Lubelskie - Lubelskie OT
Andrew - 29-12-2010, 19:54
Witam maniaki
Jaro1974 - 29-12-2010, 20:06
czołem brygada
radek79 - 29-12-2010, 20:21
widzę że jakoś temat się nie klei a u mnie tak jak bedzie wiać i sypać to znowu zawieje drogi do rana i znowu łopat zbraknie
Jaro1974 - 29-12-2010, 20:24
a bo wszystko właśnie przez ten wiatr
Seichan - 29-12-2010, 20:31
Wiatr? Można zwalić i na wiatr
Ja mam już dość końcówki roku. Jakoś nagle zaczęła się polka-galopka, żeby wszystko co się da pozamykać w ciągu najbliższych 2 dni. U Was też jest to odczuwalne? Bo ja mam wrażenie, że ludzi opętał jakiś zbiorowy obłęd
Jaro1974 - 29-12-2010, 20:36
Dokładnie tak jak piszesz jest i u mnie z tym że moja jednostka jest do 31.12 rozwiązywana a od 1.01 2011 jest zawiązywana nowa i to jest dopiero kocioł Ja się już rozliczyłem ze starą jednostką i od 3.01 służę w nowej - trudno będzie się przyzwyczaić
Seichan - 29-12-2010, 20:39
A formalnie coś się zmieni poza nazwą i kierownictwem? Czy będzie to samo tylko z lekka zretuszowane?
Jaro1974 - 29-12-2010, 20:48
Powiem tak - ja w ramach rozwiązywania jednostki dostałem propozycję pracy w całkiem innej jednostce która będzie jednostką nadrzędną nad tą z której odszedłem i która będzie na nowo zawiązywana( taki mętlik ). Czyli ta jednostka z której teraz odchodzę nazwę będzie miała taką samą jak dotychczas tylko profil jej będzie trochę inny niż dotychczas. I teraz gdybym pozostał w starej jednostce musiałbym się zająć czym innym niż dotychczas a tak będę robił to co robię do tej pory tylko gdzie indziej.
Seichan - 29-12-2010, 20:58
Czyli awans do jednostki nadrzędnej, z zachowaniem dotychczasowego zakresu zadań? To może i podwyżkę jakąś Ci zaproponują
Jaro1974 - 29-12-2010, 21:05
Nie w tej pięciolatce Ja się cieszę że do piętnastu lat będzie mi dane dosłużyć i już. A później człowiek będzie mógł w spokoju dalej pracować i w razie czego będzie można w każdej chwili odejść na emeryturę.
Seichan - 29-12-2010, 21:10
| Jaro1974 napisał/a: | | w razie czego będzie można w każdej chwili odejść na emeryturę. |
I gdzie tu sprawiedliwość A ja będę musiała zapierniczać do 60 roku życia, chyba, że komuś się zachce wydłużyć wiek emerytalny kobiet do 65 roku życia
Normalnie chyba się zaciągnę do wojska Albo do policji
Jaro1974 - 29-12-2010, 21:19
Ale mnie się wcale na emeryturę nie spieszy bo i po co? Ten próg piętnastu lat to takie zabezpieczenie w razie czego gdyby coś. Po piętnastu mam tylko 40% ostatniego uposażenia a żebym miał pełną emeryturę to muszę przepracować 28,5 roku i wtedy to daje 75% ostatniego uposażenia. A ile ci nerwów popsują to się nie mówi i to gdzieś zostaje. Tak więc wcale nie jest tak różowo ja co niektórzy myślą. Zresztą wszędzie tak jest.
Seichan - 29-12-2010, 21:30
Owszem, mam tego świadomość, ale co by nie było - jak sam zauważyłeś - jest to jakieś zabezpieczenie. Wystarczy, że masz ustalone prawo do emerytury i np. zawieszasz pobieranie świadczenia. W razie jakichkolwiek problemów z pracą masz pewne źródło dochodu. Więc co by nie było, to jest naprawdę komfortowa sytuacja, dostępna dla nielicznych grup zawodowych.
A co może szary obywatel? Przykładowo po 15 latach pracy idzie na bruk, przez rok pobiera zasiłek dla bezrobotnych, a potem radź sobie sam.
Stąd też moje stwierdzenie o sprawiedliwości, a właściwie jej braku. Nie umniejszając w żaden sposób obciążeniom dla zdrowia i psychiki związanych z wykonywanym przez Ciebie zawodem, takie zabezpieczenie daje naprawdę duży komfort psychiczny.
Jaro1974 - 29-12-2010, 21:58
I tu się z tobą zgadzam w stu procentach. Wiadoma rzecz że jeżeli wiesz że coś już masz to jesteś spokojniejszy i nie myślisz już o tym. Ja się wcale nie dziwię że ludzie na nasz psioczą bo po części mają rację ale nie wezmą tego pod uwagę że człowiek musi być dyspozycyjny przez 24h/dobę i jak dostaje prikaz wyjazdu na "wycieczkę "do Afganistanu to nie ma nic do gadania tylko pakuje się i jedzie na pół roku i albo wraca normalnie albo w metalowej skrzynce. Ale -jak ja to mówię - to są uroki służby. Ja ze swojego punktu widzenia po jedenastu latach pracy na sprzęcie lotniczym w różnych warunkach pogodowych ( lato -upał, zima - mróz i śnieg) od trzech lat pracuje się jako wykładowca po takowym sprzęcie na którym pracowałem. Ale liczę się z tym że któregoś pięknego poranka ktoś mi zaproponuje taką wycieczkę albo pracę na drugim końcu Polski i nie powiem nie, nie pojadę bo nie chcę. Odmowa wiąże się z tym że się żegnamy i tyle.
Ale się rozpisałem z żalami Ja współczuję tym ludziom którzy pracują fizycznie bo to nie jest lekki chleb ale mają też jakieś plusy z tego powodu. Ja mam może lżejszą pracę ale za to inaczej oddziaływającą na psychikę ale jak ja to mówię - był czas przywyknąć.
Andrew - 29-12-2010, 22:02
Wiem coś o tym Afganistanie. Syn pani, z którą pracuję był tam... Jego kolega przeżył służbę, wrócił do domu, na drugi dzień zginął w wypadku samochodowym
|
|
|