To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Nasze Miśki - Black DEVIL...

robertdg - 25-05-2010, 16:55

Wszyc, wiesz jak to ze zdjeciami, wczoraj pojechalem ze znajomym ogladac Audi A3, na zdjeciach jej nie widzialem, ale kumpel powiedzial ze wygladala calkiem calkiem (pojecie na temat aut ma), no i co, zajechalismy na miejsce i nic nie pozostalo jak tylko puscic z dymem to auto, mialo byc bezwypadkowe, oryginalny lakier, etc, auto po dzwonie takim ze z ledwoscia przod poskladany, tylny prawy bok docierali chyba chlopaki od gladzi gipsowych (rysy pod lakierem), ogolnie auto po gradobiciu, kazda szyba z innej parafii, stojaca padaka, ogladałem pozniej zdjecia z ogloszenia i wiesz co, wygladalo na to ze to auto bylo podstawione.
Hugo - 25-05-2010, 21:32

Owczar napisał/a:
Stuki na skręconych kołach przy podjeżdzaniu i zjezdzaniu z krawężnika. Lub dołek, im bardziej skręcone koła, tym głośniej.
Mam dokładnie to samo. Jednak jestem prawie pewien, że stuki dochodzą z okolic prawego koła. Zmieniłem końcówkę drążka kierowniczego prawą (stara okazała się OK) i targałem przy okazji drążkiem prawym we wszystkie strony i brak luzu. U mnie wali na kołach skręconych w lewo. Aha i u mnie nie ma żadnego stuku jak mam wciśnięty hamulec nożny. Uprzedzając pytanie, zacisk ani klocki nie stukają. Ja u siebie stawiam na rozwalone łożysko koła prawego po wjechaniu na krawężnik z prędkością 40 km/h miesiąc temu. Do tego coraz głośniej wyje.
Owczar napisał/a:
Poza tym Auto na zakrętach jedzie ok, na prostej też, ale delikatne ruchy kierownicą lub wiatr, sprawiają, że auto traci zbieżność i źle się prowadzi
Z tym nie mam problemu.
robertdg - 25-05-2010, 21:52

Hugo napisał/a:
Aha i u mnie nie ma żadnego stuku jak mam wciśnięty hamulec nożny. Uprzedzając pytanie, zacisk ani klocki nie stukają.
No widzisz, u mnie podobnie, czekam ponownie na nowe prowadnice, z tym ze oryginalne bo na prawym zacisku stare dostaly luzu, na poczatku prawy docisk potrafil puknac tylko przy przejezdzie przez kraweznik wysokosci ok 4cm, a teraz przy kazdej "wolnej" nierownosci potrafi zabrzeczec, nowe ori prowadnice ~17$/szt plus wysylka, co najlepsze prowadnice wedle katalogu podchodza od Lancera Evolution VII
Owczar - 25-05-2010, 21:58

Hugo napisał/a:
Ja u siebie stawiam na rozwalone łożysko koła prawego po wjechaniu na krawężnik z prędkością 40 km/h miesiąc temu.


Łożysko też mam walnięte i ma luz, ale obstawiam, że u mnie raczej stuka drążek. Ale mój ma wyczuwalny luz.

Owczar - 29-05-2010, 18:14

Galant juz po serwisie:
Wczoraj siedzialem do 2 w nocy i zrobiłem:
- wymiana lozyska, z tym bylo najwiecej problemow. Nie moglismy zbic tarczy. Zdjelismy cala zwrotnice, ale potem nie moglismy wyjac czujnika ABS. Musielismy sciagac nadkole zeby wypiac kostke. Wybilismy polpiate z piasta ze zwrotnicy i probowalismy wypchnac tarcze na prasie, ale bez rezultatow. Nie chcielismy jej uszkodzic i zrezygnowalismy. Wlozylismy do zwrotnicy, skrecilismy i wybijalismy piaste mlotkiem z lozyska. W koncu puscila, ale zostala jedna bieznia. Szlifierka katowa, a potem przecinak. Stracilismy mnostwo czasu :/
- wymienione oba drazki z koncowkami (yamato), tu nie bylo problemow, ale gumy sie przydaly bo prawa byla peknieta.
- wyregulowane zawory
- wymieniony filtr powietrza
- wymienione klocki
- wymieniony plyn hamulcowy oraz przesmarowane tloczki i prowadnice

Dzisiaj:
- ustawiona zbieznosc, wyniki wrzuce jak bede przy kompie
- uszczelniona miska olejowa
- uszczelniony wyciek przy pompie wspomagania
- wymieniony plyn wspomagania
- wymieniony olej
- wymieniony filtr oleju

To tyle. Koszt kolo 800zl..

robertdg - 29-05-2010, 18:51

Owczar napisał/a:
probowalismy wypchnac tarcze na prasie, ale bez rezultatow
Jest na to prostszy sposób, ktory gwarantuje nie uszkodzenia ani piast, ani zwrotnicy, ani tarczy, a przy tym nie trzeba uzywac prasy, palnika, ani specjalistycznych narzedzi ;-)
gigant87 - 29-05-2010, 19:55

robertdg napisał/a:
Owczar napisał/a:
probowalismy wypchnac tarcze na prasie, ale bez rezultatow
Jest na to prostszy sposób, ktory gwarantuje nie uszkodzenia ani piast, ani zwrotnicy, ani tarczy, a przy tym nie trzeba uzywac prasy, palnika, ani specjalistycznych narzedzi ;-)


jaki?

Owczar - 30-05-2010, 15:18

No wlasnie, jaki? :>
Hugo - 30-05-2010, 17:29

Owczar co do stuków w przednim zawieszeniu to wczoraj je zdiagnozowałem. Ogromny luz na sworzniu górnego prawego wahacza. Szarpiąc za koło u góry (auto stojące na podłożu) wystarczy chwycić za ten sworzeń. Od razu poczułem duży luz. Później widziałem go nawet gołym okiem. Łożysko chociaż wyje to nie ma luzu. Jak ja uwielbiam te nasze bezdroża, a szczególnie te krawężniki o wysokości 20 cm :evil:
Owczar - 30-05-2010, 22:11

Hugo, sworzen gornego wahacza dostaniesz u Japaneze. Na szczescie ten jest wymienialny :)
Luz na lozysku to pewnie kwestia czasu. Z tego co widze po forum to sredni przebieg oryginalnych lozysk to jakies 250kkm.
Ja na swoim lozysku od czasu gdy zaczelo halasowac, zrobilem chyba ze 2 tys km. W piatek karoseria wpadala w drgania... Az strach bylo jechac.

Po weekendowych naprawach auto prowadzi sie reelacyjnie. A dzisiaj mialem okazje sprawdzic opony podczas silnego deszczu. Rewelacja :)

robertdg - 30-05-2010, 23:14

Metoda moze niczym nieco brutalna, ale pokazal mi ja stary wyga co zaciski hamulcowe na sniadania pozeral :D

Mianowicie nie raz byl problem ze sciagnieciem tarczy z piasty, spotykalem przypadki ze ludzie mlotkiem prali, tarcze pokrzywili i nie zeszla, takie same efekty byly po uzyciu palnika - czasami konczyly sie wymiana piast na nowe, nawet znam przypadek gdzie proba wycisniecia na prasie tarczy skonczyla sie jej pokrzywieniem, ale przejdzmy do sedna, ten wyga mieszka niedaleko mnie ma sprzet w postaci pras, tokarek, etc., robi to od przeszlo 20lat, kiedys kolega przyjechal Sceniciem, bo cos mu pukalo a na szarpakach nic nie wyszlo.
Po sprawdzeniu okazalo sie ze lozysko piasty ma luz, zdialem zwrotnice razem z tarcza ktora po dobroci zejsc nie chciala, lozysko z bieznia kinetyczna, ponadto zwrotnica strasznie skonstruowana i duza, wiec do imadla kolegi by nie podeszlo na wcisk, pojechalismy do starego, powiedzielismy ze tarcza nie chce zejsc, on sie zasmial, zaciagnal peta wzial zwrotnice w obie rece i rownomiernym ruchem ciskajac zwrotnica w dol, przywalil osadzeniem piasty w wielkie stalowe kowadlo, tarcza nie miala nic do gadania, bez piskniecia zeskoczyla.
A teraz najwazniejsze, osadzeniem trzeba uderzyc rownomiernie aby nie uszkodzic piasty, nie skancerowac brzegu osadzenia oraz aby zamierzony efekt byl odniesiony.

mkm - 30-05-2010, 23:53

robertdg napisał/a:
on sie zasmial, zaciagnal peta wzial zwrotnice w obie rece i rownomiernym ruchem ciskajac zwrotnica w dol, przywalil osadzeniem piasty w wielkie stalowe kowadlo, tarcza nie miala nic do gadania, bez piskniecia zeskoczyla.

Pet wypadl mu na podloge, podrapal się po glowie, poprawil spodnie i powiedział: „Ma się to przyłożenie”. I pomyśleć, ze chciał ta piaste w prase założyć tylko mu się nieco reka omsknęła.

robertdg masakra!
Jak to dobrze, ze moi mechanicy nie praktykuja na moich autkach tego typusposobow, chocby nie wiem jak skuteczne były…

robertdg - 31-05-2010, 00:00

mkm, wiem brzmi strasznie, ale wbrew pozorom wyglada łagodnie, lozysko założone, smignelo juz kilkanacie tys km, tarcza nie bije, no coz, czasami w szalenstwie jest metoda przynoszaca pozytywne skutki bez strat ;-)
mkm - 31-05-2010, 00:28

Tak opisałeś goscia (głownie przez tego peta :mrgreen: ), ze od razu przypomniała mi się sytuacja z „Miszczem”, który zbijal mi beben w Samarze.
Sugerowałem mu, ze może być problem, ale on twierdzil, ze precyzjne uderzenie wystarczająco ciezkim mlotem ściąga każdy beben i ze załatwi to „na raz”.
Wziął młot, wykonał perfekcyjny zamach i precyzyjnie walnął w bęben…i było po bebnie… bo Samara bębny miala aluminiowe…
Ten plus pare innych przypadkow utwierdziło mnie w przekonaniu, ze rutyna dosc czesto bywa zgubna.

Owczar - 31-05-2010, 10:15

Robert, w tym wypadku chyba nawet ta metoda by nie pomogła. Tarcze które założyłem nie były od galanta. Zdejmowaliśmy wtedy troszkę materiału z piasty, aby tarcza weszła. Teraz weszła silna korozja. Zastanawiam się dlaczego z lewej strony wszystko jest tak mocno skorodowane, a z prawej nie. Z lewej strony musiałem niestety pozbyć się osłony metalowej tarczy bo przerdzewiała rozpadła się na pył.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group