

RalfPi, A czemu zabrali prawo jazdy??? a nie czasem dowód rejestracyjny???
Jesli w wyniku tej stłuczki zostało stłuczone jakiekolwiek światło tylnie to policjant może zabrac dowód rejestracyjny i nakazać wezwanie lawety, bo przy stłuczonym świetle samochód powoduje zagrożenie na drodze itp. bla bla bla.... ale żeby prawo jazdy zabrac???? coś nie tak...
prawo jazdy absolutnie nie.... przeciez może sie poruszać innymi autami niekoniecznie swoim....

volve - 12-02-2013, 11:26

RalfPi napisał/a:
W każdym razie - została wezwana Policja i pomimo małych uszkodzeń policjant zabrał Ojcu prawo jazdy i powiedział, że "należy" wezwać lawetę i póki samochód nie zostanie zabrany to nie odda mu prawa jazdy.


Powinno się zapytać Policjanta o podstawę prawną zabrania prawka. W przypadku, gdy uszkodzenia uniemożliwiają dalszą jazdę, bądź wpływają na bezpieczeństwo poruszania się danym autem, policjant może zabrać dowód rejestracyjny i zakazać dalszej jazdy autem. Ale zabrać prawo jazdy ? Nie spotkałem się z takim czymś.

RalfPi napisał/a:
Ojciec miał stłuczkę - teoretycznie z jego winy - ktoś uderzył w jego tył na żółtym świetle (!) - ale nie wiem jaka jest dokładnie sytuacja.


Rafał, rozumiem, że chodzi o żółte światło zapalające się przed czerwonym ? Jeśli tak, to pytanie, czy nastąpiło gwałtowne hamowanie. Ponieważ ogólnie żółte światło zabrania wjazdu za sygnalizator, chyba, że musiałbyś gwałtownie hamować:

Cytat:
Zgodnie z par. 95 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31.07.2002r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393), sygnał żółty nadawany przez sygnalizator S-1 oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony. Dojeżdżając do skrzyżowania kierujący zobowiązany jest zachować szczególną ostrożność. Powinien liczyć się z możliwością zmiany sygnału świetlnego i jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem oraz bezpieczne zatrzymanie, uwzględniając wszystkie warunki, w jakich ruch się odbywa (rzeźba terenu, stan i widoczność drogi, stan i ładunek pojazdu, warunki atmosferyczne i natężenie ruchu) - art. 19 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. (Dz. U. z 2003r. Nr 58, poz. 515 - tekst jednolity).


Także i w tym przypadku ja bym się dość ostro kłócił. Zapewne Twój ojciec przyjął mandat ? Nie znam się na tym, ale chyba jest możliwość anulowania mandatu w ciągu tygodnia. Tutaj musiałby się ktoś inny wypowiedzieć.

Morfi - 12-02-2013, 11:26

Ktos uderzył w jego tył więc to nie jego wina. Tak na szybko i pobieznie. A reszta tak jak pisze maniax
RalfPi - 12-02-2013, 11:36

volve napisał/a:
Rafał, rozumiem, że chodzi o żółte światło zapalające się przed czerwonym ? Jeśli tak, to pytanie, czy nastąpiło gwałtowne hamowanie. Ponieważ ogólnie żółte światło zabrania wjazdu za sygnalizator, chyba, że musiałbyś gwałtownie hamować:


Rozmawiałem właśnie z Ojcem Tomek- on skręcał w lewo (i widocznie myślał, ze już się zapala żółte, dla kierunku prostopadłego) a gość w BMW (...) wjechał faktycznie na żółtym (byli świadkowie) i zaczął hamować i zahaczył Ojcu lewy bok/tył..

Genralnie Ojciec odpuścił, przyznał się do winy (sugerował, że "sprawca" wypadku był na Ty z panem policjantem...), gość oddał mu prawko. Ojciec zawiózł samochód do domu (ma uszkodzony/sterczący zderzak) i pojechał do roboty taxą.
Dziękuję Panowie za podpowiedzi.

[ Dodano: 12-02-2013, 11:37 ]
maniax86 napisał/a:
Jesli w wyniku tej stłuczki zostało stłuczone jakiekolwiek światło tylnie to policjant może zabrac dowód rejestracyjny i nakazać wezwanie lawety, bo przy stłuczonym świetle samochód powoduje zagrożenie na drodze itp. bla bla bla.

Wiesz -w nerwach z Ojcem gadałem.. pewnie tak było z tym świałtem i z dowodem rejestracyjnym..

volve - 12-02-2013, 12:04

RalfPi napisał/a:
Rozmawiałem właśnie z Ojcem Tomek- on skręcał w lewo (i widocznie myślał, ze już się zapala żółte, dla kierunku prostopadłego) a gość w BMW (...) wjechał faktycznie na żółtym (byli świadkowie) i zaczął hamować i zahaczył Ojcu lewy bok/tył..


No to już troszkę inna sytuacja ;) Tutaj cóż, teoretycznie jeśli wjechał równo z zapalającym się żółtym światłem, to faktycznie gość mógł tak zrobić. Ogólnie sytuacja ciężka do ocenienia.

Jarucha - 12-02-2013, 12:26

Czasami detale decydują o winie i niewinności, już się o tym przekonałem, na szczęście na moją korzyść. Policjant może zatrzymać dowód gdy uszkodzony jest zderzak i wystają ostre krawędzie.
mystek - 12-02-2013, 12:50

Cosik takiego znalezionego na necie. O błędnym oznakowaniu dróg w Krakowie:

http://www.youtube.com/watch?v=nmteV0fGEe8



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group