To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Nasze Miśki - Moje Galanty oraz Galant i Colt Baśki

Krzyzak - 16-01-2012, 11:57

w piątek udało mi się wyjechać bordowym na dłuższą przejażdżkę
pierwsze co, to Baśka jak zwykle powiedziała "jak tu pachnie" i "jaki on wygodny" :)
jazda ok. 20 km - zawieszenie pracuje jak marzenie, przyśpieszenie jakieś takie dziwne - praca silnika twarda, lekko szarpana... u mnie dziwne przeczucia - a może źle rozrząd złożyłem, może przegub źle wbiłem (nowy wchodził niezwykle opornie)
ale za to bardzo przyjemnie brało sprzęgło - dzięki przestawionemu zapłonowi (wychodzi, że teraz jest OK) ruszanie odbywa się bardzo płynnie
no i dojechałem na miejsce, przerwa w trasie i powrót - tu już widać, że wszystko zaczyna działać jak dawniej - silnik chodzi płynnie, żadnej sieczki - widać wszystko się odpowiednio "dotarło" ;) - wolne obroty też fajne, bez drżenia karoserii
no znów się zakochałem...

edit - z pogodą też mi się udało - jezdnia była sucha, świeciło słoneczko
a już godzinę po powrocie sypnęło śniegiem...

Mare - 16-01-2012, 12:29

A jak nowe hamulce? lepiej? gorzej? bez różnicy? :)

Robiłeś coś z poduchami żeby buda nie drgała? czy po prostu silnik lepiej pracuje?

Krzyzak - 16-01-2012, 12:58

Nowe hample leżą jeszcze w pudełku - chwilowo brak czasu na takie mody.
Poduchy seryjne - poprostu silnik się trochę rozruszał, pousuwał wodę z wydechu, złapał parametry pracy (aku był odłączany i zapłon 7 stopni przestawiony).

jacek11 - 16-01-2012, 17:10

Krzyzak napisał/a:
- wolne obroty też fajne, bez drżenia karoserii

moja ciotka kiedyś miała takie autko,i też nie było drżenia,i nie było słychać silnika.pamiętam,jak kiedyś przywiozła mnie do domu,potem chwilę rozmawialiśmy w samochodzie,a jak odjeżdżała,to chciała go zapalić :mrgreen: tylko,że silnik pracował :mrgreen: do dziś pamiętam ten zgrzyt :?

Krzyzak - 17-01-2012, 07:06

jacek11 napisał/a:
jak odjeżdżała,to chciała go zapalić tylko,że silnik pracował do dziś pamiętam ten zgrzyt

mi tak kiedyś diagnosta na stacji zrobił - nie mógł uwierzyć, że silnik działa... powiedział:
"nie ma tak cichych silników"... a miał otwarte drzwi i opuszczoną szybę...
wszystko się tyczyło srebrnego EA

Krzyzak - 10-02-2012, 09:08

no niewiele się u moich diamentów dzieje
- Colt przedwczoraj zagościł w garażu na małe conieco - spawany było połączenie wydechu z katalizatorem, bo uszczelka puszczała; wymieniłem kilka żarówek, sprawdziłem płyny i przede wszystkim - odmroziłem spryskiwacz (jednaka nalanie koncentratu na -80 do lodu nic nie daje)
Baśka chce by Colt pojeździł kolejny rok, co jest lekko słabym pomysłem, bo zaczyna mu brakować progów...
- Bordek wyjechał na ten czas na zewnątrz, trochę sobie pochodził i ledwo wjechał (letnie opony) z powrotem
- Srebrny rekin jeździ i tyle, nawet go ostatnie umyłem, żeby sobie ułatwić rozpoznanie na parkingu ;) coś zaczyna czasem piszczeć podczas skręcania - sam już nie wiem czy przód (raczej tak - stawiam na sworzeń prostego, wahacze czekają w garażu na montaż) czy tył
- Zielony 2 tyg. temu wyjechał za bramę i przez długi czas próbowałem pojechać gdzieś dalej, żeby go przepalić (ma letnie opony) - niestety nie udało się podjechać po górkę - pomimo wszystkich tych systemów HOLD/L/TCL :) - więc nocuje pod grubą warstwą śniegu przy płocie
i tyle się dzieje w temacie

Mare - 10-02-2012, 10:15

Haha... 4 auta, zero zimowych opon xD
Rafal_Szczecin - 10-02-2012, 10:36

Mare napisał/a:

Haha... 4 auta, zero zimowych opon xD


hardcorowy koksu :D jak sie bawic, to sie bawic :)

Marcino - 10-02-2012, 10:40

Nie no na srebrnym ma jakieś zimówki bo sie porusza...:)
Krzyzak - 10-02-2012, 22:44

Mare napisał/a:
4 auta, zero zimowych opon xD
kto powiedział, że 0 :) - mam 2 komplety zimówek, niedługo zamawiam trzeci :P - do kombi właśnie; czekam na przedwiosenne wyprzedaże
edit - a jak się Colt wiosną skończy (bo pewnie taki los czeka budę), to będę miał do każdego po komplecie

Krzyzak - 12-02-2012, 12:58

poległem...
próbowałem zmienić wahacz prosty i efekt taki, że sworzeń dalej siedzi... pomimo mega ściągacza (którym przy okazji rozerwałem manszetę przegubu...)
po kilku godzinach nawalania 2kg młotem czuję się przegrany... a dziś mam pilny wyjazd - i jak pozbyć się Colta, który w tej chwili jest jedynym autem, które pozwala na kontakt ze światem?
jutro jadę po kumpla, który w ręce miażdży orzechy kokosowe :) - zobaczymy czy da radę...

Hubeeert - 12-02-2012, 13:47

Krzyzak za mały młotek... bartek ma taki 8kg - jeden strzał i zszedł przegub z półosi w E33A... ;)
robertdg - 12-02-2012, 13:53

Hubeeert napisał/a:
za mały młotek... bartek ma taki 8kg
Ile miejsca trzeba mieć aby klapnąć takim klocem :P 2.5kg wystarczy i odpowiednia technika ;-)
Hubeeert - 12-02-2012, 13:57

robertdg napisał/a:
Ile miejsca trzeba mieć aby klapnąć takim klocem
Sporo, pierwszy zamach spowodował znaczący ubytek tynku na suficie garażu :P
Torp12 - 12-02-2012, 14:07

Krzyzak napisał/a:
i jak pozbyć się Colta, który w tej chwili jest jedynym autem, które pozwala na kontakt ze światem?


Kupic wiecej zimowek :axe:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group